pisze tu na forum z nadzieją ze ktos mi pomoze...moj problem polega na tym ze kocha mnie moj przyjaciel Mateusz..kiedys z nim byłam(ale teraz wiem ze to był bląd bo poza przyjacielska miloscią nic wiecej nie czuje a on zupełnie przeciwnie) Drugim chłopakiem jest Artur. Byłam z nim juz kilka razy i za kazdym to ja zrywałam..a mimo to on nadal mnie kocha! juz od 3 lat...teraz zrozumiałam ze "stara milosc nie rdzewieje"...kocham go i to bardzo...bardzo...tyle ze ostatnio skonczyly nam sie tematy! nie mam pojecia czemu...codzienie i tak wysyłamy do siebie z 50 esków...(to nasz nałóg) ale one sa zazwyczaj krótkie i bez sensu...czuje ze sie oddala...on wie ze go kocham i nadal czeka kiedy zgodze sie na bycie z nim...tylko chyba zanim sie zgodze to to wszystko sie znów rozleci! a tego nie chcem, nie chcem po raz koleny popełnic błędu...ale nie chcem tez skrzywdzic Mateusza, wiem jaki to jest bol kiedy osoba którą kochasz jest z osobą ktrórą nienawidzisz....czy zawsze musi byc tak samo? czy tak jak skrzywidziłam Artura tym ze bylam z Mateuszem teraz ma być tak samo tylko w odwrotną stronę?? prosze dorazdzcie mi cos...czy to ze bede z Arturem pozwoli mu sie wyluzowac? ale czy to nie zada zbyd duzego bolu Mateuszowi? nie chcem stracic zadnego z nich..poprostu nie potrafie bez nich zyc...czekam na wasze komentarze(przepraszam za błedy)
_________________ "być wolnym to znaczy nie kłamać"
pisze tu na forum z nadzieją ze ktos mi pomoze...moj problem polega na tym ze kocha mnie moj przyjaciel Mateusz..kiedys z nim byłam(ale teraz wiem ze to był bląd bo poza przyjacielska miloscią nic wiecej nie czuje a on zupełnie przeciwnie) Drugim chłopakiem jest Artur. Byłam z nim juz kilka razy i za kazdym to ja zrywałam..a mimo to on nadal mnie kocha! juz od 3 lat...teraz zrozumiałam ze "stara milosc nie rdzewieje"...kocham go i to bardzo...bardzo...tyle ze ostatnio skonczyly nam sie tematy! nie mam pojecia czemu...codzienie i tak wysyłamy do siebie z 50 esków...(to nasz nałóg) ale one sa zazwyczaj krótkie i bez sensu...czuje ze sie oddala...on wie ze go kocham i nadal czeka kiedy zgodze sie na bycie z nim...tylko chyba zanim sie zgodze to to wszystko sie znów rozleci! a tego nie chcem, nie chcem po raz koleny popełnic błędu...ale nie chcem tez skrzywdzic Mateusza, wiem jaki to jest bol kiedy osoba którą kochasz jest z osobą ktrórą nienawidzisz....czy zawsze musi byc tak samo? czy tak jak skrzywidziłam Artura tym ze bylam z Mateuszem teraz ma być tak samo tylko w odwrotną stronę?? prosze dorazdzcie mi cos...czy to ze bede z Arturem pozwoli mu sie wyluzowac? ale czy to nie zada zbyd duzego bolu Mateuszowi? nie chcem stracic zadnego z nich..po prostu nie potrafie bez nich zyc...czekam na wasze komentarze(przepraszam za błedy)
Ja bym ograniczył kontakt chwilowo z jednym i drugim... Z żadnym bym sie nie związał...
ja pikole powiedz temu przyjacielowi ze go nie kochasz i poza przyjaznia niczego wiecej nie mozesz mu zaoferowac niech chlopak wie na czym stoi, jesli kochasz tego drugiego to bvadz znim, na co Ty czekasz ? na to az on znajdzie sobie inna i zapomni o Tobie ? musisz kogos wybrac, albo tego ktorego kochasz albo zadnego bo dla nikogo to nie jest dobry uklad, wiec sie zdecyduj, a tematy do rozmowy zawsze sie znajda
_________________ Bo tylko dzięki Tobie żyję, jestem i oddycham...
Byłam z nim juz kilka razy i za kazdym to ja zrywałam..
dziewczyno, jaki ty masz staz w tych sprawach...
kafka819 napisał/a:
stara milosc nie rdzewieje
kafka819 napisał/a:
kocham go i to bardzo...bardzo
powiedz mi, dlaczego jakos mi sie nie chce w to wierzyc?...
kafka819 napisał/a:
tyle ze ostatnio skonczyly nam sie tematy
ciekawe dlaczego...
wydaje mi sie ze powinnas podejsc do tej CALEJ sytuacji z dystansem i to bardzo duuuuUUUuuuzym. oderwij sie od tego wszystkiego na pare dni, wylacz tel i pomysl spokojnie nad tym wszystkim...nie dzialaj pod wplywem impulsu..
Wiek: 20 Dołączyła: 21 Sie 2006 Posty: 1932 Skąd: wiesz?
Wysłany: 04-12-2006, 19:54
Bądź z tym, którego kochasz. Przyjaciel kocha Cię równiez, ale Ty go nie, więc nie ma sensu być z kims bez uczucia: 'W tym cały ambaras żeby dwoje chciało naraz' i już
_________________ nie żyję wczorajszym dniem.
nie oddycham wczorajszym powietrzem.
kocha mnie moj przyjaciel Mateusz..kiedys z nim byłam(ale teraz wiem ze to był bląd bo poza przyjacielska miloscią nic wiecej nie czuje a on zupełnie przeciwnie
skoro nic do niego nie masz- nie ma problemu, powiedz mu o tym i po sprawie... moze będzie cierpiał ale takie jest życie.
kafka819 napisał/a:
Drugim chłopakiem jest Artur. Byłam z nim juz kilka razy i za kazdym to ja zrywałam..
dlaczego?
kafka819 napisał/a:
ostatnio skonczyly nam sie tematy!
wiec zastanów sie czy to jest miłosć, skoro nie macie nawet o czym rozmawiać!!!!
_________________ "życie jest piękne kiedy życ się potrafii"
jakieś pokrewieństwo z postacią z polskiej polityki??
to mnie tak uderzyło, że musiałam spojrzeć lekko w lewo:
Cytat:
Wiek: 14
dziecko!
poczekaj kilka lat zanim powiesz znowu, ze kogoś kochasz. no chyba, ze to będzie mamusia lub tatuś itp.
masz jeszcze dużo czasu na miłość. nie pakuj się w jakieś durne związki
_________________ poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
Moim skromniutkim zdaniem jestes jeszcze mlodziutka na ta prawdziwa milosc i gdy piszesz ze go kochasz to tak dziecinnie brzmi,bo przeciez w prawdziwej milosci nie sa wazne slowa...i ona nigdy nie powinna sie znudzic...hehe wiem jak to jest bo tez bylam bardzo kochliwa dziewczyna i zawsze myslalam ze to jest MILOSC heh radze Ci dac sobie z nimi na jakis czas spokoj i ograniczyc pisanie eskow bo pewnie paluszki Cie juz od tego bola ;p buzka:)
Moim skromniutkim zdaniem jestes jeszcze mlodziutka na ta prawdziwa milosc i gdy piszesz ze go kochasz to tak dziecinnie brzmi,bo przeciez w prawdziwej milosci nie sa wazne slowa...i ona nigdy nie powinna sie znudzic...hehe wiem jak to jest bo tez bylam bardzo kochliwa dziewczyna i zawsze myslalam ze to jest MILOSC heh radze Ci dac sobie z nimi na jakis czas spokoj i ograniczyc pisanie eskow bo pewnie paluszki Cie juz od tego bola ;p buzka:)
Ja pozwolę niejako odejść sobie od stereotypów, gdyż ... postawię się w obronie tej czternastolatki. Ale nie żebym bronił jej miłosnych przygód, ale polemizowałbym, czy tylko ona nie jest gotowa na miłość. Piszesz, że jest za młodziutka na prawdziwą miłość. A ty kim jesteś do jasnej choler* ? Masz zaledwie cztery lata więcej od niej, a piszesz jakbyś miała czterdzieści lat na karku, za sobą nieudane małżeństwo i płomienny romans z młodszym od dwadzieścia lat mężyczną ! Ż-A-Ł-O-S-N-E. Dla ciebie zapewne miłość to nie pisanie "esków", ale też seks i wyjście ze swym lubym na zabawę. Doprawdy to takie dojrzałe Na przyszłość - postaraj się nie epatować nieuargumentowaną mądrością
Ostatnio zmieniony przez Matio.K 18-12-2006, 00:25, w całości zmieniany 1 raz
Ja pozwolę niejako odejść sobie od stereotypów, gdyż ... postawię się w obronie tej czternastolatki. Ale nie żebym bronił jej miłosnych przygód, ale polemizowałbym, czy tylko ona nie jest gotowa na miłość. Piszesz, że jest za młodziutka na prawdziwą miłość. A ty kim jesteś do jasnej choler* ? Masz zaledwie cztery lata więcej od niej, a piszesz jakbyś miała czterdzieści lat na karku, za sobą nieudane małżeństwo i płomienny romans z młodszym od dwadzieścia lat mężyczną ! Ż-A-Ł-O-S-N-E. Dla ciebie zapewne miłość to nie pisanie "esków", ale też seks i wyjście ze swym lubym na zabawę. Doprawdy to takie dojrzałe Na przyszłość - postaraj się nie epatować nieuargumentowaną mądrością
Nie sądziłam, że to powiem, ale... chłopcze... masz rację!
Pozdrawiam!
_________________ "Elen síla lúmenn' omentielvo."
Ostatnio zmieniony przez miyako 18-12-2006, 17:35, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum