Dzisiaj dyskutowałam z koleżanką na temat rodziców. Rozmawiałyśmy o tym, że często narzucają nam swoją wolę, swoje rację, zdanie. Czasem wtrącają się w nasze znajomości, w nasz ubior, nieraz zmuszając nas do czegoś, czego nie chcemy, nie popieramy itp. A jak jest u was? Czy to rodzice wybierają za was szkołę, planują wasze studia i wybierają znajomych?? Może ciągle was sprawdzają, pytają gdzie jesteście, dokąd wychodzicie i kiedy można spodziewać was się w domu? Jak to jest?
_________________ czytaj mnie ukradkiem.
Ostatnio zmieniony przez Darn 07-12-2006, 16:28, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 19 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8580 Skąd: Kraków
Wysłany: 07-12-2006, 16:31
Do ok. 15 roku życia ingerowali, i to silnie. Potem się zbuntowałam. Zaczełam sama kupować sobie ciuchy, zgadzac sie na wszystko i ze wszystkim, przestałam mówić gdzie i do kogo idę (mówiąc tylko, że zadzwonię).
Teraz mówią że "mam swój rozum", znają moje plany na przyszłość. Zrozumieli chyba że niczym nie da się nikogo uszczesliwic na siłe.
Co do znajomych- moi rodzice nic o nich nie wiedzą. Ale nie pogniewaliby, nie przestraszyli ani nie obrazili się gdybym im opowiedziała o swoich znajomych anarchistach, feministkach, homo czy biseksualistach/-tkach, metalach. Wiedzą że znajomi mają na mnie znikomy wpływ, ufają mi że nie narobię sobie głupot. Już jakies 3 lata mi się udaje
Wiek: 19 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8580 Skąd: Kraków
Wysłany: 07-12-2006, 16:44
Ciesze sie- właściwie to ja ich sobie wychowałam. A ile mnie to nerwów kosztowało
Nie było czasem innej metody niż metoda "faktu dokonanego". Np
"Halo? Mamo? Dzis nie wracam na noc, jestem na imprezie."
albo
"Halo? Mamoo? Scielam wlasnie wlosy. Taaak, na krótko"
Ciesze sie- właściwie to ja ich sobie wychowałam. A ile mnie to nerwów kosztowało
Nie było czasem innej metody niż metoda "faktu dokonanego". Np
"Halo? Mamo? Dzis nie wracam na noc, jestem na imprezie."
albo
"Halo? Mamoo? Scielam wlasnie wlosy. Taaak, na krótko"
Ja swoich też tak sobie wychowałam Nie chcieli się zgodzić bym w ogóle przekuła sobie uszy, to zrobiłam sobie 4 kolczyki bez ich wiedzy. Później z długich włosów zrobiłam sobie krótkie. Nie mówiłam kiedy wracam, gdzie idę itp. Teraz mam luz Ale dziwi mnie to, że niektórzy nie potrafią postawić się rodzicom.
Dzisiaj dyskutowałam z koleżanką na temat rodziców. Rozmawiałyśmy o tym, że często narzucają nam swoją wolę, swoje rację, zdanie. Czasem wtrącają się w nasze znajomości, w nasz ubior, nieraz zmuszając nas do czegoś, czego nie chcemy, nie popieramy itp. A jak jest u was? Czy to rodzice wybierają za was szkołę, planują wasze studia i wybierają znajomych?? Może ciągle was sprawdzają, pytają gdzie jesteście, dokąd wychodzicie i kiedy można spodziewać was się w domu? Jak to jest?
Tak, tak, tak... I jestem na to bardzo zła!!!!!!!!!!!!
Oni sa okropni.
Znak zodiaku:
Didek [Usunięty]
Wysłany: 07-12-2006, 16:55 Re: Rodzice.
Nie, raczej. Wcześniej to pewnie, że tak, ale bez przesady.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum