Witam!Jestem tu pierwszy raz nigdy nie wchodzilam na zadne forum ale teraz mam problem i nie radze sobie juz z nim wiec moze akurat ktos mi poradzi cos albo wypowie sie.Jestem mezatka od 3 miesiecy.Teraz siedze zagranica a on w Polsce (nie pracuje).Kazda nasz rozmowa konczy sie klotnia i wypominaniem,krzyczeniem i slowami ze czepiam sie jego.Chodzi o to ze rok temu zdradzil mnie mimo ze mielismu ustalona date slubu.Teraz przed moim wyjazdem gdy mielismy konflika gdzie mam mieszkac on zapoznal sobie inna i z nie pisal i zalil jej sie.Kazde jego nie pisanie albo co innego to dla mnie podejrzenie,ze moze znowu mnie skrzywdzi.POMOZCIE,co mam robic:(jestem zrozpaczona:(i
Wiek: 18 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4607 Skąd: Kraków
Wysłany: 23-11-2006, 23:26
Fiona27, załóż sobie najlepiej nowy temat,
sprobuj z nim pogadac na spokojnie, nie rob przy tym wyrzutow, tylko wyjasnij o co ci chodzi i dlaczego masz watpliwosci (a masz prawo je miec)
po pierwsze z tego co piszesz, utrzymujesz go wiec powinien to docenic a nie robic wyrzuty i szukac innej na boku, po drugie wydaje sie typem sk*rwysyna i po bardzo powierzchownej ocenie waszego małżeństwa(tylko takiej mozna dokonac na podstawie 1 posta) stwierdzam ze najlepiej by bylo jak najszybciej to zakonczyc
_________________ Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam wrażenie że się pomyliłem - O. Wilde
Ja juz mu mowilam ze przez takie jego narzekanie zdrazam sie i mam teraz bardzo niska zamoocene o sobie,bo nic nie slysze przy kazdej rozmowie jak czepiasz sie,narzekasz,krytykujesz i masz podejrzenia.Uwazam,ze gdyby mu zalezalo na zdobyciu mojego zaufania nie poznalby znowu sobie nowej znajomosci,takie spotkanie wygladalo bardziej na randke.Teraz jest kryzys miedzy nami.Jak mam nie robic mu wyrzutow jak nie potrafimy ze soba rozmawiac przez telefon kazda rozmowa konczy sie narazie,pa i podnoszeniem glosu z jego strony.Pozniej ja placze po tym.Sama nie wiem:(
Fiona, sama sobie zgotowałaś taki los... zdradził Cię - dziwię się, że po tym zdecydowałaś się na ślub!
widzisz, że on Tobą pomiata, krzyczy na Ciebie... ale z drugiej strony - sama dałaś mu zgodę na takie traktowanie właśnie przez to, że wtedy nie dostał od Ciebie kosza (po zdradzie). teraz on myśli, że może wszystko skoro Ty taka ugodowa jesteś.
według mnie albo poważna rozmowa (bardzo poważna!) albo rozstanie...
pozdrawiam Cię i nie daj się
Ostatnio zmieniony przez Tasha 24-11-2006, 18:04, w całości zmieniany 1 raz
Imię: czterdzieści cztery
Dołączyła: 04 Lis 2006 Posty: 1201 Skąd: de profundis
Wysłany: 24-11-2006, 18:36
Rozstanie....Bardzo krótko jesteście małżenstwem, a on już wyjechał...poza tym ile czasu byliście razem zanim wzięliście ślub i dlaczego wzięłaś z nim ślub pomimo zdrady?Czy czułaś się tak niedowartościowana, że bałaś się, że tylko on Cię zechce?:(
To bez róznicy czy wyjdzie się za Polaka, Włocha czy Eskimosa. Ważne aby kochać tą osobe i być przez nią kochany. A to czy jest ta osoba ładna czy brzydka nie ma żadnego znaczenia!!!
_________________ TY ZA MNIE NIE UMRZESZ, WIĘC NIE MÓW MI JAK MAM ŻYĆ!!!
Wyszlam na niego bo mi zalezalo ale jesli chodzi o zaufanie to myslalam ze postara sie je odbudowac.Przed slubem bylismy ze soba 5 lat,a ja wyjechala a nie on,ja jestem zagranica.Wiem ze on jest na miejscu i inaczej odbiera taka rozlake,boje sie ze moze cos znowu sie stac albo ze robi cos za moimi plecami a mnie tylko oklamuje.Postaram sie z nim powaznie porozmawiac ale dopiero jak wroce,mimo ze nie wiem czy on bedzie chcial rozmawiac bo jak narazie to mowi mi ze skonczyl juz ten temat.Postanowil mi,ze nic nie zrobi mi zeby mnie skrzywdzic!!Obiecal dotrzymac slowa ale czy to wystarczy!!!
jakieś dziwne te pytania, polacy wcale nie są najlepsi, a i za mąż niepowinnaś wychodzic bo ktoś jest ładny........ jedyny powud do zawarcia związku to prawdziwa miłość (szacunek, zaufanie, troska o dobro tej drugiej osoby, poświęcenie i wielle innych składników)
_________________ zawsze może być gorzej więc uśmiechnij się
jeśli chodzi o pytanie Mal'ki, to śmiem podejrzewać, że jej nie chodziło o znaczenie "ładny" w sensie przystojny tylko "dobry".
na tyle, na ile orientuję się w języku ukraińskim wydaje mi się, że źle przetłumaczyła sobie na polski ukraińskie słowo "хороший" (czyli - dobry, fajny)
ale tego chyba się nie dowiemy, bo nam zniknęła.
pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum