Ogolnie bardzo interesujacy temat poruszylas. Wlasnie tez sie kiedys nad tym zastanawialam. Masz racje zadna dyskoteka nie moze obyc sie bez alkoholu. Moze ludzie chca sie lepiej bawic po tym, moze dla lepszego humoru,nie wiem...chociaz dla mnie to nie jest powod. Jak dla mnie wystarczy dobre towarzystwo i nie mam problemu do swietnej zabawy. Najgorsze sa wlasnie narkotyki. Podobno zabijaja problemy...nie wiem tego ale czy bez nich nie da sie zyc? Da sie ! A wiec dlaczego coraz mlodsza mlodziesz po nie siega? Na to pytanie nawet psychologowie nie potrafia odpowiedziec. Dla mnie nie bylo by nic smiesznego gdyby ktos z towarzystwa sie wyłamał i np. nie zapalił. To jest normalne, kazdy wie co jest dla niego najlepsze i nie wolno nikogo do niczego przymuszac.
_________________ :::może to wszystko polega na tym,by żyć dla kogoć?:::
Imię: Wszemiła
Wiek: 20 Dołączyła: 09 Sie 2006 Posty: 3212 Skąd: że znowu?
Wysłany: 23-11-2006, 18:38
G.a.p.o.n. napisał/a:
Nie to żebym coś miał do twojego brata, z pewnością to fajny chłopaszek, ale ja jestem jedyny w swoim rodzaju.
nie smiałabym napisać, że jest taki sam. Bardziej chodziło mi o to że jacys innawi jesteście,ale pewnie na czym innym ta innosc polega,więc nie spokojna głowa:)
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 9454 Skąd: Kraków
Wysłany: 23-11-2006, 18:41
ile masz lat, Ewelina?
Najgorsza impreza na której byłam, odbywała się właśnie bez alkoholu. Nawet Piccolo nie było.
Nikogo nie zgwałcili ale było koszmarnie nudno. Jakies podejrzanie święte towarzystwo. Wyszłam o 22.
Na ostatniej, na której nie wypiłem ani kropli alkoholu bawiłem się świetnie. A ludzie opowiadali o mnie teksty w stylu "Ale się upił..."
Ale faktem jest, że dopóki większość towarzystwa się nie rozpije to wszyscy siedzą sztywno i krępują się a jedynie najodważniejsi potrafią się bawić... Tylko, że alkohol jest dla ludzi, którzy znają umiar, a nie dla dzieciaków. Nawet pełnoletnich.
_________________ używanie trudnych słów nie sprawi, że twoje wypowiedzi będą mądrzejsze...
a ja woczoraj wrocilam z imprezy, na ktoej jako jedyna nie pilam nic alkoholowego. Przesiedzialam o soczku i herbatce i bawilam sie swietnie. Humor zepsula mi matka, ktora mnie opieprzyla, bo myslala ze jestem pijana ^^, i gdzuie tu sprawiedliwosc?!
taka mala dygresja
.
_________________ Ostatnio trochę OTuję o penisie!
Imię: Wszemiła
Wiek: 20 Dołączyła: 09 Sie 2006 Posty: 3212 Skąd: że znowu?
Wysłany: 24-11-2006, 16:21
MIałam podobną sytuacje do jakkolwiek rok temu jaki byłam na 100dniówce u kumpla. NIe wypiłam jeszcze ani kropli,a kumpel wzioł mnie na bok i kategorycznie zabronił przez nastepną godzine pic- abym choc troche otrzeźwiała.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum