rodzice często mają rację, mimo tego, że nie zawsze z nimi się zgadzamy. ale to się tylko zrozumie po długim czasie, a wtedy może by za późno. taka jest prawda...
nie powinno się wybierac pomiędzy rodziami, a mężczyzną. oni Cię wychowali, Olu, dali Ci życie! jak już musisz, to spróbuj pogodzić ze sobą obie strony, ale ningy nie skreślaj rodziców!
wydaje mi się, że rodzice jeszcze długo będą Cię utrzymywać. nawet jako osoba pełnoletnia będziesz kontynuować edukację (np kończyć szkołę średnią, studia...), nie możesz całą odpowiedzialnością i opłatami obarczyć mężczyznę, z którym jesteś. a pieniądze, które możesz zarobić podczas pracy w weekendy na przykład, czy w wakacje raczej chyba na pewno nie wystarczą na życie na własny rachunek.
rozumiem, że go kochasz i szanuję to, ale proszę, nie skreślaj swoich rodziców. zrób wszystko, żeby ułatwić im przyjęcie zaskakującej wiadomości
ale ja twoje wypowiedzi odebrałam w taki sposób, że jak rodzicom się nie podoba, to ich olej i wybywaj z domu
markiza napisał/a:
ze zawsze w życiu pojawiają się wybory i oni też powinni akceptować Twoje
oczywiście, że powinni, ale moim zdaniem nie powinno się rodziców stawiać przed taką alternatywą, że albo zaakceptujecie mój wybór, albo wyprowadzam się z domu
_________________ Przyjaźń to jedyny cement, który może utrzymać świat w jedności
Imię: czterdzieści cztery
Dołączyła: 04 Lis 2006 Posty: 1201 Skąd: de profundis
Wysłany: 10-11-2006, 14:09
Julia napisał/a:
oczywiście, że powinni, ale moim zdaniem nie powinno się rodziców stawiać przed taką alternatywą, że albo zaakceptujecie mój wybór, albo wyprowadzam się z domu
w którym momencie ja podałam wyjście numer dwa jako wybycie z domu?podałam tylko przykład nauczyciela, który powiedział, że albo się pokłócą albo oni zaakceptują jego wybór. Chodzi o to,że powinni wiedzieć, że będzie czuła do nich żal przez to
w którym momencie ja podałam wyjście numer dwa jako wybycie z domu?podałam tylko przykład nauczyciela, który powiedział, że albo się pokłócą albo oni zaakceptują jego wybór. Chodzi o to,że powinni wiedzieć, że będzie czuła do nich żal przez to
nie pamiętam, w którym momencie, ale cały czas odnosiłam takie wrażenie, może błędnie
_________________ Przyjaźń to jedyny cement, który może utrzymać świat w jedności
Imię: Ola
Dołączyła: 05 Lis 2006 Posty: 18 Skąd: Łódź
Wysłany: 10-11-2006, 15:07
To nie jest tak ze nie mam zamiaru się lizyc ze swoimi rodzicami. Mam zamiar. Ale ja licze się z nimi już prawei 18 lat i jestem tym zmeczona. Tym bardziej ze moja sytuacja w domu nie jest zbyt ciekawa. A wiesz Alicjo dla Twojej wiadomości wyobraz sobie ze pracuje i zarabiam tyle ze jestem w stanie utrzymac się przez miesiac. Co prawda nie ma mnie w domu do bardzo poźna i jestem wykonczona ale nie musze nikogo o nic prosić. I nie mam zamiatru mieszkac u faceta, przynajmniej na razie. Chce mieć swoje mieszkanie i prace. A widac niemasz pojecia co to znaczy być zakochanym i być w stanie zrobic dla kogos na prawde wszystko. Dziękuję Markizo za slowa otuchy na prawde się przydaja. Jak nieraz slucham tych ludzi na forum to przestaje wierzyc w bezinteresowne uczucie.
Imię: Tullia d'Aragona
Dołączyła: 15 Sie 2006 Posty: 1747 Skąd: z bankomatu
Wysłany: 11-11-2006, 00:23
moj nauczyciel od WOSu ma laske w wieku 18 lat... kurcze.
i stwierdzam, ze leci na prawie kazda dziewczyne w szkole
buehehehe
a co do wiazania sie z kims takim...
jezeli facet w wieku 30 lat jest sam i szuka mlodej siksy
to cos z nim jest nie tak...
a jezeli ma zone to tymbradziej...
ludzie na co Wam ktos taki??
moja sasiadka (16 lat) zwiazala sie z dziennikarzem (okolo 50 lat)
wielka 2-letnia milosc... a on teraz lezy gdzies na cmentarzu
i oprocz lez i wstydu chyba nic jej nadto nie ofiarowal
Ostatnio zmieniony przez wyzynarka 11-11-2006, 00:28, w całości zmieniany 1 raz
zawsze trzeba walczyć o swoją miłość i nigdy się nie poddawać - tego mnie życie nauczyło. sama walczyłam o mój związek. siły zawsze się znajdą.
Olu, jeśli widzisz sens, to walcz. może ja osobiście do końca nie popieram tak dużej róznicy wieku, jaka jest między Tobą, a Twoim partnerem... ale to Ty masz być szczęśliwa wybór należy do Ciebie, nie do nas na tym forum
A wiesz Alicjo dla Twojej wiadomości wyobraz sobie ze pracuje i zarabiam tyle ze jestem w stanie utrzymac się przez miesiac. Co prawda nie ma mnie w domu do bardzo poźna i jestem wykonczona ale nie musze nikogo o nic prosić.
To gratuluję.
ola15lodz napisał/a:
A widac niemasz pojecia co to znaczy być zakochanym i być w stanie zrobic dla kogos na prawde wszystko.
Widać wg ciebie nie mam pojęcia. Nie ma takiej osoby dla której zrobiłabym naprawdę wszystko, choćbym nie wiem jak bardzo ją kochała. Trzeba zachować zdrowy rozsądek.
Widzę, że i tak się nie dogadamy.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
myślę ,że oleńka dorosła do tego związku...:)
ja osobiście nie wyobrażam sobie,żeby mój partner był starszy od tatusia ale ...miłość..
skoro się kochacie...wiesz już,jak życie wygląda,ile trzeba pracować,żeby się utrzymać,za to Cię podziwiam i życzę szczęśia...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum