Mam wazne pytanie i prosze Was o absolutna szczerosc. Zauwazylam w sobie cos hm dziwnego. Od 5 lat jakby to ujac za czesto pojawia sie w mojej wyobrazni smierc. W snach juz polowa mojej rodziny zginela. Snilo mi sie ze brat wpadl pod samochod, po smierci siostry nikt nie plakal procz mnie; mame ktos zabil; tata - juz nawet nie pamietam co jemu sie stalo; ja zostalam zabita trafilam do czysca po czym wrocilam na ziemie... To trudne... pare at temu przed snem modlilam sie zeby mi sie nic takiego nie przysnilo. Teraz rzadziej miewam takie sny, ale "lubie" wyobrazac sobie co bym zrobila gdyby mnie ktos opuscil... umarl... wyobrazam sobie rowniez swoja smierc... za kazdym razem lzy naplywaja mi do oczu. Podkreslam ze nie ogladam zadnych horrorow itp. Powiedzcie czy to jest normalne w okresie dojrzewania?! Powinnam sie zwrocic do psychologa? z czego to moze wynikac?
"lubie" wyobrazac sobie co bym zrobila gdyby mnie ktos opuscil... umarl... wyobrazam sobie rowniez swoja smierc...
Też tak dosyć często mam.
W pewnej chwili nagle przestaje myśleć nad śmiercią i zastanawiam się nad tym 'co ja w ogóle robię?!'
Dziwne to trochę.
Ostatnio śniło mi się, że zmarł mój ojciec. Jest on bardzo bliską mi osobą. Obudziłam się w środku nocy cała zalana łzami.
dkf napisał/a:
Słyszałam że sny się czyta na odwrót (chodź w to nie wierze, ani w znaczenie snów)
Jak mam sny tego typu wtedy lubie wierzyć w to, że odczytuje się je na odwrót, choć nie wiem dokładnie w jaki sposób mam to robic
Czasmi zagladam do sennika - można tam znaleźć ciekawe rzeczy najczęsciej pozytywne. Jak coś mi się nie spodoba to przestaje w to wierzyć i tyle.
Raczej nie powinnaś się tym martwić.
_________________ ..nigdy nie wiesz, co przyniesie nowy dzień..
slyszalas o tescie przeprowadzonym na pewnej grupie ludzi dotycznie snow itp? dwie grupy byly: opowiedziano im o misiach polarnych. jednej powiedziano, by w trakcie testu nie mysleli o niedziwiedziach, a drugiej nic nie powiedzieli. w pierwszej grupie zaobserwowano drastyczny wzrost myslenia o owych misiach.
dodatkowo jest cos takiego jak lęk pzred czyms. chec nie myslenia o tym jeszce bardziej poteguje owa sprawe. moze wlasnie lek pzred smiercia bliskich (i swoja) powoduje, ze zaczynasz o nich snic... to mozna pokonac oswajajac sie z tym. po prostu staraj sie "sterowac" sobą podczas snu: jesli juz wiesz, ze we snie i tak umrzesz to szukaj jak najbardziej wyrafinowanych technik pozbywania sie zycia... powinno przejsc...
_________________ poprzedni opis dotycył dawnej sytuacji politycznej. teraz właściwszy byłby: jak nie sraczka to tarczka...
Jest coś takiego jak LD (Lucid Dream), czyli kontrolowany, świadomy sen. W internecie łatwo znajdziesz informacje o tym. Od niedawna próbuję coś takiego osiągnąć, ale to niewyobrażalnie trudne.
Miałam podobny problem, tylko że mi śniło się, że spadam, spadam spadam... z bardzo wysoka i "wiem" że zaraz umrę. Zawsze budziłam się tuż przed zetknięciem z ziemią i nie było to miłe. Przeszło mi na wakacjach, jak przestałam o tym myśleć i się tego bać...
A co do wyobrażania sobie swojej śmierci, to sporo ludzi tak ma więc nie jest to raczej powód do niepokoju.
Znak zodiaku:
Didek [Usunięty]
Wysłany: 07-11-2006, 15:49
alanho napisał/a:
a ja jak jade samochodem to zawsze zastanawiam sie co by było gdyby mijający nas samochód poszedł na czołówke
No ja właśnie kiedyś też tak miałem po wypadku, gdy jakiś gupek właśnie poszedł na czołówkę. No ale ja za twardy żeby bać się na drodze.
A co o do snów to od nich się nie umiera. Może to przez to, że nie śpisz dobrze / masz dziwne warunki do spania, etc.
Mnie kiedyś przez pewien okres czasu cały czas sniły się potworne kataklizmy - powodzie, wojny, dużo ofiar... Nie było to spowodowane żadnymi konkretnymi zdarzeniami...
Olałem te sny i w końcu mi przeszły...
_________________ używanie trudnych słów nie sprawi, że twoje wypowiedzi będą mądrzejsze...
A ja wogóle nie mam snów. Tzn. nie pamiętam ich wogóle. Ale jak już coś mi się przyśni (baaardzo żadko) to to jest tak poj*bany sen, że po przebudzeniu zastanawiam się nad swoim zdrowiem psychicznym.
A co do twoich snów, nie przejmuj się tym wogóle. Po prostu o tym nie myśl. To tylko sny.
A jeśli wyobrażasz sobie swoją śmierć... no cóż jeśli sprawia Ci to przyjemność, twoja sprawa, chcesz to rób to, nie chcesz to nie rób.
Imię: Wooof
Wiek: 20 Dołączył: 07 Lip 2006 Posty: 2019 Skąd: z okolicy
Wysłany: 07-11-2006, 15:57
wydaje mi sie ze to nic tak bardzo dziwnego. jedni lubia sobie wyobrazac ze sa bogaci a ty lubis wyobrazac sobie smierc.
_________________ Witam w rzeczywistości...
KOCHAM OLEŃKE :-*
Nie dbam o wasz szacunek...
Misja zyciowa: ignorowac prowokatorow i ludzi pustych, bo oni i tak zgina z wlasna glupota.
ałam podobny problem, tylko że mi śniło się, że spadam, spadam spadam... z bardzo wysoka i "wiem" że zaraz umrę. Zawsze budziłam się tuż przed zetknięciem z ziemią i nie było to miłe. Przeszło mi na wakacjach, jak przestałam o tym myśleć i się tego bać...
tez mi sie czesto cos takiego sni:/ i zawsze budze sie zlana potem zanim jesczez spadne, straszne to jest, ciekawe co to moze oznaczac.
a co do tematu to nie wydaje mi sie zeby to bbylo jakies nadzwyczaj dziwne, mi tez czasami sie sni ze ktos z moich bliskich umiera
Takie sny dla mnie to najgorsza rzecz jaką moge zobaczyć.. smierc kogoś bliskiego.. nie zdarzają mi się za czesto..
Jakkolwiek mam dosc czesto głupie mysli.. najczesciej jak stoje gdzies w metrze to wyobrazam sobie, ze skoacze pod nadjezdzajcy pociag.. albo jak jade autem wyobrazam sobie jakies straszne wypadki, ze wjedzam z slup, w tira, etc i odnosze wrazanie, ze kiedys jak umre to wlasnie w wypadku.. brrrr... niemiłe straszne..
chyba sie po prostu boje smierci i nie mam do niej zdrowego podjescia.. musze sobie nad tym popracowac..
_________________ CeDePownia i Łiczerownia w jednym
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum