Jest, jest...we mnie jeszcze przynajmniej całkiem dużo z niego zostało:). Mam czas, żeby dorosnąć...A jeśli on już nadejdzie, pewnie bede żałować, że nie jestem i nigdy już nie będę taką głupią, młodą i naiwną pietnachą;). Choć w sumie, przydałoby się parę przywilejów pełnoletnich...:/
]Czy był w waszym życiu taki czas kiedy zauważyliście że musicie dorosnąć?
Może nie dorosnąć. Ale po wyjeżdzie na kilka miesięcy mojej drugiej połówki do obcego kraju musiałam wziąść się w garść chociaż bałam sie tęsknoty.Nie mogłam być już tą bezradną dziewczynką płaczącą i siedzącą w koncie z byle błahego powodu.
Zrozumiałam że nie mogę się załamywać,że przecież wróci.
Miałam jeszcze inne problemy-ślub matki z facetem którego nie cierpie.
Skączona szkoła i szukanie sobie pracy a co za tym idzie nauczyć sie życ za własne pieniądze.
życie jest ciężkie ale nie wolno sie poddawać.
_________________ ,,Nawet jeśli czasem trochę się skarżę – mówiło serce – to tylko dlatego, że jestem sercem ludzkim, a one właśnie są takie''. . .
Ostatnio zmieniony przez Natalii 30-10-2006, 20:41, w całości zmieniany 2 razy
Dzika popieram twoje zdanie, niby fajnie mieć 15 lat ale fajnie by też było mieć przywileje które mają dorośli, nio ale poczekam jeszcze te 2,5 roku na 18-stkę
mam 18 lat, w maju podchodzę do matury, czyli egzaminu DOJRZAŁOŚCI, a wcale dojrzałą się nie czuję, wręcz odwrotnie. Dlatego chcę wyjechać na studia do innego miasta, aby nabyć tej samodzielności, być całkowicie za siebie odpowiedzialną, a nie ciągle liczyć na pomoc rodziców. Wiem, że będzie ciężko, ale dam radę, wszyscy dają
_________________ Do wszystkich kobiet mów tak, jakbyś je kochał, a do wszystkich mężczyzn tak, jakby cię nudzili.
hmmmm, 15-tka to taki śmieszny wiek... Przynajmniej u mnie:) Raz wpadam w matczyny ton i ciągle powtarzam nie pal, nie rób tego, zrób to... Móje koleżnki z klasy przyznały się, że jak im nie wiszę nad głową to olewają szkolne obowiązki... A czasem mogę całkowicie zapomnieć o czym mówiłam i skończyć zdanie słowami "i wogóle... jest fajnie" dostaje wtedy takiej głupawki, że ludzie się patrzą jak na wariatkę, może z wiekiem mi to przejdzie, ale mam cichutką nadzieję, że nie:P
bo skończenie tych 18- stu lat nie oznacza, że człowiek nagle staje się dorosłym
swieta racja mozesz miec i 40 50 lat rodzine dzieci zone psa a i tak bedziesz niedojrzaly i nieodpowiedzialny tak jak moj sasiad za ktorego jego matka i zona musza myslec a on ma wszystko w d***e byle dzien mu zlecial
_________________ "Bóg mówi, bierz, co chcesz... i płać".
Taaa.... Ostatnio życie mnie nuczyło żyć. Przez poprzednie dwa miesiącye czuję z dnia na dzień, że jestm starsza i dojżalsza... Ostatni miesiąc dał mi naprwdę mocno po tyłku i będę go pamiętać do końca mojego życia. Już mnie nie cieszy to samo co dwa miesiące temu.. Teraz wszystko jest trudniejsze... Życie uczy mnie życia..
_________________ TY ZA MNIE NIE UMRZESZ, WIĘC NIE MÓW MI JAK MAM ŻYĆ!!!
Nio niektórzy faktycznie, niby skończyli te 18 lat a zachowują się niedojrzale i są nieodpowiedzialni..
Dokładnie...Znam 18sto latków, którzy są bardziej dziecinni od moich rówieśników...:/. Cóż...życie...ale chyba to już gdzieś kiedyś pisałam, każdy dojrzewa w innym tempie(chyba się uczyliście w podstawówce biologii:))
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum