Przypadki są różne. Ja np. jestem bardzo wrazliwy i czuły(choć na codzień sprawiam wrażenie zimnego i obojętnego, taka moja maska) ale nie widzę sensu ciągłego powtarzania słowa kocham. Zachowanie powinno mówić samo za siebie.
nie widzę sensu ciągłego powtarzania słowa kocham.
jak i u mnie
poza tym żeby móc powiedzieć 'kocham' trzeba byc tego pewnym; jeszcze nigdy nie powiedziałem lasce że ją kocham gdy nie bylem tego pewny i gdy nie była to prawda.
Myśliciel
Imię: Daniel
Dołączył: 22 Paź 2006 Posty: 1 Skąd: Kraków
Wysłany: 22-10-2006, 20:47
Witam
Ja niegdy nie miałem problemów z okazywaniem uczuć, szczerze mówiąc nie można być egoistą i mówić kobiecie tylko o swoich sprawach. Ja bardzo lubię okazywać uczucia, chociaż nie mam komu już od dawna. Miło jest przylulić dziewuszkę i powiedzieć, że się ją kocha.
No fakt:-)
Ale czasem bywa tak,że nie potrafię odczytać uczuć chłopaków i to jest wnerwiające.
Podoba mi się pewien kolo, który puszcza mi głębokie spojrzenia, ale kurcze, skąd ja mam wiedzieć o co mu chodzi?? Podobam mu się??? OBY TAK!!!:):
moim zdaniem to mu sie podobasz, bo ja np nie patrze dziewczynie w oczy jak do niej nic nie czuje...Tzn. nie ze wogole nie patrze, ale obserwuje jej usmiech jej twarz a nie patrze TYLKO I WYLACZNIE w oczy...
Ja na Twoim miejscu sie mu przyjrzal:] pozdro
_________________ Courage is to resist fear, mastery of fear - not absence of fear.
cro cop piszesz tak jakbym cie znała...:> bo moj "friend" tak samo myśli, ja osobiście udaje że jestem zimna i za bardzo nie pokazuje kolesią co dla mnie znaczą. Lubie jak mówią mi że mnie kochaja, ale jak powiedzą to np raz na miesiąc a nie 24/h!!! :[ bo np skąd mam wiedzieć że kolo też coś do mnie. jak obydwoje będziemy to ukrywać?
Z moim chłopakiem jestem przeszło 6 mies i muszę powiedzieć że nie byłabym z nim gdyby mi ani razu nie powiedział ,że mnie kocha. Bo gdyby nie mówił i nie pokazywał swoich uczuć co do mnie oznaczało by to ,że nie kocha.A ja nie wyobrażam sobie być w takim związku bez miości dla mnie to bezsensu. Nie mówie o jakiś tam miłostkach małolatach co po paru dniach,tygodniach poznania się mówią sobie,,kocham'' tylko dlatego,że inni też tak mówią albo żeby zadowolić druga osobę(znam takie osoby)Takie zachwania mnie bardzo denerwują bo smarkacze nie wiedzą co to miłość....
_________________ ,,Nawet jeśli czasem trochę się skarżę – mówiło serce – to tylko dlatego, że jestem sercem ludzkim, a one właśnie są takie''. . .
cro cop myśle że jak byśmy się znali w realu to moglibyśmy stworzyć niezłą i oryginalna parę.
hehehe ciekawa propozycja,a dlaczego tak uważasz=masz podobne poglądy czy dokładnie przeciwne??
Oliwiaa napisał/a:
cro cop piszesz tak jakbym cie znała...:> bo moj "friend" tak samo myśli, ja osobiście udaje że jestem zimna i za bardzo nie pokazuje kolesią co dla mnie znaczą
a jaki friend????? poza tym staram sie poprostu byc pragmatykiem to wszystko
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9705
Wysłany: 24-10-2006, 16:40
cro cop napisał/a:
hehehe ciekawa propozycja,a dlaczego tak uważasz=masz podobne poglądy czy dokładnie przeciwne??
To nie była propozycja tylko stwierdzenie faktu. Mam bardzo podobne poglądy w szczególności w tym temacie (a jest naprawde mało dziewczyn które nie lubią czułych słówek i wyznań miłości).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum