Może być i jednym i drugim, a granica jest bardzo delikatna, łatwo jest ją przekroczyć, ale dopóki nie zaniedbujesz wszytskiego przez Internet to napewno nie jest to nałóg.
Dla mnie to jest naług... ale nie mam problemów przy większych "przpustkach" czyly np. jak jade gdzieś na jakieś dłuższe wakacje to bez problemu bez internetu się obende... POzatym mam Matule taką, że często jej się zachciewa mi szlabany robić na kompa całokształtnie... i zauwazyłem taką tendencję, że jakoś coraz mniej mnie to "boli" jak do kompa nie moge dojść.
Zgadzam sie z Wieprzem, w przypadku kiedy jade na wakacje, czy gdzieś np. na cały dzień to nie myśle bezprzerwy o kompie, ale jak np. mam szlabanik i przechodze koło tego kompa 15 razy dziennie, to mnie lekko szlag trafia i czasem moge być przez to wkurzony.... ale to jest p[rzejściowe, jak mozna sie przyzwyczaić do komputera, to można sie i od niego odzwyczaić
Ostatnio zmieniony przez stolar 27-12-2004, 22:24, w całości zmieniany 1 raz
Imię: Paweł
Dołączył: 18 Lut 2004 Posty: 3515 Skąd: Lublin
Wysłany: 28-12-2004, 11:46
U mnie to zdecydowanie nałóg..., ale w sumie na wakacjach też nie ciągnie mnie do kompa
Didek [Usunięty]
Wysłany: 28-12-2004, 12:33
Raczej nałóg, ale taki że da sie życ. Wole juz sie uczyc nowych rzeczy, które mi sie przydadzą w życiu niż bezmyślnie gapic sie w tv czy chodzić do 24 po podwórku. No ale co nie znaczy, że ciągle siedze. Tak do 6-7 h dziennie góra. Najwięcej wytrzymałem bez neta 2 tyg. jak byłęm we Włoszech i nic wielkiego sie nie stało.
Może być i jednym i drugim, a granica jest bardzo delikatna, łatwo jest ją przekroczyć, ale dopóki nie zaniedbujesz wszytskiego przez Internet to napewno nie jest to nałóg.
Czyli w takim wypadku powołując się na te zdania, będzie to u mnie jako Hobby
_________________ KoGi
Znak zodiaku:
Martino [Usunięty]
Wysłany: 07-01-2005, 22:35
powiem chyba tak -> hobby przeradzające się powoli w nałóg
u mnie nałóg... trudno jest mi się oderwać od komputera, gdy robie cos co mnie wciąga. Wydaje mi się że szkołe zaniedbuje przez internet Już sam nie wiem co ze mną się dzieje... Gdy oderwe się od komputera, to nie mam co z sobą zrobić. Zazwyczaj ide siostry gnębić, albo wyjde z psem na dwór. Wiem jednak, że gdybym się oderwał od komputera, bo bym musiał, to bym przeżył i jakoś bym podołał temu. Dzień bez komputera byłby dla mnie dziwny.
Cytat:
jak mozna sie przyzwyczaić do komputera, to można sie i od niego odzwyczaić
z tym się zgodze, wiec nie obawiam się mojego nałogu. Wiem natomiast co by było moim lekarstwem! Dziewczyna! Gdybym miał dziewczyne, nie musiałbym siedzieć przed komputerem i pogłębiać się w bulu kręgosługa...
dobra dobra Kriczer.... z Ciebioe taki mistrzu Mariusz czy to musi byc koniecznie dziewczyna??? Czy to nie moga byc znajomi??? a jesli czekasz na cdziewczyne to nie zdobedziesz jej siedząc w domu!!1 w Piatek idziemy na pizze
_________________ You don't know how lovely you are.....
Nooo oczywiście W 1 klasie podstawówki byłem nawet na konkursie ortograficznym Potem były inne jak mi się chcialo wziąść udział Tylko w Kangurze się co roku brało udział
(I tak nawiasem to na serio bylem mastach znany na całą szkołę )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum