Witajcie ludziska ! Chcemy poruszyć bardzo wazny temat. A mianowicie ... Nie wiemy czy wy również zauwazyliscie, że dzisiejsza młodzież nie potrafi się dobrze bawic bez alkoholu, papierosów i narkotyków ! Nie rozumiemy co jest takiego przyciągajacego w tych uzywkach ?! Nas osobiście to nie kręci ... I przez to w pewien sposób jesteśmy odrzucone przez naszych rówieśników ...
Co wy o tym sądzicie ? Czy nie przeszkadzałałoby wam to ? A może traktowalibyście nas jako ludzi, którzy wyłamali się ??? Czekamy na odpowiedź ...
A co was nie kręci? Narkotyki rozumiem, papierosy też... to syf, ale żeby nie wypić sobie lampki wina przy obiedzie? co na zdrowie wam zrobi? Nikt wam nie każe chlać! A później dziwicie sie dlaczego jestescie odrzucane przez rówieśników! Skoro same wybralyscie takie stanowisko to sie nie dziwcie, tylko idźcie z podniesioną glową:)
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 9458 Skąd: Kraków
Wysłany: 03-10-2006, 12:23
Nic nie palę, ale mam pić np herbatę albo chociazby Piccolo na imprezie? Zupelnie sobie tego nie wyobrazam. Alkohol nie sluzy mi do tego zeby sie urżnac i potem nic nie pamietac, ale do tego by sie rozkrecic.
Ile macie lat? Piszecie jakbyscie byly swiete i chcialy naprawic swiat.
Wiek: 19 Dołączyła: 22 Sie 2005 Posty: 278 Skąd: k-ce
Wysłany: 03-10-2006, 12:46
wedlug mnie takie skrajnosci do niczego nie prowadza.. mysle, ze najlepiej jest znalezc wlasna droge, ale taka, ktora by wynikala z naszych wlasnych przekonan, a w tym wypadku, wybaczcie, ale odczuwam nute pozerstwa.. ja sama nie pale nigdy nic nie cpalam, a jak jest impreza to moge sie napic drinka, to w pewnym sensie przelamuje niektore bariery..
_________________ A gdy serce twe przytłoczy Myśl, że żyć nie warto,
Z łez ocieraj cudze oczy,
Chociaż twoich nie otarto.
Ej no jedziecie po laskach bo nie czuja potrzeby wypicia alkocholu na imprezie???
ZAstanowcie sie troche.. ja tez nie zawsze musze wypic.. nie mowie nawalic sie, miec faze, nawet lampke wina by muc sie dobrze bawic i w zadnymr azie nie uwazam, ze jest to chec zbawienia swiata.. tylko moj osobisty wybor, ze nie pije bo nie mam ochoty, bo umiem sie bawic bez alkocholu i jesli moi znajomi by tego nie szanowali to by, ich zwyczajnie zmienila. Bo labo sie mnie akceptuje taka jaka jestem albo do wiedzenia z panstwem...
Jak mam ochote to pije, jak nie to nie pije i nie uwazam sie za awieta, ze nie uznaje narkotykow do zabawy.
Za granica prochy moge miec na skinienie reka.. i co? jakos nie skorzystam.. umiem sie bawic bez tego.. tak mialam od zawsze.. moja przyjaciolka tez..
A co do takiej tendencji u nłodzieszy.. to fakt.. tez to widze.. moj tak zwany brader tak ma. Jedzie na miasto ne zeby sie bawic, ale wypic.. a jak ja nie pijalam z nim to buylam pussy.. nie w obrazliwy spsob.. zartobliwy.. ale na jego przykladzie widze co sie dzieje.. jak jestem w klubach tez..
A papierosy? To jest jagoprszy nałog jaki istnieje bo nie przeszkdza Ci w funkvjonowaniu.. i do papierowo sie nie bede przyczepiac.. Bo nie powoduje az takich szkod jak alkohcol czy prapchy.. kazdy wybiera..
Szkoda, ze młodzi nie umieja sie bawic bez wspomagaczy..
_________________ CeDePownia i Łiczerownia w jednym
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 9458 Skąd: Kraków
Wysłany: 03-10-2006, 13:08
Ja do nikogo na imprezie się nie przyczepiam że nie pije i nie każe mu tego robić.
Byłam ostatnio na takiej całkowicie "trzeźwej" imprezie, na dodatek w salce katechetycznej (nie pytajcie jak się tam znalazłam ) i było okropnie drętwo, wszyscy udawali że dobrze się bawią, by solenizantom nie było przykro. Wszystko robiło wrażenie wyreżyserowanego spektaklu, zwykła impreza a panienki były poprzebierane jak na bal.
Nie bawią mnie też konkursy typu picie coli na czas- po to by rozkręcić towarzystwo- co zresztą i tak się nie udalo- gdy ktoś nade mną stoi i krzyczy- "chodźmy się bawić!!", nieznajomy ciągnie mnie za reke do kolejki i organizuje jakieś konkursy w których udział jest obowiązkowy.
Kazałam tej "liderce" grupy sie ode mnie od*ierdolić.
Przez pojęcie "impreza" rozumiem spotkanie towarzyskie, na którym będzie alkohol. Jak nie będzie, to jest to zwykłe spotkanie. Dla mnie pójście na pizzę i colę z okazji czyichś urodzin nie jest imprezą. Jak ktoś na imprezie nie pije to nie zmuszam, mam gdzieś czy ktoś pije czy nie. Jego wybór.
Ale to tak samo, jak dziewczyna z mojej klasy na warsztatach odstresowujących - bawiliśmy się w debilną zabawę i wszyscy po prostu ryczeli ze śmiechu, nie wspominając o tym, że ja prawie leżałam ze śmiechu na ziemi, a ona siedziała i mówiła wiele zdziwionych głosem "Ala, ciebie to śmieszy?", ja na to "no pewnie" i w śmiech znowu, a ona "A mnie to nie śmieszy, przecież to nie jest śmieszne.". Doszłam do wniosku, że widocznie Ilonka ma inne poczucie humoru i z nią się nie pośmieje, ale cóż poradzić, różni są ludzie.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9705
Wysłany: 03-10-2006, 14:51
Najgorsze są osoby które demonstracyjnie pokazuja jakie to one sa święte a cała reszta jest zepsuta przez dzisiajszy świat, to jest po prostu śmieszne. Sama jeszce nigdy się nie upiłam mimo że mam 18 lat, nigdy też niczego nie brałam, ale niewidze przeszkody żeby się napić piwa, czy innego alkocholu w przyzwoitych ilościach. Jak ktoś lubi palić to też przeciez to nie jest jska.ś wielka zbrodnia zeby odrazu twierdzić że ludzie schodzą na psy.
Dołączyła: 29 Sie 2005 Posty: 1742 Skąd: Nibylandia
Wysłany: 03-10-2006, 15:16
Nie ćpam, nie palę
ale piwko z soczkiem na baletach lubię posączyć ;'p
Nie upijam się, ale piję dla smaku i odsterowania. Kończę prace i padam na pysk. Siadamy w grupce, pijemy piwko i wszystkim zmęczenie odchodzi w sekundę, rozluźnieni lecimy na tańce. Nie widzę w tym nic złego
Ważne by nie przekraczać granicy dobrego smaku ;']
Jeśli same sibie tak postrzegacie to byc moze..
I coz znaczy normalnosc przepraszam bardzo? jest to bardzo relatywne pojecie...
Nie pijecie, palicie, cpacie.. taki wasz wybor.. ja nie cpam, poplalam bardzo okazywjnie i pije gdy mam ochote.. Moj wybor, moje zycie. jestem jaka jestem...
_________________ CeDePownia i Łiczerownia w jednym
Dołączyła: 29 Sie 2005 Posty: 1742 Skąd: Nibylandia
Wysłany: 03-10-2006, 15:57
Olka,Asia napisał/a:
Jeżeli nie pijemy, nie ćpamy i nie palimy to znaczy, że jesteśmy inne ? Nienormalne ?
Nie ogarniam skąd u Was biorą się takie wnioski?!
Życie każdego z nas to własny świadomy wybór i koniec! Nikt Wam nie każę imprezować w sposób jaki robi to większość! Nie róbcie z siebie ofiar dyskryminowanych przez obecną rzeczywistość.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum