Ale to jest właśnie najlepsze! Ile można obracać się wśród tych samych ludzi? Jakbym miała przez wszystkie 3 stopnie szkoły tą samą klasę, to bym ich chyba znienawidziła. W gimie poznawało się całkowity przekrój osobowościowy, od idiotów do geniuszy, a wszytko w garnku szalejących hormonów. W liceum ludzie już byli bardziej zbliżeni do siebie pod względem zainteresowań (selekcja w końcu jakaś była), a na studiach poznajesz znów kalejdoskop ludzi, którzy przewaznie mają już zbliżone do twoich pomysły na życie ( ten sam kierunek) i spędzanie czasu.
Choć może to przez to, że na turystyce są różni dziwni, nietypowi ludzie z którymi nudzić sie nie ma jak
zgadzam sie ! nowe towarzystwo jest lekarstwem jakiego mozna pozazdrościc.
_________________ " Otarłam więc oczy wilgotne...
Kocham Cie, wiem ze jestes ze mną...cudownie...
i dlatego w sercu poczułam ulgę...czuje ją...
świadomość, ze nadajesz mojemu zyciu sens...
mój kochany M.......,to co w Twoich oczach jest piękne, warte zatracenia - utraty dumy i istnienia...:*
W 3 klasie totalnie zmieniłam towarzystwo, gdyż nastąpiła przeprowadzka...
Na początku jak zawsze było drętwo...
Potem jak szłam do gima, to nie było tak źle bo szłam z jedną kumpelą wiec nie najgorzej, a teraz to już sie nie moge doczekać az pojde do wymarzonego LO...
Oczywiście mam już obawy jak się zaaklimatywuje, ale bede dobrej mysli...
_________________ ...Scottydoesn't know...
Bo tylko o to chodzi:
Aby sam sobie szkodził
Aby sam nie mógł myśleć
Aby sam nie mógł chodzić
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum