Nie każde samobójstwo to odwaga, nie każde samobójstwo to tchórzostwo.
Ludzie uśmiercają sie z różnych powodów, nie zawsze jest to decyzja lekkomyślna. Nie mówię tu o problemach 14-letnich dziewczyn, które rzucił chłopak i myślą, że już nigdy nie znajda miłosci.
Są problemy głębsze, przerastające nawet dorosłych.
W mojej szkole była dziewczyna, która to zrobiła, miała naprawdę bardzo trudne życie, takie o których mówi się w "Uwadze".
Niestety nikt nie wiedział co planuje zrobić. Myślę sobie, że każdy samobójca podświadomie liczy na to, że w tej ostatniej chwili wszystko się odmieni, ktoś przyjdzie, przytuli, da nadziję na lepsze jutro. Dlatego warto mieć przyjaciół, a jeśli ich mamy - przyglądajmy sie im bacznie, bo w końcu życie to najcenniejszy dar, ale dla niektórych może okazać się zbyt ciężką kulą u nogi i to my powinniśmy im pomóc w tym trudnym dla nich czasie.
samobójstwo jest wg mnie ucieczką od spraw z którymi nie mozna sobie poradzić. ktoś ma za dużo problemów to sie zabija, ale poza tym że sobie ulżył nie ma żadnych plusów. zostawia rodzine i przyjaciół. prawdą jest ze taki ktoś robi to nieumyślnie bo w trudnych chwilach nie mysli sie o innych tylko o sobie, o tym jak jest beznadziejnie, o tym ze zycie nie ma sensu...
Sama nie wiem czy tchorzostwo czy odwaga. Z jednej strony tchorzostwo, ucieczka przed problemami i zyciem, ale odwaga bo ja bym sie chyba nie odwazyla skonczyc z tym wszystkim.
Imię: Wooof
Wiek: 20 Dołączył: 07 Lip 2006 Posty: 2019 Skąd: z okolicy
Wysłany: 27-09-2006, 20:44
wedlug mnie jest to tchorzostwo ale w niektorych przypadkach mozna to zrozumiec, niektorzy nie daja rady.
_________________ Witam w rzeczywistości...
KOCHAM OLEŃKE :-*
Nie dbam o wasz szacunek...
Misja zyciowa: ignorowac prowokatorow i ludzi pustych, bo oni i tak zgina z wlasna glupota.
Tak, zdecydowanie tchórzostwo. Chodź jak mówił poprzednik, można to zrozumieć.
Sam mam kumpla który niegdys prawie siebie zabił, teraz mówi ze był totalnym idiota i cieszy sie ze jednak zyje
nie uwazam, zeby samobojstwo bylo tchorzostwem. ludziom wydaje sie, ze to najlatwiejsze z wyjsc, ale ja jednak mysle, ze to chyba jedna z najtrudniejszych decyzji w zyciu. poza tym kazdy inaczej radzi sobie z zyciem i z problemami. niektorzy sa juz tak bardzo przytloczeni tym wszystkim, ze nie daja rady zyc dalej...
ja nigdy nie odwazylabym sie na taki krok, bo kocham zycie, bo wiem tez, ze "po kazdej burzy wstaje slonce", no i mam wspanialych ludzi wokol siebie niestety niektorzy nie maja tle szczescia co ja
_________________ "...Jesteś dzieckiem wszechświata: nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj...".
pewnie nigdy ich nie zrozumiesz i to chyba twoje szczescie. nie cwaniakuj tak, bo znalam kiedys kogos, kto sobie nie poradzil. wiec uwierz mi, ze nie kazdy moze byc tak twardy jak ty.
_________________ "...Jesteś dzieckiem wszechświata: nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj...".
Hm... nieraz się nad tym zastanawiałem...
Według mnie jest to tchórzostwo, uciekanie od problemów zamiast stawianie im czoła, jest to także przejaw egoizmu, bo przyspaża to wiele przykrości i problemów osobom bliskim temu samobójcy. Taki człowiek myśli tylko i wyłącznie o sobie, a nie myśli wogóle o innych. Wydaje mu się że jego problemy są takie straszne i nie do pokonania, a często są to rzeczy z którymi mógł by sobie poradzić. Wielu ludzi ma dużo większe problemy i nie ucieka się do samobójstwa.
Mógłbym powiedzieć nawet, że w wielu przypadkach jest to zwykła głupota.
Z drugiej jednak strony... jest to też przejaw odwagi. Wyobrażam sobie jak ciężko jest podjąć taką decyzje i jak ciężko to zrobić jak przyjdzie co do czego. Niewiem czy jest to odwaga czy może bardziej determinacja.
Podsómowując samo zrobienie tego wymaga odwagi i dużej determinacji, ale ogólnie rzecz biorąc samobójstwo jako środek na rozwiązanie problemów jest tchórzostwem.
W każdym razie, z pewnością świadczy to o słabości takiej osoby i o tym, że nie radzi sobie z życiem i swoimi problemami.
Samobójstwo to "odwarzne tchórzostwo"
Jeżeli jesteś tchórzem to się zabij
chociaż z drugiej strony zabija się żeby uciec od problemów.
A jakie jest wytłumaczenie gdy ktoś zabija drugą osobe?? Odwaga czy tchórzostwo??
_________________ Nikt nie jest doskonały, jednak trzeba jebać pedały....
CZasami tak a czasami tak... Moim zdaniem to jest najgorsze wyjście z mozliwych... można "uciec od problemów" w inny sposób... Samobójstwem ranisz siebie i swoich bliskich...
[ Dodano: 29 Wrz 2006 10:34 pm ]
Czasami tchórzostwo a czasami nie... Można w inny sposób "uciec od problemów. Samobójstwo to wyjście najgorsze z możliwych, rani sie tym siebie i bliskich... Wiec moim zdaniem naprawde nie warto bo przecież zawsze jest jakis maleńki promyk nadziei że jutro bezie lepiej...
samobójstwo to nie jest tchórzostwo.to jest ucieczka, ale nie bez powodu jest powiedzenie 'jak biją to uciekaj...[...] to zależy od psychiki człowieka, jak ktoś jest słaby, to właśnie ucieka...potem ani nie żałuje,ani nie czuje ulgi co prawda. w sumie nie wiadomo.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum