zimny to na pewno nie jest, lezalby juz w kostnicy... po prostu nie jest to jakis rozmemlany prawiczek, co sie umila ciaglym , cominutowym wysylaniem sygnalkow. jak na moje zdanie - jak sie dopasujesz to wrozy to zwiazek na lata. czlowiek twardy, wierny (nie wiem do konca), ale polegac na nim mozesz.
Bango napisał/a:
Komórka jest jak taka smycz
domowy tez...
Bango napisał/a:
Jestem taki sam jak ten chlopak, takie smosowanie do siebie uwazam za kompletną głupote.
ja dodatkowo uwazam, ze nie ma sensu ciaglego dawania 'znaku zycia' skoro ona wie, ze sie jutro spotkamy... przeciez pzrez takie przypominanie sie zwiazek szybciej wypala...
_________________ poprzedni opis dotycył dawnej sytuacji politycznej. teraz właściwszy byłby: jak nie sraczka to tarczka...
zimny to na pewno nie jest, lezalby juz w kostnicy...
no nie.
Dominican napisał/a:
po prostu nie jest to jakis rozmemlany prawiczek
rozmemlany nie, ale prawiczek tak.
Dominican napisał/a:
co sie umila ciaglym , cominutowym wysylaniem sygnalkow.
No nie. Tylko, że czasem potrzebuję jego ciepłych słówek i takich tam blaa blaa blaa. Ale wiem, że on tego po prostu nie lubi i do niczego go nie zmuszam.
Dominican napisał/a:
ak sie dopasujesz to wrozy to zwiazek na lata. czlowiek twardy, wierny (nie wiem do konca), ale polegac na nim mozesz.
I taka prawda. Nie wiem, czy związek na lata, ale o.
Imię: Agatka
Wiek: 18 Dołączyła: 17 Wrz 2006 Posty: 185 Skąd: z Polski ;]
Wysłany: 22-09-2006, 19:40
Gosiurek87 napisał/a:
Mógłby przecież eska napisać albo chociaż sygnałka mi puścić... Ale NIE, wiecznie tylko cisza i cisza :-( Oczywiscie, ze z nim rozmawiałam, ale bez skutku - twierdzi, że taki jest i już Ale przecież nic mu się nie stanie jak da mi jakiś znak, że o mnie pamięta ??
Wyobraź sobie, że jestem dziewczyną i do swojego chłopapka potrafię nie dawac znaku życia przez tydzień
_________________ Na dnie serca pozostanie zawsze ślad...
To też zależy czy zawsze tam miał, czy po prosu zaczęło sie takie nieodzywanie sie od jakiegoś czasu.. jeśli od zawsze to pretnesje możesz mieć do siebie, ze nad tym nie popracowłaś wczesniej, jesli od teraz.. no coz.. tak juz bywa..
Mój luby mnie rozpiesczał 3 mailami z rana, dzwonieniem 3 razy dziennie i 40 smsmai w ciagu dnia i nocy.. teraz sie to zchillowało.. bo On pracuje.. co nie zmienia faktu, ze mu powiedziałam, ze mi przykro i miło jest dostawać słowa od Niego.. nie truje mu ze ma do mnie pisac co chwile, maile na sile tworzyc.. zwrocilam uwage na problem.. czasem dorzuce do tego jakąs uszczypiliwa uwage.. ale.. no taki ti etap zwiazku.. nie bedzie jak na poczatku..
Fakt faktem, ze to nie fair, ze sie caly dzien nie odzywa i faktczynie sugerowalabym jakis kompromis.. byle nie bylo naciskania..
On nie jest w tym typie..? ze nie pisze i woli inne formy okazywania uczuc.. to okej. Ty do Niego pisz.. Skoro Ty go kcohasz a On Cienie i czujesz potrzebe.. to to rob..
Moj Luby mi to uswiadomil.. pzreciez ja Ce kocham o czym wiesz... a fakt, ze nie pisze juz maili nie swiadczy o tym, ze nagle przestalem.. ale obiecal sie ciut poprawic..
Po prosu.. rozmowa na spokojnie i kompromis polecam
_________________ CeDePownia i Łiczerownia w jednym
Wiesz co, ja tez czasami nie napisze esq nie odezwe sie do chlopaka przez caly dzien... co prawda pozniej "w pewnym sensie) mi sie za to obrywa, ale dla mnie to zrozumiale.
1>Moze jak Ty tez przystopujesz z tym i dasz mu do zrozumienia co czujesz? 2Przede wszystkim w zwiazku najwazniejsza jaest umiejetnosc rozmowy... dopiero jak to nie pomoze wez sie za punkt 1:)
Ja nie wyobrażam sobie sytuacji, że mając taką techniczną możliwość, nie odezwałbym się do swojej dziewczyny przez cały dzień, nie mówiąc już o tygodniu! Mnie przecież też to pomaga. Kiedy bardzo tęsknię - wysyłam eska od razu jest mi lżej, bo wiem, że osoba "po drugiej stronie kabla" odczyta go, pomyśli o mnie, być może odpisze.
I nie rozumiem takiego postępowania, jakie opisujesz, jeśli nie ma konkretnych powodów, może nie ma kasy na te SMS'ki? A co, jesli Ty do niego napiszesz? Również nie odpowiada?
kicia90 napisał/a:
Wyobraź sobie, że jestem dziewczyną i do swojego chłopapka potrafię nie dawac znaku życia przez tydzień
Nie wiem czy związek, w którym dwoje ludzi, bez powodu, nie kontaktuje się ze sobą przez tydzień można nazwać związkiem...
Imię: Wooof
Wiek: 20 Dołączył: 07 Lip 2006 Posty: 2019 Skąd: z okolicy
Wysłany: 04-10-2006, 15:02
raczej dziwne to jest, nie umial byma tak robic.
pogadaj z nim niech Ci wytlumaczy ta sytuacje.
_________________ Witam w rzeczywistości...
KOCHAM OLEŃKE :-*
Nie dbam o wasz szacunek...
Misja zyciowa: ignorowac prowokatorow i ludzi pustych, bo oni i tak zgina z wlasna glupota.
Znak zodiaku:
punia Gość
Wysłany: 04-10-2006, 16:26
wiecie .. mój chlopak tez sie podobnie zachowuje.. czasami chcialabym zeby sie odezwal bo to naprawde mile dostac smska od ukochanej osoby.. tyle ze on chyba ma taki charakter.. odzywa sie tylko gdy chce sie spotkac, albo gdy jestem na niego wsciekla zeby zalagodzic sytuacje i sie usprawiedliwic.. zawsze taki byl.. tylko raz pamietam na samym poczatku wyslal mi esa ze za mna teskni choc nie widzielismy sie od 15 min... i to bylo bardzo mile..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum