Według brytyjskich czytelników to najważniejsza książka XX wieku. Film zgarnął łącznie 17 oscarów. Ciekaw jestem co wy myślicie na temat dzieł Tolkiena i Jacksona?
_________________ I oto ujrzałem, koń trupioblady, a imię siedzącego na nim śmierć. I piekło szło za nim.
Film jest beznadziejny w porównaniu do książek. Wszystkie księgi przeczytałem kilka razy. W sumie jedyną rzeczą jaka mi sią w tym nie podoba - to prosty podział na "dobro" i "zło".
_________________ Odszedłem bez pożegnania. ~.~
Adieu.
Dziękować miłym i mniej-miłym.
Nie nazywaj tak najpiękniejszej opowieści w historii świata.
Alearan napisał/a:
Film jest beznadziejny w porównaniu do książek.
W porównaniu do książek wypada dość blado, jednakże gdyby porównać go do innych filmów fantasy, a nawet filmów w ogóle wypada imponująco. Ale na tym także polega przewaga książki nad filmem.
_________________ I oto ujrzałem, koń trupioblady, a imię siedzącego na nim śmierć. I piekło szło za nim.
W porównaniu do książek wypada dość blado, jednakże gdyby porównać go do innych filmów fantasy
Nie jestem pewien.
Napewno bywają lepsze pod względem interpretacji książki. Denerwują mnie trochę aktorzy - szczególnie ci grający Aragorna i Legolasa. Czytając książkę, zupełnie inaczej sobię ich wybrażałem.
Po za tym jest jescze jedna gryząca mnie rzecz... Sceny walk - realizm (Jak można strzelac z łuku, jednocześnie korzystając z tarczy jako snowboardu na schodach)
_________________ Odszedłem bez pożegnania. ~.~
Adieu.
Dziękować miłym i mniej-miłym.
Napewno bywają lepsze pod względem interpretacji książki.
Klimat książki został uchwycony znakomicie co jak dotychczas udało się tylko w ,,Conanie barbarzyńcy''. Tyle mi wystarczy by wybaczyć Jacksonowi kilka wpadek.
Alearan napisał/a:
Denerwują mnie trochę aktorzy - szczególnie ci grający Aragorna i Legolasa. Czytając książkę, zupełnie inaczej sobię ich wybrażałem
Akurat Aragorna wyobrażałem sobie niemal identycznie. Co do Legolasa to Orlando Bloom jest zbyt lalusiowaty - za mało w nim dostojności elfa. Najbardziej zawiodła mnie Eowina - kompletnie bezpłciowa, grająca na przemian dwoma minami: groźną i zrozpaczoną.
Alearan napisał/a:
Po za tym jest jescze jedna gryząca mnie rzecz... Sceny walk - realizm (Jak można strzelac z łuku, jednocześnie korzystając z tarczy jako snowboardu na schodach)
Przecież to był elf.
_________________ I oto ujrzałem, koń trupioblady, a imię siedzącego na nim śmierć. I piekło szło za nim.
Imię: Ela
Wiek: 20 Dołączyła: 11 Kwi 2006 Posty: 516 Skąd: Kraków
Wysłany: 31-08-2006, 17:51
arcydzieło, moja ulubiona książka.
film mi się podobał. zrobiony z rozmachem. jedyny minus to wpychanie Liv Tyler do scen, w których nie było jej w książce (ucieczka Frodo przed Nazgulami) tylko po to, żeby dac pograc boskiej Liv
Alearan napisał/a:
Jak można strzelac z łuku, jednocześnie korzystając z tarczy jako snowboardu na schodach)
Elf czy nie elf - Zero realizmu w tej scenie. Tandeta.
Rozwalające jest też scena w pierwszej części - takze z legolasem. Pod koniec walcząc z orkami, Legolas sięga po strzałe zabija nią orka (wbijajac mu ja w głowę), po czym wyjmuje ją i strzela...
G.a.p.o.n. napisał/a:
Klimat książki został uchwycony znakomicie co jak dotychczas udało się tylko w ,,Conanie barbarzyńcy''. Tyle mi wystarczy by wybaczyć Jacksonowi kilka wpadek.
Według mnie, to Jackson zje*ał nie dodając do filmu końcówki książki, kiedy to hobbici zastaja Shire w ruinie.
_________________ Odszedłem bez pożegnania. ~.~
Adieu.
Dziękować miłym i mniej-miłym.
Ostatnio zmieniony przez Alearan 31-08-2006, 18:09, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum