Imię: Paweł
Dołączył: 16 Sie 2006 Posty: 29 Skąd: Namysłów
Wysłany: 17-08-2006, 08:37
Moim zdaniem różnica wieku nie odgrywa więkrzego znaczenia. Jeżeli te dwie osoby się kochają i mogłyby zrobić dla siebie wszystko nie zwracają uwagi na wiek. Ważne żeby były dla siebie szczere i nie okłamyały się na wzajem.
dojrzały mężczyzna i -19-latka??i oni wmyślą o wspolnej przyszlosci??bez przesady!!
No ja nie wiem jak Ty sie czujesz, czylas, lub bedziesz czuc w tym wieku, ale ja czuje, ze to nie bylby wiekszy problem, ludzie maja rozna dojrzalosc psychiczna.
Nie mam nic przeciwko takim zwiazkom jesli facet nie jest zajety.
ten motyw Misia mi sie podoba-sama jak mi zle przytulam sie do mojego! a czy taka milosc ma sens i przyszlosc? skoro to milosc szczera i prawdziwa to odpowiedz jest prosta: oczywiscie!!!!!
ironia losu(jesli chodzi o to jak trafilem na to forum i na ten temat) mam dziewczyna ona ma 19 lat ja 26 ona zaczela studia ja juz mam je za soba...i wlasnie ona czesto przebywa z kolezankami i wybiera je nie mnie jak jedzie na dyskoteke czy gdzies tam to nie bierze mnie tylko je mnie o tym tylko informuje informuje a jak ja chcialbym gdzies isc bez niej to mowi ze jej to przeszkadza...czesto mowi kocham ale w dziwny sposob to okazuje np. rozmawia z innym gosciem na gg i pyta czy on tez bedzie na dyskotece??? jest miedzy nami duzo roznic ktore przyszly z czasem a znamy sie ponad rok...toleruje okreslone sprawy bo ona ma dopiero 19 lat ale powoli cierpliwosc mi sie konczy (a wiecie jak sie znalazlem na tym forum - cos jakby sie z nia poklocilem a nie mam z kim o tym pogadac)
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 9449 Skąd: Kraków
Wysłany: 15-10-2006, 10:22
Nie wyobrażam sobie siebie z kolesiem o 7 lat starszym. Czuję że nie miałabym wielu wspólnych tematów do rozmów- poza tym nie lubię gdy komuś się wydaje, że może nade mną dominować i sprawować kontrolę z racji na swój wiek.
Szczerze powiem Ci że nie chciałabym być w Twojej skórze! Z jednej strony lepiej jest mieć starszego mężczyzne, bo 19-letni chłopak w wiekszości przypadków ma jeszcze pstro w głowie. Ale żeby aż 20 lat starszego...wierze, że jesteś szczęśliwa i zyczę Ci żeby tak zostało, jednak wydaje mi się że taki związek nie ma przed sobą długiej przyszłości... Wkrótce zaczniesz zauważać jak wiele Was dzieli.On z pewnością mysli zupełnie innymi kategoriami niż Ty. Jest dojrzałym mężczyzną, a Ty młodziutką, stojącą u progu zycia kobietą. Nie dziwię się wogóle Twojej mamie. Sama mam dopiero 19 lat, ale gdybym miała córke, to chcąc dla niej jak najlepiej, nie byłabym zadowolona, gdyby wiązała się z człowiekiem w wieku jej ojca. Nie chcę tu sugerować żebyś się rozstawała ze swoim ukochanym, ale żebyś przemyslała swoją decyzją jeszcze 100 razy zanim ją podejmiesz. Jeżeli naprawdę szczerze go kochasz i dogadacie się w kwestii gustów, zainteresowań wspólnego spedzania wolnego czasu itp. to zyczę szczęścia. Zapomniałam dodac , że znam trzy pary o podobnej różnicy wieku. Uwierz mi nie wygląda to zbyt ciekawie po paru latach. Sąsiadka ma 35 lat, chce wyjść pobawić się na prywatce u znajomych, ale jej 55-letni mąż uważa że jest na to za stary itp. Jest skazana na siedzenie z nim przed telewizorem całymi dniami i wieczorami. Wiem, bo sami niejednokrotnie żaliła się mojej mamie. Biedaczka,dopiero teraz zauważyła jaki błąd popełniła. Niestety...młodości i zmarnowanych, najpiękniejszych lat zycia nikt jej juz nie zwróci... Pozdrawiam
_________________ Najpiekniejsze chwile w życiu często przychodzą niezapowiedziane...
Wiek: 20 Dołączyła: 21 Sie 2006 Posty: 1932 Skąd: wiesz?
Wysłany: 15-10-2006, 11:25
Dla mnie osobiście to taka różnica to za dużo. Ale to moje zdanie. Ja jestem teraz z facetem co ma 24 lata i jest między nami 6 lat różnicy i nie widze w tym nic złego, ale więcej już nie... no niewiem może to jestem jakaś dziwna
A skoro Ty go kochasz i jest Ci z nim dobrze, to bądź z nim i nie patrz na innych, bo tu się liczy Twoje szczęście
_________________ nie żyję wczorajszym dniem.
nie oddycham wczorajszym powietrzem.
Mnie się też kiedyś wydawało, że mogę być tylko z jednym (o 13 lat starszym) facetem. Bardzo zaangażowałam się uczuciowo... a później przez kilka lat cierpiałam. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że cieszę się teraz z wolności, co nie oznacza, że nie mam przyjaciół i kumpli. Ostatnio na horyzoncie pojawił się nowy chłopak, który zaczyna o mnie zabiegać. ... i jest miło.
Wiem, że decyzja, którą musisz podjąć, jest bardzo trudna. Być może nie pójdzie coś po Twojej myśli, ale pamiętaj, musisz być silna, bo prędzej czy później pojawią się jakieś problemy.
20 lat to spora różnica... ale gdybym była naprawdę w kimś takim zakochana, to nie wahałabym się poświęcić dla niego swojego życia. Może byłoby mi o tyle łatwiej, że nie jestem typem imprezowej młodej dziewczyny. Nigdy nie potrafiłam dogadać się z rówieśnikami, którzy zawsze wydawali mi się dziecinni - po prostu nie miałam z nimi o czym gadać Mam jedynie kilka bliskich osób w podobnym wieku do mnie, w których towarzystwie czuję się dobrze.
Moja mama w sumie już chyba oswoiła się nieco z myślą, że raczej nie będzie mieć zbyt młodego zięcia - mówi tylko, żebym postarała się nie przyprowadzić narzeczonego starszego od tatusia No i czasem prawi mi kazania, jak to w przyszłości będę musiała robić za pielęgniarkę dla niedołężnego staruszka...
Ale czasem jest bardzo fajnie, bo możemy się z mamą powymieniać uwagami na temat różnych panów
_________________ Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka, dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy, że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie, jaki uczynił, powołując nas na ten świat. Jan Stanisław Lec
Jeżeli naprawdę sie kochają to mają szansę na udany związek. Moja kuzynka jest z facetem, który jest od niej o 19 lat starszy, ona ma 27 lat, a on 46 i mają 4 lenie dziecko i są szczęśliwą rodziną.
nie liczy się nic licza się przyśpieszone tętna! zrozum to wreszcie, zrozum to wreszczie! nie ważne są żadne słowa nasza miłośc jest piękna no więc właśnie, jeśli ktoś się kocha, to nieważne ile lat ich dzieli! tak...
Imię: olek
Wiek: 20 Dołączyła: 28 Sie 2006 Posty: 2003
Wysłany: 28-05-2007, 20:52
Jak miałam 16 lat, bałam się gadać z jakimkolwiek facetem powyżej 18stki. Tak tak, serio. Bałam się, że to pedofil. Pooootem doszłam do wniosku, że tylko z dużo starszymi potrafię się jako tako porozumieć. Ale w sumie nie ma reguły. Zależy jak leży. Mój ostatni partner był rok starszy i super się dogadywaliśmy. To wszystko zależy chyba indywidualnie od człowieka.
Btw. ciotka jest starsza od wujka o 15 lat i tworzą najzgodniejszą parę w całej rodzinie.
Nie widzę nic złego w takich związkach jeśli tworzącym związek ludziom to odpowiada. Aczkolwiek dla mnie samej choćby 4 lata różnicy to jest bariera nie do przekroczenia;P. Wszystko mnie denerwuje - to że on może chodzić na imprezy od 21 lat - ja nie, to że on już ma prace, ubezpieczenie, samochód - ja nie, to że on już jest po studiach - ja nie i w ogóle że jesteśmy na innym etapie życia i mnóstwo innych bzdet. Wiem, że niektórym dziewczynom imponuje taka dojrzałość wiekowa u facetów, mądrość życiowa i posiadanie jakiegoś statusu w życiu, ja natomiast lubię dorastać i dojrzewać na równi z partnerem i dzielić sie podobnymi problemami
"- Co dzisiaj dostałaś kochanie? Piątkę za sprawdzian A Ty Słonko? - Podwyżkę." - Nieee dla mnie
Najbardziej lubię równolatków lub rok starszych. Ale podziwiam tych, którzy potrafią znaleźć wspólny język z dużo młodszymi/starszymi partnerami.
_________________ Życie to 10% tego, co nam się przydarza i 90% tego, jak na to reagujemy. Nasze podejście jest wszystkim. Nie ma innego wyjścia. Koniecznie musisz się dobrze bawić.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum