Imię: Wooof
Wiek: 20 Dołączył: 07 Lip 2006 Posty: 2019 Skąd: z okolicy
Wysłany: 09-08-2006, 11:19 Problem z tancem...
Kurcze mam za nie dlugi czas wesele a nie umiem tanczyc ... To glownie z tego powodu ze nie lubie dyskotek i innych takich imprez... A poza tym jestem niesmialy i zaraz mysle ze jak tancze to sie wszyscy na mnie patrza i smieja, przez to mam jeszcze wieksza niechec... Ale teraz musze sie jakos przemoc bo wystapie przed cala rodzina mojej dziewczyny... Prosze Was o rady jak mom nabrac pewnosci siebie w tej sprawie... Moze ktos mial podobny problem
(tylko prosze o powazne odpowiedzi)
[ Dodano: 09 Sie 2006 12:21 pm ]
Wooof napisał/a:
rady jak mam nabrac pewnosci
literowka sie wkradla
_________________ Witam w rzeczywistości...
KOCHAM OLEŃKE :-*
Nie dbam o wasz szacunek...
Misja zyciowa: ignorowac prowokatorow i ludzi pustych, bo oni i tak zgina z wlasna glupota.
Imię: Wooof
Wiek: 20 Dołączył: 07 Lip 2006 Posty: 2019 Skąd: z okolicy
Wysłany: 09-08-2006, 11:33
Charming napisał/a:
Do wesela potańcz w domu z dziewczyną, zobaczysz co z tego wyjdzie.
juz probowalismy...
przy wolnych piosenkach to jeszcze jakos wychodzilo, przy szybkich Ona mowila ze tez nie zle ale jeszcze duzo pracy przed nami... Ale nie wiem dlaczego jakos w tancu dziwnie skrepowany jestem...
_________________ Witam w rzeczywistości...
KOCHAM OLEŃKE :-*
Nie dbam o wasz szacunek...
Misja zyciowa: ignorowac prowokatorow i ludzi pustych, bo oni i tak zgina z wlasna glupota.
myśle że nie powinnieneś brać tego aż tak na serio w końcu jeśli źle zatańczysz nie załamie się całe twoje życie, nie?? powinnieneś podejść do tego z uśmiechem na ustach żeby wszystcy widzieli jaki masz do tańca stosunek. i jestem pewna, że jak jeszcze trochę poćwiczysz wszystko będzie dobrze. weź przed tańcem parę głębokich oddechów i pomyśl, że jak przetańczysz swoję wszystko się skończy. powodzenia
Imię: Wszemiła
Wiek: 20 Dołączyła: 09 Sie 2006 Posty: 3212 Skąd: że znowu?
Wysłany: 09-08-2006, 16:10
Ja na dyskoteki tez nie chodze, wole imprezy ze znajomymi. Ale miałam ten sam problem w tym roku gdy mnie kumple zaprosił na studniówke. No i ćwiczyłam z mamą w domu ale prawda jest taka ze o ile z mama juz mi wychodizło o tyle na balu juz dostawałam sztywne nogi. Ja swoją rade na skrępowanie mam---mały kieliszeczek na rozluźnienie i zaraz sie lzej tańczy ale to nie rozwiazanie dla wszystkich.
gehehe kluby są kluby ale wesela to sprawa przy*ebana
ja na tym ścierwie nie tańcze nigdy, rozumiem zabawić się przy starszych rytmach- uwielbiam balety gdzie grany jest rock'n'roll lata 70' i 80' ale te biesiady na weselach to przegięcie, jak mi zapuszczą w wiejskiej przeróbce ich troje czy bela mari to nie wytrzymuje- za duży hardcore, za duża wieś...
co innego stare fajne rytmy, a co innego piosenki które sa tylko tłem do popijawy, je&ać biesiade ku*wa, ja jak będe robił wesele to puszcze taką muze że babcie i dziadki nic nie potańczą same bujanki, Trance, House i rock'n'roll
ja tam lubie wesela i dyskoteki i w ogóle imprezowy gość ze mnie
a co do tematu to może weźcie sobie ze 2-3 lekcje tanca u profesjonalisty to na pewno pomoże
zróbcie tez sobie wypad na jakieś disco i bedzie git
e, no pewnie w Twoich arystokratycznych kręgach jest inaczej o_O Full kulturka, nie ma co. Na zwykłych plebejskich weselach, na których byłam, wyglądało to właśnie tak jak opisałam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum