Imię: Tullia d'Aragona
Dołączyła: 15 Sie 2006 Posty: 1747 Skąd: z bankomatu
Wysłany: 17-08-2006, 20:31
jakbym umierala to nie wazne jak... byle rownoczesnie z ukochana osoba... Nie chcialabym umierac, wczesniej ani pozniej niz ktos, kogo najbardziej kocham... ale tak niestety sie nie stanie
Imię: Wszemiła
Wiek: 20 Dołączyła: 09 Sie 2006 Posty: 3212 Skąd: że znowu?
Wysłany: 17-08-2006, 22:04
Miałam czasem mysli,że śmiercią tragiczną,ale wole tego głośno nie wypowiadać gdyż mój dziadek zdązył podzielic się z nami taką swoją myślą że chciałby umrzec śmiercią tragiczną, nmawet dokładnie wyraził się "pierd..nąć w drzewo" i za niecały tydzień jego zyczenie zostało spełnione. Wiem jedno nigdy nie chciałabym umierać przez chorobe, i chciałabym umrzeć w świadomości że zdązyłam każdej ukochanej osobie powiedziec jak wiele dla mnie znaczyła w zyciu.
[ Dodano: 17 Sie 2006 11:05 pm ]
Miałam czasem mysli,że śmiercią tragiczną,ale wole tego głośno nie wypowiadać gdyż mój dziadek zdązył podzielic się z nami taką swoją myślą że chciałby umrzec śmiercią tragiczną, nmawet dokładnie wyraził się "pierd..nąć w drzewo" i za niecały tydzień jego zyczenie zostało spełnione. Wiem jedno nigdy nie chciałabym umierać przez chorobe, i chciałabym umrzeć w świadomości że zdązyłam każdej ukochanej osobie powiedziec jak wiele dla mnie znaczyła w zyciu.
Chociaż już raczej mi sie to nie uda to zawsze chciałem zginąc od miecza, na polu bitwy. Takie moje małe schorzenie wywołane D&D. Człowiek jest zbyt sparaliżowany strachem, za bardzo rozszalały żeby zdac sobie sprawę że umiera. Umierac za ideały to tak jakgdyby stawac się ich częscią. Nie mówie, iż wojna to coś wspaniałego (bo trochę chyba tak zabrzmiałem) ale jak bym MUSIAŁ umierac to chciałbym to zrobic właśnie tak. Jednakże śmierc nagła, jak wypadek drogowy, jest łatwiejsza dla rodziny do przełknięcia... hm.. chyba brzmię dośc posępnie, nie zamierzałem.
Imię: Tullia d'Aragona
Dołączyła: 15 Sie 2006 Posty: 1747 Skąd: z bankomatu
Wysłany: 19-08-2006, 19:12
Kudło napisał/a:
Chociaż już raczej mi sie to nie uda to zawsze chciałem zginąc od miecza, na polu bitwy. Takie moje małe schorzenie wywołane D&D. Człowiek jest zbyt sparaliżowany strachem, za bardzo rozszalały żeby zdac sobie sprawę że umiera. Umierac za ideały to tak jakgdyby stawac się ich częscią. Nie mówie, iż wojna to coś wspaniałego (bo trochę chyba tak zabrzmiałem) ale jak bym MUSIAŁ umierac to chciałbym to zrobic właśnie tak. Jednakże śmierc nagła, jak wypadek drogowy, jest łatwiejsza dla rodziny do przełknięcia... hm.. chyba brzmię dośc posępnie, nie zamierzałem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum