Wysłany: 30-06-2006, 21:12 dissing - wojna na słowa
Ostatnio modne na polskiej scenie hh stało się lansowanie poprzez dissing. Co sądzicie o tej formie rozwiązywania konfliktów pomiędzy raperami? Śledzicie przebieg beefów?
Jak wam się podoba ostatni: Płomień 81 vs. Tede / Tede vs. Novator?
podobał mi sie diss liroy - peja (dupoliz i jakas piosenka co było 120 przekleństw zawartych w 5 minutach <lol>) a tak to jeszcze Eamon (słynne Fuck U - i don't want U back) - Frankee, poszło chyba o ciąże czy coś takiego, nie pamiętam
_________________ Lilka jest bogiem, Citroën nałogiem.
"Ten kto wymyślił piwo był mędrcem" - Platon
"Zagubiłem się w Lilly Town" - pavlitto
piosenka co było 120 przekleństw zawartych w 5 minutach
raczej nie o to chodzi w dissach żeby przeklinać ile wlezie... jak ktoś nie potrafi sklecić porządnego panczlajna, to bluzga... to świadczy o baardzo niskim poziomie rapera raczej
ziomek999 napisał/a:
i to mi sie podoba
jak ci się bluzgi w rapie podobają, to ja nie mam pytań ziomek999, nie duplikuj postów!!! Użyj opcji [edytuj] następnym razem
ziomek napisał/a:
Przeważnie beefy a za tym dissy są na scenie amerykańskiego rapu szczególnie G-Unit vs The Game
Tak Liroy vs. Peja i spawacze prosze ten kawałek Peji to taka poraszka naprawde pokazali klase i poziom na ktorym sie zatrzymali w swoim rozwoju intelektualnym hehe. Az szkoda mi ich troche no ale co zrobic life is brutal...
P.S.: A ta jakas piosenka dokładnie nazywała się "Anty-Liroy"
Pozdrawiam
Ramius
Ostatnio zmieniony przez Ramius 01-07-2006, 02:20, w całości zmieniany 1 raz
Imię: Arturek ~~
Wiek: 20 Dołączył: 27 Lip 2005 Posty: 6669 Skąd: z miasta
Wysłany: 01-07-2006, 07:35
Samą idee uważam w gruncie rzeczy za debilną i średnio mnie to bawi. Inna sprawa, że mój skrzywiony umysl ma niezlą rozrywke sluchając jak sobie "ziomki" jadą. Na ty to mów kolegom bo ja do nich nie należę O_o. Generalnie nie moje klimaty, ale braciak slucha, to mi wczoraj nawet linki podeslal kontre nowatora .
_________________ „Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro.”
"Na większą chwałę Bożą." Ad maiorem Dei gloriam.
Wiek: 18 Dołączył: 27 Cze 2006 Posty: 335 Skąd: ze wsi
Wysłany: 01-07-2006, 08:26
No więc do beefów za oceanu to:
Eminem vs Benzino
Eminem vs Benzino
Eminem vs JaRule
50 Cent vs Cadillac Tah
50 Cent vs D-Block
50 Cent vs Terror Squad
The Game vs Yukmouth
Jak coś to mogę poszukać więcej i do tych beefów podać nazwy dissów jakie wyszły
Samą idee uważam w gruncie rzeczy za debilną i średnio mnie to bawi.
a ja sądzę, że lepiej na mikrofony niż na pięści czy noże o_O
luka.s napisał/a:
Jak coś to mogę poszukać więcej i do tych beefów podać nazwy dissów jakie wyszły
nam to raczej średnio potrzebne, ale poszukaj dla siebie, może dokopiesz się do beefów typu U.T.F.O. & Real Roxanne vs. Roxanne Shante Poza tym jak mogłeś nie wymienić najbardziej znanych - Tupaca z Biggie'm i Nasa z Jay'em Z?! lol A, jak już o Shady'm wspomniałeś, to on się chyba też kiedyś z Everlastem pożarł.
alanho napisał/a:
szczególnie jak nowatur coś nagra to normalnie tarzać sie można
jesli mówisz o ostatnim beefie, to racja, przyznaję - taki wieśniak jak Nowator, czy jak go tam zwał, wygrywa na razie z "wielkim" (lol) Tedeefem... Taka prawda.
alanho napisał/a:
ciekawostka
a pamięta ktoś ten żałosny diss na Pelego? Nawet nie pamiętam jak się ta beznadziejna samozwańcza raperka zwała...
!kreSka!* napisał/a:
usmiech na twarzy przywoluja dissy mesa i meza xDD
To był bardzo wyrównany beef. Na poziomie. Jeden z lepszych w historii polskiego hh.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum