Chciałabym opowiedzieć o mojej miłości-niezwykłej miłości...
Poznałam go rok temu, nie chciałam sie zakochiwać to on się o mnie ubiegał,to on za mną latał...ale to teraz nie ważne przejdżmy do rzeczy:
Mam 18 latek chodzimy ze sobą 6 mies mój ukochany ma 22 skączone.
Ciemny brunet,nie raz gadał o tym ,że chce sie ze mną ożenić,że jestem tą ostatnią i nigdy mnie nie zostawi .
Niespełna 3 tyg. temu wyjechał do pracy do Hiszpani. Na jak długo? hmm powiedział ,że może uda mu się na święta przyjechać MOŻE ale umowę ma spisaną na rok.
Obiecał,że będzie pisał,dzwonił...
Mówił,że jak mi coś znajdzie w Hiszpani jakąś pracę to mnie tam zabierze,cały czas wierze w nas,nie tracę nadziei!
Cały czas mam w pamięci jego ostatnie słowa: Kocham Cię Wiesz...Jeszcze nie wyjechałem a już tęsknię...Kocham cię bardziej niż ty mnie kochasz...
Nie wiem co mam robić,wszystko mnie dobija,koleżanki radzą żebym dała sobie spokój ale ja tak nie potrafie,nigdy go nie zostawie zbyt pięknie było nam razem.
Chciałabym żeby to było tylko głupie zauroczenie ale czuje i wiem ,że to jest miłość na całe życie poradżcie coś..:(
________________________________-
Minęły 2 miesi. od czasu jego wyjazdu.
Prawie przyzwyczaiłam się już do tego,że jego nie ma przy moim boku.
Było ciężko tzn nadal jest tęsknie i wogóle zmieniłam się.
Dzwoni co tydzień,pisze esy jest Ok.
Nawet ja o nim czsami zapominam na początku jego wyjazdu pisałam mu 3 esy na dzień chociaż nie odpisywał a teraz co pare dni coś napiszę.
Wniosek: Od wszystkiego w życiu da się odzwyczaić i tym samym przyzwyczaić do tęsknoty.
Czasami jest ciężko((((wspomnienia))))) bywają chwile załamania ale ja mam na to jedną radę popłacze,powspominam,wypije kieliszek wina i znowu się uspokoję.
Wraca 21 Grudnia już ma bilet kupiony Cieszę się bardzo.
I obawiam. Czy będze tak samo jak przedtem?
Może będzie większe uczucie? albo mniejsze?
Może ta tęsknota wyjdzie nam na dobre?
ale po Świętach znowu będzie musiał tam wracać wiem,że ta rozłąka po raz drugi będzie dla mnie ciężejsza niż po raz pierwszy.Dla niego pewnie też.Czasami to wszystko mnie przeraża ale muszę pamiętać że strach ma wielkie oczy
Kochamy się,jesteśmy razem i to jestn narazie najważniejsze a co będzie dalej tego nikt nie wie.
Ciekawi mnie myśl czy wy także tak wiernie czekałybyście\liście miesiącami na swojego chłopaka\dziewczynę czy poprostu pożuciłybyście\liście swoje uczucia i rozstalibyście się.
Ja wybrałam tą pierwszą opcję i teraz już nie zrezgnuje!
_________________ ,,Nawet jeśli czasem trochę się skarżę – mówiło serce – to tylko dlatego, że jestem sercem ludzkim, a one właśnie są takie''. . .
Imię: Wszemiła
Wiek: 19 Dołączyła: 09 Sie 2006 Posty: 3210 Skąd: że znowu?
Wysłany: 23-09-2006, 18:38
Natalii napisał/a:
Poznałam go rok temu
też rok temu poznałam kolesia ( w wakacje dokładnie)
Natalii napisał/a:
Poznałam go rok temu, nie chciałam sie zakochiwać to on się o mnie ubiegał
otóż to,tez tak było
Natalii napisał/a:
Mam 18 latek chodzimy ze sobą 6 mies mój ukochany ma 22 skączone.
Ja miałam 17,tzn. wtedy chyba 16 a on 22
Natalii napisał/a:
Ciemny brunet,nie raz gadał o tym ,że chce sie ze mną ożenić,że jestem tą ostatnią i nigdy mnie nie zostawi .
jasny blondyn, chciał miec ze mną dwójke dzieci
Natalii napisał/a:
wyjechał do pracy do Hiszpani. Na jak długo?
Poleciał do australii na czas nie okreslony,po maturze miał mni tam ściągnać
Natalii napisał/a:
tylko dlaczego on milczy taka cisza mnie przeraża to jest najgorsze co może być.
nie milczał ale wrócił juz po 3 miesiącach tak odmieniony że szok,ale dawałam rade
Natalii napisał/a:
No właśnie cały czas czekam...
no ja sie naczekałam te 3 miesiace a on po powrocie znów wyjechał tym razem do Anglii
Natalii napisał/a:
a od tego czasu mi ani kolegom nie daje znaku życia a ja?
mie tez juz przestał dawac znak zycia,zadzwonił raz i tylko poterm wierszyk na walentynki napisał,
Natalii napisał/a:
byście zrobili w takiej sytuacji?
nie chciało mi sie juz udawac naiwnej idiotki i z nim zerwałam
efekt? jak wrócił i mnie zobaczył to znowu zaczoł o mnie ubiegać,ale sie nie dałam. Kumplujemy sie od pół roku i tak jest lepiej.
Natalii napisał/a:
Nie wiem co mam robić,wszystko mnie dobija,koleżanki radzą żebym dała sobie spokój ale ja tak nie potrafie,nigdy go nie zostawie zbyt pięknie było nam razem.
koleżanki mogą miec racje ale nie muszą. Przytoczyłam Ci pokrótce moją historię ale nie musza sie one skonczyć podobnie. ja bym na Twoim miescu poczekała do jego powrotu i wtedy pogadała z nim na żywo,mozliwe że pracuje tam bardzo dużo, ze jeszcze nie dostał wypłaty żeby kupić sobie karte tel. do telefonu, jest wiele mozliwości. no i jesli w rozmowie bedzie załował a ty go tak kochasz to wybacz mu to,ale jeżeli na drugim wyjeździe sytuacja się powtórzy to olej go,skończ to. Takie moje zdanie. A to że teraz nam sie wydaje że nie potrafimy bez kogoś zyć trwa az zobaczymy że bez niego tez może być o.k np. na imprezie w gronie znajomych. Pozdrawiam i zycze rozwiązania sytacji:)
Sama nie wiem jesli kochasz mocno i jesli obiecał to zaczekaj,ale miesiąc czekania wystarczy, bo ile mozna?
nie możeszciągle czekać .. chociaz mi samej ciężko sie na ten temat wypowiedzieć...
mam nadzieje że sie odezwie :*
_________________ "W świecie zajmujesz tak mało miejsca a we mnie masz całe serce. "
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum