To zależy jak bardzo ten nastrój jest "popsuty", ale czasem poprawia go słuchanie muzyki, rozmowa z kimś bliskim, zjedzenie czegoś dobrego/słodkiego, sen, a czasem trzeba po prostu przeczekać...to jeśli chodzi o poprawienie go sobie
co do innych osób to najczęściej w moim przypadku pomaga rozmowa...staram się tak nią pokierować żeby drugiej osobie poprawił się humor...często mi się to udaje...jeśli chodzi o osoby szczególnie blisko ze mną związane to czasem pomaga też wspólne opychanie się czymś dobrym, jakiś dobry film, czy wspólne siedzenie i słuchanie muzyki...sama obecność drugiej osoby potrafi wtedy poprawić nastrój.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Mój sposób na taki stan rzeczy jest prosty. Biorę czekoladę, włączam komputer i słucham muzyki. Wolę raczej nikogo nie widzieć, zostać sama, wyjść na samotny spacer, by wszystko spokojnie przemyśleć i się odprężyć, a potem bardziej optymistycznie spojrzeć na swoją sytuację.
A jeśli widzę, że ktoś dla mnie bliski ma zły dzień i chodzi przygnębiony, staram zawsze zrobić mu jakąś miłą niespodziankę.
_________________ pod światło widać jak bardzo się różnimy.
Ostatnio zmieniony przez merel 03-12-2007, 16:25, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum