każdy z nas ma swoje powody...
ale tak ogólnie to żyjemy, żeby doświadczyć bólu i cierpienia, a z drugiej strony także radości...
żeby dowiedzieć się więcej o sobie... o świecie...
tak btw. to w wieku 17 lat to napewno masz niesamowite doswiadczenie seksualne...
mysle, ze mozna przejsc przez zycie nie tylko dla siebie, uzywajac swiata i rozrywek...
moze altruista??
_________________ Courage is to resist fear, mastery of fear - not absence of fear.
zadawałam sobie to pytanie jakies pół roku temu . Moja teoria była nastepująca : Zyjemy po to żeby popracować , pocieszyć jadaczki z byle czego , zarobić sobie kasę bądź nie zarobić i umrzeć. Gdy poznałam mojego faceta - miłość zmieniła każdą negatywną teorię życia jaką sobie wymysliłam trzymajta się ludzie. A jeśli macie drugą połówkę i dalej nie widzicie sensu życia - znaczy się że brakuje między wami jakiegoś konatktu - nie układa się??
Ja żyje po to by wnerwiać wszyskich w koło, by spotykać się ze znajomymi i cieszyć sie chwilą bo chyba w życiu najważniejsze jest to żeby barc z niego tyle ile sie da
Dołączyła: 11 Lut 2007 Posty: 16 Skąd: z daleka ;)
Wysłany: 11-02-2007, 21:30
sms77, dokładnie
_________________ Czasem ludzie to gnoje dbają tylko o swoje
Nie pomogą nikomu, a trzeba pomóc
Zabijają wzrokiem pełnym zawiści
Uważają, że są czyści, egoiści...
Nie który moi znajomi sadza ze ja to tylko sie bawie i nic innego nie robie, ale dla mnie w zyciu najwazniejsze jest szczescie. A jeszcze stara nie jestem wiec sie bawie i kozystam z zycia:] Czy to zle??
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum