Mportalik - forum dyskusyjne Strona Główna Mportalik - forum dyskusyjne
Super forum młodzieżowe.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Palenie w miejscach publicznych.
Autor Wiadomość
Alicja 
+++++
Dziewczyna Juny



Imię: Alicja
Wiek: 18
Dołączyła: 07 Lut 2005
Posty: 11083
Wysłany: 25-12-2007, 18:13   

Gabi napisał/a:
Ale czujesz jeszcze to jak śmierdzą..?


Czuję, zwłaszcza jak pójdę do pokoju gdzie jest świeże powietrze. :P
Dlatego staram się nie wędzić.
_________________
"Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
 
  Znak zodiaku: koziorozec
 
[P]Source 
Przyjaciel
Niepoprawny Bajarz



Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 1213
Wysłany: 25-12-2007, 18:55   

Jakkolwiek napisał/a:
To się staje zabawne. A co innych obchodzi, że chcesz zapalić? A co Cię obchodzi, że ich nie obchodzi? Tak można w nieskończoność.


Ciesze się że to zauważyłaś, o to mi chodziło. Skoro nie ma końca to lepiej nie zaczynać - zaakceptować to. Ja akceptuje to że mi przeszkadzasz w paleniu, i akceptuje również to że Tobie przeszkadzam paleniem. Nic od Ciebie nie wymagam, nie wymagaj więc też ode mnie(też wymóg, ale można tak w nieskończoność prawda?, z tą różnicą że brak roszczeń to postawa bierna.).

Jakkolwiek napisał/a:
Ty na szczęście sobie poradziłeś z niską samooceną. Przeistoczenie się z chłopca, który chciał popełnić samobójstwo i największego egoistę i narcyza z jakim się zetknęłam jest niewiarygodne.


Dzięki za uznanie, nie trzeba było. Mimo wszystko dzięki za miłe i ciepłe słowa, doceniam, naprawdę.

Zaquadnik napisał/a:
Cóż, kolego Source, cały czas starasz się udowodnić swą wyższość intelektualną.


Kolego Zaquadniku, mi nie jest to potrzebne, ani trochę. Jeżeli uważał bym się za lepszego, co to za satysfakcja wygrać ze słabszym? Skoro wygram, znaczy że jestem lepszy, dalej brak satysfakcji. W przegranej natomiast ciężko o satysfakcję. Rywalizacja nie ma sensu. Liczy się proces, nie rezultat.

Zaquadnik napisał/a:
Nie odpowiadasz także na wszystkie zadane Tobie pytania, tylko na te, na które Ci pasuje.


Na wszystkie znaki zapytania odpowiedziałem, jeżeli nie, pokaż palcem, nie obrażę się, z chęcią odpowiem.

Zaquadnik napisał/a:
Einstein powiedział, że wszystko powinno być proste jak to tylko możliwe, ale nie bardziej


Ale kto decyduje czy coś jest PROSTE lub ZBYT PROSTE? Czy to nie odczucia subiektywne? Jak mierzy się PROSTOWATOŚĆ?

Zaquadnik napisał/a:
Jeśli wszyscy wyjedziemy z kraju to co tu zostanie ?


ubi bene, ibi patria - gdzie dobrze tam ojczyzna. I nie każ mi proszę zastanawiać się, jak bardzo by cierpiały osoby, podobnie jak Ty, przywiązane do rzeczy, idei etc. Mój świat kręci się wokół mojej osoby.

Zaquadnik napisał/a:
Poza tym, pamiętaj, że to my wybieramy tych, którzy będą nami rządzili.


Nie wybieram, więc nie widzę podstaw by narzekać. Z chęcią jednak posłucham o Twoich rozczarowaniach odnośnie polskiej polityki, uwielbiam słuchać.

Zaquadnik napisał/a:
Inna sprawa, że nie bardzo jest w czym wybierać


Jeżeli czujesz się zobowiązany by dokonać wyboru, masz problem. Ja nie czuję się zobowiązany, nie widzę problemu.

Zaquadnik napisał/a:
Nie rozumiem także dlaczego szczycisz się egoizmem, skoro jest to postawa dość negatywna.


Zależy jakie wartości w życiu są dla Ciebie ważne. Ja za swojego nauczyciela wybrałem psychologię(NLP), biologię i duchowość(Anthonego DeMello). Według tych wytycznych nie istnieje altruizm, a egoizm to jedna z bardziej wartościowych cech.

Zaquadnik napisał/a:
trudniej jest być altruistą (z wielu powodów wiem o tym z doświadczenia).


Mówisz teraz o czymś, co nie występuje ani w moim słowniku, ani na mapie rzeczywistości. Altruiści nie istnieją.

Zaquadnik napisał/a:
Spróbuj, założę się, że długo nie wytrzymasz.


Jeżeli egoizm to jedyna ścieżka wyboru, to będę musiał wytrzymać do czasu, kiedy nie pojawi się następna. Nie pojawiła się odkąd powstał wszechświat, więc pewnie jeszcze długo przyjdzie mi poczekać.

Zaquadnik napisał/a:
A co do kłód pod nogami, po prostu trzeba je przeskoczyć.


Rozrywkowy z Ciebie chłopak, skoro najpierw sobie kłody rzucasz, potem je przeskakujesz. Ja wole inne zajęcia, ale Ty rób jak uważasz za słuszne.

Zaquadnik napisał/a:
Tak, jestem złośliwy, co mnie obchodzi to, że Tobie to nie pasuje


Co mnie obchodzi że jesteś złośliwy? I co mnie obchodzi że Ciebie to nie obchodzi. Ważne jest tylko to, co dotyczy mnie osobiście. Nie wyglądasz jak część mnie.

Pozdrawiam
Source.
_________________
  Znak zodiaku: baran
 
jakkolwiek 
+++++



Wiek: 19
Dołączyła: 29 Sty 2006
Posty: 5679
Skąd: skądinąd
Ostrzeżeń:
 3/5/10
Wysłany: 25-12-2007, 20:00   

Source napisał/a:

Ciesze się że to zauważyłaś, o to mi chodziło. Skoro nie ma końca to lepiej nie zaczynać - zaakceptować to. Ja akceptuje to że mi przeszkadzasz w paleniu, i akceptuje również to że Tobie przeszkadzam paleniem. Nic od Ciebie nie wymagam, nie wymagaj więc też ode mnie(też wymóg, ale można tak w nieskończoność prawda?, z tą różnicą że brak roszczeń to postawa bierna.).

Nie, wolę zostać przy wersji, w której Ty akceptujesz, że nie możesz palić przy mnie :) Nie przebywam przy palaczach (oczywiście w momencie palenia). Nic co napiszesz tego nie zmieni, bo nie będzie to ważniejsze niż moje zdrowie. Tak więc jak ktoś pali najzwyczajniej w świecie utrudnia mi życie, a tego nie lubię. Nie dziw się więc, że osoby niepalące nie życzą sobie, aby przy nich palono i domagają się zakazu palenia w miejscach publicznych.

Source napisał/a:

Dzięki za uznanie, nie trzeba było. Mimo wszystko dzięki za miłe i ciepłe słowa, doceniam, naprawdę.

Popadasz ze skrajności w skrajność. Takie rozchwianie emocjonalne może mieć na Ciebie zły wpływ ;P A tak poważniejj, to nie sądziłam, że tak ogromna zmiana jest możliwa.

Source napisał/a:

Zaquadnik napisał/a:
Nie odpowiadasz także na wszystkie zadane Tobie pytania, tylko na te, na które Ci pasuje.


Na wszystkie znaki zapytania odpowiedziałem, jeżeli nie, pokaż palcem, nie obrażę się, z chęcią odpowiem.

Zauważyłam coś podobnego. Nie chodzi o pytania, raczej o kontrargumenty odnośnie do tego, co napisałeś. Ani nie zaprzeczasz, ani się nie zgadzasz.

[ Dodano: 25-12-2007, 20:14 ]
Source napisał/a:
Jak mierzy się PROSTOWATOŚĆ?

Prostowatomierzem. To oczywiste.
Ostatnio zmieniony przez jakkolwiek 25-12-2007, 20:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
  Znak zodiaku: strzelec
 
Zaquadnik 
*



Dołączył: 25 Gru 2007
Posty: 20
Skąd: znienacka
Wysłany: 25-12-2007, 20:28   

Cóż za wywód. Prosiłem o wyjaśnienie przyjemności palenia, bo nie rozumiem tego.
Miałeś pecha w życiu do ludzi, skoro nie poznałeś żadnego altruisty i teraz nie widzisz w życiu innej możliwości jak bycie samolubem. Współczuję Ci, bo widzisz świat w ciemnych barwach.
Ja sobie kłód pod nogi nie rzucam, to tylko proza życia. Robię to, co lubię, jeszcze na tym zarabiam. A, że czasem jest trudno... cóż, nikt nie powiedział, że życie jest łatwe. Ale trudności trzeba przezwyciężać, stąd zdanie o przeskakiwaniu kłód.
Prostowatości się nie mierzy, jak już, to prostotę. Twój słownik jednak jest dość ubogi, a wyrażeniami obcojęzycznymi próbujesz na siłę go wzbogacić. Proponuję zacząć od pospolitych polskich słów.
Poza tym, skoro jesteś zwolennikiem załatwiania pracy po znajomości, to nie widzę dla Ciebie możliwości emigracji na zachód. Tam ceni się fachowców, nie znajomych. Możesz ewentualnie poprosić o azyl na Białorusi :P
Stworzyłeś sobie mały światek z Tobą w samym jego środku, nudno tam musi być. Ale skoro taki Twój wybór... poniekąd, nie licząc się z nikim, sam sobie życie utrudniasz, kiedyś się o tym przekonasz.
Skoro nic Cię nie odchodzi to, że jestem złośliwy to przestań się czepiać. Bo jeśli to robisz, to jednak ma to dla Ciebie jakieś znaczenie. A co mnie obchodzi, że co Cię to obchodzi, że jestem złośliwy ? :P (skoro już się w to bawimy).
I, na sam koniec, nigdy, ale to przenigdy nie chciałbym wyglądać jak część Ciebie, więc dziękuję za komplement ;)
_________________
"Czy on... ? Tak, po śniadaniu." :P
 
 
[P]Source 
Przyjaciel
Niepoprawny Bajarz



Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 1213
Wysłany: 25-12-2007, 20:42   

jakkolwiek napisał/a:
Zauważyłam coś podobnego. Nie chodzi o pytania, raczej o kontrargumenty odnośnie do tego, co napisałeś. Ani nie zaprzeczasz, ani się nie zgadzasz.


No moja kochana, dotarłaś do wnętrza mojej głowy. Zawsze podkreślałem iż jestem totalnym RELATYWISTĄ i moje życie opiera się na AKCEPTACJI.

Nie potrafię powiedzieć co jest lepsze, mogę powiedzieć co jest bardziej korzystne dla mnie, w danej chwili. Mogę również, opierając się na własnym doświadczeniu, sugerować innym co może być korzystne dla nich. Nie mam prawa jednak wymagać od innych, by żyli tak jak mi się podoba, to jest według mnie prawdziwa istota EGOIZMU, którego nie trawię.

JAKIEKOLWIEK posiadasz urojenia, odnośnie świata, które nie są szkodliwe dla Ciebie, i sprawiają iż jesteś szczęśliwa, nie mam prawa ich niszczyć. Pozwólmy być ludziom szczęśliwymi na ich własny sposób - to co działa dla nas, im może przeszkadzać.

Jakkolwiek napisał/a:
Tak więc jak ktoś pali najzwyczajniej w świecie utrudnia mi życie, a tego nie lubię. Nie dziw się więc, że osoby niepalące nie życzą sobie, aby przy nich palono i domagają się zakazu palenia w miejscach publicznych.


Zgadzam sie do momentu, w którym zabroni mi się palenia przed domem. Nie można popadać w skrajność. Nie jestem za tym by dmuchać innym w twarz, ale nie można nas izolować całkowicie. Ogólnie jestem zdania iż poszkodowanym powinno zależeć na tym, by w miejsc w których im coś przeszkadza, unikać i nie chodzi mi tylko o papierosy. To wam zależy na tym by nie śmierdzieć, mi jest obojętne czy śmierdzicie. Nie możemy dopuścić do sytuacji w której przykładowo za 100lat, będziemy zobowiązani zdrowo się odżywiać, grzecznie się zachowywać, i jednakowo się ubierać, by nie ranić poczucia estetyki innych.

Zaquadnik napisał/a:
Współczuję Ci, bo widzisz świat w ciemnych barwach.


Mało mnie znasz. Uchodzę chyba za najbardziej chorego optymistę na tym forum.

Zaquadnik napisał/a:
skoro nie poznałeś żadnego altruisty i teraz nie widzisz w życiu innej możliwości jak bycie samolubem.


Dla mnie nie ma żadnej moralnej czy etycznej różnicy między Jezusem(który IMHO nigdy nie istniał) a Donaldem Trumpem. Takie same samoluby. Znam dobrze historię jednego jak i drugiego.

Zaquadnik napisał/a:
nikt nie powiedział, że życie jest łatwe.


Jak to nie, a podobno to ja widzę świat w ciemnych barwach.

Zaquadnik napisał/a:
Twój słownik jednak jest dość ubogi, a wyrażeniami obcojęzycznymi próbujesz na siłę go wzbogacić.


Dziękuję za spostrzeżenie. Szkoda iż nie zauważyłeś że było to celowe.

Zaquadnik napisał/a:
Poza tym, skoro jesteś zwolennikiem załatwiania pracy po znajomości,


Daleko i bezpodstawnie idące wnioski. Może przestaniesz zajmować się własnymi halucynacjami odnośnie tego co piszę i zaczniesz czytać?

Zaquadnik napisał/a:
Stworzyłeś sobie mały światek z Tobą w samym jego środku, nudno tam musi być.


Mi się podoba, czy to że jestem szczęśliwy nie jest najważniejsze? Dla mnie jest.

Zaquadnik napisał/a:
poniekąd, nie licząc się z nikim


Prawdy nie da się wyrazić słowami, prawdę poznaje się nagle na skutek przyjętego wzorca zachowań. Do póki nie zrozumiesz czym jest "duchowość", to póty nie zrozumiesz mojego postępowania. Nie mówię że jest lepsze, jest inne.

Zaquadnik napisał/a:
Skoro nic Cię nie odchodzi to, że jestem złośliwy to przestań się czepiać.


Nie przykładaj swojej mapy do mojej rzeczywistości. To że Ci się wdaje iż się czepiam, nie znaczy że tak jest naprawdę.

Zaquadnik napisał/a:
Bo jeśli to robisz, to jednak ma to dla Ciebie jakieś znaczenie.


Co robię? Chcesz mi powiedzieć iż robię coś, czego wszyscy są świadomi, poza mną?
Jeżeli czułeś się czepiany, nie znaczy ze takie były moje intencje.

Zaquadnik napisał/a:
A co mnie obchodzi, że co Cię to obchodzi, że jestem złośliwy ?


Nie ładnie wkładać własne halucynacje w moje usta. Nigdzie nic takiego nie powiedziałem. Jeżeli już to "nie obchodzi mnie to że Cię to nie obchodzi". Więc całość powinna brzmieć

"A co mnie to obchodzi, że cię to NIE obchodzi, że jestem złośliwy"

Ogólnie to dzięki za monotonną, nie rozwijającą dyskusję. Koniec wycieczek w moim kierunku. Nie zwykłem poświęcać mojego cennego czasu komuś, kto mnie nie szanuję. Porozmawiam sobie z Jakkolwiek.

P.S

Jest może jakaś funkcja ignorowania użytkownika?

Pozdrawiam
Source.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Source 25-12-2007, 21:04, w całości zmieniany 1 raz  
  Znak zodiaku: baran
 
jakkolwiek 
+++++



Wiek: 19
Dołączyła: 29 Sty 2006
Posty: 5679
Skąd: skądinąd
Ostrzeżeń:
 3/5/10
Wysłany: 25-12-2007, 20:57   

Source napisał/a:

Ogólnie jestem zdania iż poszkodowanym powinno zależeć na tym, by w miejsc w których im coś przeszkadza, unikać i nie chodzi mi tylko o papierosy. To wam zależy na tym by nie śmierdzieć, mi jest obojętne czy śmierdzicie. Nie możemy dopuścić do sytuacji w której przykładowo za 100lat, będziemy zobowiązani zdrowo się odżywiać, grzecznie się zachowywać, i jednakowo się ubierać, by nie ranić poczucia estetyki innych.

Nie zawsze da się uniknąć miejsc z palaczami, bo oni są wszędzie. Mam przestać jeździć tramwajami, bo na przystankach palą? Nie jeździć pociągiem, bo jakiemuś idiocie z przedziału obok może chcieć się zapalić? Rzucić studia, bo przed wejściem na polibudę stoi gromada ludzi z papierosami?
 
  Znak zodiaku: strzelec
 
Zaquadnik 
*



Dołączył: 25 Gru 2007
Posty: 20
Skąd: znienacka
Wysłany: 25-12-2007, 21:28   

Tak właśnie się robi, koniec argumentów, więc zignoruj użytkownika.
Robisz z siebie nie wiadomo jak tajemniczego i uduchowionego osobnika. Widzę, że jesteś nieco oczytany i lubisz się z tym obnosić.
Skoro jesteś optymistą to dlaczego nie widzisz innego wyjścia niż ucieczka stąd ? Czy to nie powinna być ostateczność? Optymista raczej byłby pełen energii do zmieniania rzeczywistości, która go otacza.
Cóż, ja nie widzę świata w czarnych barwach, jestem szczęśliwy, jednak potrafię dostrzec trudności i znaleźć siłę do ich przezwyciężenia. Czyżbyś w życiu nie miał żadnych trudności ?
Celowe, czy nie, było to dziwne użycie neologizmu... nie wiem co miało na celu.
Nie mam halucynacji, może lekko przesadziłem, jednak z Twoich wypowiedzi wynikało, że za osobniki silne uznajesz te, które dają sobie radę w taki właśnie sposób.
Nie przykładam żadnej mapy do, jak to ująłeś, TWOJEJ rzeczywistości. Swoją drogą, bardzo ciekawie manipulujesz słowami, z których niewiele konkretów wynika. Co rozumiesz pod pojęciem "duchowość" ? To jest ogólnik, wyjaśnij mi swoje postępowanie.
I na sam koniec, jesteś zwyczajnie zarozumiały twierdząc, że poświęcasz mi swój "cenny" czas. I dlaczego uważasz, że Cię nie szanuję ? Nie wymieniałbym poglądów, może w nieco zbyt ostry sposób, z kimś, kogo nie szanuję. Masz dziwne poglądy i całkowicie się z nimi nie zgadzam, dlatego chcę polemizować. Ale chyba łatwiej jest Tobie zabrać zabawki i iść na inne podwórko :P
_________________
"Czy on... ? Tak, po śniadaniu." :P
 
 
[P]Source 
Przyjaciel
Niepoprawny Bajarz



Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 1213
Wysłany: 25-12-2007, 21:29   

Jakkolwiek napisał/a:
Nie zawsze da się uniknąć miejsc z palaczami, bo oni są wszędzie.


Nie zawsze da się zapalić tam gdzie nikomu nie będzie to przeszkadzać, ludzie nie palący są wszędzie.

Jakkolwiek napisał/a:
Rzucić studia, bo przed wejściem na polibudę stoi gromada ludzi z papierosami?


Nie zdawałaś sobie sprawy że tak będzie? A oni co? Mają przestać palić żebyś Ty studiów rzucać nie musiała? Co jest ważniejsze?

Pozdrawiam
Source.
_________________
  Znak zodiaku: baran
 
jakkolwiek 
+++++



Wiek: 19
Dołączyła: 29 Sty 2006
Posty: 5679
Skąd: skądinąd
Ostrzeżeń:
 3/5/10
Wysłany: 25-12-2007, 21:33   

Source napisał/a:
Jakkolwiek napisał/a:
Nie zawsze da się uniknąć miejsc z palaczami, bo oni są wszędzie.


Nie zawsze da się zapalić tam gdzie nikomu nie będzie to przeszkadzać, ludzie nie palący są wszędzie.

W pociągach niech sobie w kiblu palą, przy otwartym oknie, a nie w przedziale. Na politechnice u mnie chyba jest jakieś miejsce dla palących i to nie są schody. Niech by nawet przed samym wejściem nie stali, już bym się nie czepiała. Wokół polibudy tyle piueknych miejsc, mniej uczęszczanych niż teren przed samymi drzwiami.[/quote]
Source napisał/a:

Jakkolwiek napisał/a:
Rzucić studia, bo przed wejściem na polibudę stoi gromada ludzi z papierosami?


Nie zdawałaś sobie sprawy że tak będzie? A oni co? Mają przestać palić żebyś Ty studiów rzucać nie musiała? Co jest ważniejsze?
.

Dla mnie ważniejsze są moje studia niż ich palenie, tym bardziej, że jak już mówiłam są miejsca, w których można to robić i nikomu nie przeszkadzać. I każdy będzie szczęśliwy.

[ Dodano: 25-12-2007, 21:37 ]
Source napisał/a:


Jest może jakaś funkcja ignorowania użytkownika?

Dawno, dawno temu była. Nie wiem co się z nią stało.
 
  Znak zodiaku: strzelec
 
[P]Source 
Przyjaciel
Niepoprawny Bajarz



Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 1213
Wysłany: 25-12-2007, 21:43   

Jakkolwiek napisał/a:
jak już mówiłam są miejsca, w których można to robić i nikomu nie przeszkadzać. I każdy będzie szczęśliwy.


Dochodzimy do konsensusu. Dalej jednak będę się trzymał palenia na przystankach, w moim mieście i w miastach w których bywałem, przy przystankach są śmietniki z popielniczkami. Czy to nie jest idealny wyznacznik pokazując gdzie mam palić.

Wracając do Twoich studiów, sam bym się wkurzył, jeżeli takie miejsce naprawdę istnieje. Gorzej wygląda sprawa, jeżeli przed wejściem są...popielniczki. Tak chociażby jest na większości uczelni, w które miałem przyjemność "zwiedzać".

To gdzie palimy w dużej mierze zależy od tego gdzie nam wolno i gdzie są do tego warunki. Z pretensjami do władz miasta by nie było popielniczek przy przystankach, a najlepiej był tam zakaz palenia. Do władz uczelni, jeżeli przed wejściem są "przyrządy" dla palaczy.


Pozdrawiam
Source.
_________________
  Znak zodiaku: baran
 
jakkolwiek 
+++++



Wiek: 19
Dołączyła: 29 Sty 2006
Posty: 5679
Skąd: skądinąd
Ostrzeżeń:
 3/5/10
Wysłany: 25-12-2007, 21:46   

Source napisał/a:

Dochodzimy do konsensusu. Dalej jednak będę się trzymał palenia na przystankach, w moim mieście i w miastach w których bywałem, przy przystankach są śmietniki z popielniczkami. Czy to nie jest idealny wyznacznik pokazując gdzie mam palić.

U mnie w Gdańsku ponoć są zakazy palenia na przystankach, na szczęście. Ale jak przyjeżdżam do mojej wiochy dym z papierosów jest absolutnie wszędzie.
Source napisał/a:

Wracając do Twoich studiów, sam bym się wkurzył, jeżeli takie miejsce naprawdę istnieje. Gorzej wygląda sprawa, jeżeli przed wejściem są...popielniczki.

Nie ma, więc nie ma przyzwolenia. Oficjalnego zakazu też nie ma.
.[/quote]
 
  Znak zodiaku: strzelec
 
Alicja 
+++++
Dziewczyna Juny



Imię: Alicja
Wiek: 18
Dołączyła: 07 Lut 2005
Posty: 11083
Wysłany: 25-12-2007, 21:51   

Ula, nie dramatyzujesz trochę z tym wszechobecnym dymem? Może to smog. :D
_________________
"Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
 
  Znak zodiaku: koziorozec
 
jakkolwiek 
+++++



Wiek: 19
Dołączyła: 29 Sty 2006
Posty: 5679
Skąd: skądinąd
Ostrzeżeń:
 3/5/10
Wysłany: 25-12-2007, 21:55   

Alicja napisał/a:
Ula, nie dramatyzujesz trochę z tym wszechobecnym dymem? Może to smog. :D

Smog?! U mnie w wiosce!? :D Jeszcze 2 lata temu krowy chodziły przy moim gimnazjum :D
 
  Znak zodiaku: strzelec
 
Alicja 
+++++
Dziewczyna Juny



Imię: Alicja
Wiek: 18
Dołączyła: 07 Lut 2005
Posty: 11083
Wysłany: 25-12-2007, 23:19   

Cytat:
Smog?! U mnie w wiosce!? :D Jeszcze 2 lata temu krowy chodziły przy moim gimnazjum :D


Wiem, pociągi do was nawet nie jeżdżą. żal. :P
_________________
"Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
 
  Znak zodiaku: koziorozec
 
jakkolwiek 
+++++



Wiek: 19
Dołączyła: 29 Sty 2006
Posty: 5679
Skąd: skądinąd
Ostrzeżeń:
 3/5/10
Wysłany: 26-12-2007, 10:04   

Alicja napisał/a:

Wiem, pociągi do was nawet nie jeżdżą. żal. :P

Teraz "u mnie" to ds.5 w Gdańsku :P Poważnie, nie czuję się w domu jak u siebie :D Stałam się kobietą sukcesu z wielkiego miasta. Etap kur wpadających pod koła samochodów na rondzie mam już za sobą ;D
 
  Znak zodiaku: strzelec
 
Piotrek

Dołaczył: Dawno
Posty:
Skad: Z internetu





Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
REGULAMIN

:::REKLAMA:::

Mapa forum
Fotografie ślubne Wiadomości, newsy
statystyki www stat.pl