Jeśli chodzi o knajpy - przyzwyczaiłam się do tego, że ludzie w nich palą i wokół jest pełno dymu. Część moich znajomych to też palacze. Toleruję to jednak dopóki ktoś nie dymi prosto na mnie. Dlatego jak ktoś siedzi z fajką przy moim stoliku to musi dmuchać za siebie. Na ulicy niech sobie też palą (to nawet lepsze niż palenie w lokalach). Ale lepiej wtedy, kiedy siedzą, stoją na uboczu. Bo dym zazwyczaj leci za palacza i kiedy przechodzę obok niego to niestety smród fajki leci na mnie
Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Lip 2007 Posty: 3277
Wysłany: 31-07-2007, 18:45
Ja bym nie wzgardziła, gdyby wszyscy wokół mnie palili fajki z jakimiś smakowymi tytoniami Przyjaciel mojego taty czasem do nas przychodzi i zawsze pyka fajeczkę i roznosi się dym o zapachu waniliowym albo innym, przyjemnym.
Chociaż również to jest szkodliwe, to przynajmniej nie jest aż takie uciążliwe
_________________ Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
Imię: Ola
Wiek: 17 Dołączyła: 02 Maj 2006 Posty: 2641 Skąd: Radom
Wysłany: 01-08-2007, 10:24
Cytat:
legalna napisał/a:
przecież bierni palacze są bardziej narażeni na choroby niż ten co pali
naprawdę? dlaczego?
Człowiek niepalący, przebywając godzinę w zadymionym przez palaczy pomieszczeniu, przyswaja taką ilość trucizn, jaka znajduje się w głównym dymie 35 papierosów z filtrem
Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Lip 2007 Posty: 3277
Wysłany: 01-08-2007, 12:27
Ale nie rozumiem tylko tego dlaczego ten co nie pali jest jeszcze bardziej narażony od tego, co pali. Przecież ten cały dym najpierw przechodzi przez płuca palacza...
_________________ Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
nieznosze palenia w mijscach publicznych. Zwlaszcza, ze pracuje w barze i sama nie pale. Codziennie cala smierdzialam papierosami
ale na szczesnie miszkam w takim miejscu, ze palenie w miejscach publicznych jest zabronione i teraz mam bk z palaczy, ktorzy musza wychodzic na zewnatrz. Zwlaszcza gdy pada, wieje i jest zimno
Wysłany: 29-11-2007, 20:16 Re: Palenie w miejscach publicznych.
Darn napisał/a:
Co myślicie o paleniu w miejscach publicznych? Mi to bardzo przeszkadza. Idę sobie spokojnie ulicą a za mną idzie facet i ciągle nie mnie dymi. Nie tylko psuje mi zdrowie, ale też niszczy cerę, no i wiadomo jak pachnie osoba przebywająca w dymie papierosowym.
Nie lubię przebywać w towarzystwie osób palących. Uważam, że to działa destrukcyjnie na tego kogoś i moje zdrowie oraz samopoczucie.
Co myślicie o paleniu w miejscach publicznych? Mi to bardzo przeszkadza. Idę sobie spokojnie ulicą a za mną idzie facet i ciągle nie mnie dymi. Nie tylko psuje mi zdrowie, ale też niszczy cerę, no i wiadomo jak pachnie osoba przebywająca w dymie papierosowym.
Nie przeszkadza mi to. Może dlatego, że moi rodzice są nałogowymi palaczami i przyzwyczaiłam się do dymu.
_________________ Black is like the silence of the body after death, the close of life.
Kandinsky
W moim przypadku bywa różnie....generalnie mi to nie przeszkadza, ale czasem zdarzają się dni gdy ten zapach bardzo mi przeszkadza...moi znajomi którzy palą starają się, żeby dym nie leciał na mnie choć wiadomo że i tak zawsze coś się czuje i ubrania przechodzą tym zapachem...najgorzej mam w sytuacji gdy jadę powiedzmy pociągiem a ktoś zaczyna przy mnie palić...ludzie niestety bardzo rzadko pytają się czy komuś to przeszkadza, a sama nie zawsze mam odwagę powiedzieć, żeby taka osoba nie paliła (wiem, że to źle ale niektóre jednostki nie zachęcają do tego, by się do nich odzywać)
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum