Wiek: 19 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8313 Skąd: Kraków
Wysłany: 05-12-2007, 14:00
Nikt nie rodzi się od razu mistrzem miziania - a związek moim zdaniem jest również po to, by się od siebie wzajemnie uczyć.
Po co ten wstyd, kiedy się czegoś nie potrafi, albo robi nieporadnie zwłaszcza, gdy sie dopiero zaczyna życie seksualne?
No wlasnie nie dokonca, bo dla wielu ludzi to jest az seks i nie chca byc i w tej dziedzinie skompromitowani.
Czy to, że partnerka nie miała orgazmu jest kompromitacją?
Właśnie. Sądzę, iż nie jest to kompromitująca sytuacja.Naturalne, przecież wszystkiego trzeba się nauczyć, również doprowadzania partnera/ki do orgazmu. Chociaż mężczyźni inaczej na to patrzą i pewnie udawałabym, żeby nie sprawić przykrości. ^^
Udawanie? Jestem przeciw! Nie można tak oszukiwać partnera...
Kobieta osiąga orgazm dopiero po pewnym czasie (nie mówię tu o minutach, tylko o miesiącach). Musi sprawdzić w jakich pozycjach jest jej najlepiej i w jaki sposób musi zachowywać się partner, żeby było jej przyjemnie (czy ma być bardziej, czy mniej delikatny, itd.). Jeśli za każdym razem udaje, to w jaki sposób facet ma wyczuć w którym momencie jest jej naprawdę dobrze? Po pewnym czasie jak już oboje wiedzą co i jak, to nie ma z tym problemu:) I 3 orgazmy podczas stosunku stają się rzeczywistością;)
Ostatnio zmieniony przez Aorie 13-12-2007, 14:05, w całości zmieniany 1 raz
Jezeli nie miala i mu to mowi, to pierwszą jego mysla jest to ze jest kiepski, cos jest z nim nie tak itp.
Może jeżeli jest to ich pierwszy raz. Myślę, że jeżeli dziewczyna wytłumaczy chłopakowi, że jednak musi coś robić inaczej, czy ona była zbyt zmęczona/zestresowana to on nie odbiera tego w taki sposób.
_________________ Najchętniej zamknęłbym Cię w klatce...
Może jeżeli jest to ich pierwszy raz. Myślę, że jeżeli dziewczyna wytłumaczy chłopakowi, że jednak musi coś robić inaczej, czy ona była zbyt zmęczona/zestresowana to on nie odbiera tego w taki sposób.
Ja ja mysle ze nie tylko, ja osobiscie nie wiem jak bym zareagowal na taka wiadomosc, ale wiem ze dla wielu facetow jest to wazne, w koncu seks w zyciu czlowieka jest wazny, i nie chca slyszec ze cos nie wychodzi.
_________________ "Autorytet, rząd, władza, państwo - każde z tych słów oznacza to samo - środek nacisku i wyzysku..."
Ja ja mysle ze nie tylko, ja osobiscie nie wiem jak bym zareagowal na taka wiadomosc, ale wiem ze dla wielu facetow jest to wazne, w koncu seks w zyciu czlowieka jest wazny, i nie chca slyszec ze cos nie wychodzi.
No właśnie. Ale... pomyśl, sytuacja: dziewczyna udaje orgazm [właśnie z tej przyczyny, bo nie chce by jej facet myślał, że mu nie wyszło/że nie umie/że ma za małego itp.] ale Ty jednak poznajesz, że udawała. No i jakie są wtedy Twoje odczucia? Gdybym była facetem to byłby dla mnie cios, wolałabym/wolałbym by powiedziała mi, że jednak go nie miała. I co teraz? teraz będę się zastanawiał/zastanawiała czy ona zawsze udwała, czy zawsze jej było źle, czy kiedykolwiek ją zaspokoiłem? Dlaczego mężczyźni widzą przyczynę tylko w sobie?? Nie jesteśmy takie jak wy, nie dochodzimy tak szybko, najmniejszy stres, zły biorytm, zdenerwowanie nam szkodzi, utrudnia nam wyluzowanie się. Niestety, często mężczyźni nie są zbyt pomocni. Przychodzimy zestresowane z pracy a oni rzucają się na nas, rzucają nas na blat stołu i tyle. Obijamy się głową o blat i ma nam być dobrze. Powodzenia.
Myślę, że jeżeli chłopak nie ma orgazmu dziewczyna nie reaguje tak jak on, gdy ona nie ma. Dla nas, orgazm nie jest aż tak ważny i na pewno nie widzimy problemu w sobie. Przecież cały akt jest przyjemny, owszem każdy liczy na jeszcze większą przyjemność w postaci orgazmu, ale mam nadzieje, że istnieją jeszcze pary, które nie robią z jego braku wielkiego problemu. Jeżeli dziewczyna ciągle nie ma orgazmu, zaczyna to dręczyć jej partnera, ona o tym dobrze wie i jeszcze bardziej się spina i wmawia sobie, że musi go koniecznie mieć, że to z nią jest coś nie w porządku, że jest oziębła, słaba itp. Im dłużej chłopak się zadręcza, tym bardziej dziewczyna się obwinia i dopiero wtedy myśli, że jej coś nie wychodzi. Wtedy obie strony zaczynają się martwić, że coś jest nie tak w ich życiu seksualnym. No i po co? Nie lepiej wrzucić na luz? Bardzej prawdopodobne jest to, że dziewczyna będzie miała orgazm jak się wyluzuje, odstresuje a nie wtedy, gdy ciągle będzie myślała: no już, już powinnam go dostać.
_________________ Najchętniej zamknęłbym Cię w klatce...
No ogólnie rzecz biorąc partnerzy powinni rozmawiać ze sobą i współpracować, bo brak orgazmu kobiety jest przecież nie tylko "problemem" mężczyzny, ale i jej, więc sama również powinna zadbać o uświadomienie kochanka, że jeszcze nie jest idealnie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum