Wiecie tej co... generalnie to z tematu zrobiliście sobie cyrk! Jedwabiście w fuj!
Nie kocham się z mężem, kiedy mam okres. Kiedy nie mam, również tego nie robię.
_________________ "Mówisz: wiem czego chcę, i że tego właśnie chcesz. W mieszkaniu brakuje powietrza,
więc połóż się przy mnie i zróbmy to teraz!
Pokażę Ci jak się spada z dachu, nauczę Cię jak się spada z dachu... "
Nie. To znaczy nie w te dni kiedy jestem wabik na rekiny tak na max. Ale przy koncowce kiedy mam mega chcice na swojego mezczyzne to juz predzej. Ale to w sumie juz nie okres.. Wiec w sumie nie.
Poza tym ja jestem w pierwszym dniu w nastroju przytulankowo froterystycznym, a nie sexistowskim.. Potem mi zaczyna przechodzic
Mój chłopak bronił się przed tym jak przed ogniem... Więc nie nalegałam... Aż w końcu wyjechał na 2 tygodniu i w dzień w który wrócił akurat miałam okres a akurat mieliśmy wolny domek... Myślicice że przeszkadzał mu mój okres??? Było super... I krwi ani śladu... Nigdzie
_________________ "Ide sobie po łące szczęścia... "
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum