Wys³any: 07-01-2007, 16:26 O religii/ko¶ciele. Kawa³y ofkors.
Ateista po ¶mierci trafi³ do piek³a. Puka do bram, otwiera diabe³ w gajerze
od Armaniego, woñ Hugo Bossa...dzieñ dobry,
zapraszam Pana, oprowadzê po naszym piekle. Tutaj s± sypialnie, tu
natryski, sauna, solarium, jackuzzi, mo¿na korzystaæ do
woli.
Ateista zdziwiony, nie wie, o co chodzi.
Wchodz± do nastêpnego pomieszczenia. D³ugi stó³, najlepsze alkohole, fura
¿arcia, chêtne dziwki siê krêc±, ludzie
baluj±.....ateista czuje, ze musi byæ jaki¶ hak.
Nastêpne pomieszczenie - biblioteka ze wszystkimi ksi±¿kami, jakie na
¶wiecie wydano, diab³y pilnuj± ciszy, ludzie w skupieniu
czytaj±. Ateista nie wie, o co chodzi.
Kolejny lokal - kot³y, ludzie w smole siê pra¿±, nieludzkie wycie, diab³y
wid³ami popychaj± tych, którzy chc± uciec. Ateista
nie wytrzyma³ - Panie Diable, ale o co chodzi, tu impreza, tu czytelnia, a
tu kot³y, smo³a...
A nie, na tych niech Pan nie zwraca uwagi, to katolicy, jak wymy¶lili, tak
maj±.
__________________________________
Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka
czarn± sukienkê ma ten kole¿ka.
Uczy, t³umaczy w Radiu Maryja
kto godny chwa³y a kto wrêcz kija.
Leje na serce miód swoim go¶ciom
do adwersarzy zionie mi³o¶ci±.
¯yda, Masona czuje z daleka
wszystko w nim widzi oprócz cz³owieka.
Glemp traci nerwy: "Rydzyk - ³obuzie",
Tadzio z u¶miechem nadyma buziê.
Pieronek b³aga: "Daj na wstrzymanie",
to on rozkrêca now± kampaniê.
¯yciñski prosi: "we¼ - odpu¶æ sobie",
a Rydzyk: "spadaj, co zechcê - zrobiê".
Rz±d go popiera, prezydent chwali
Lepper z Giertychem pok³ony wali.
Czuje siê bosko jak w siódmym niebie
do Sejmu wchodzi tak jak do siebie.
A gdy podskoczyæ kto¶ mu próbuje
armiê BERETÓW mobilizuje.
Ich nie obchodzi, co s±dzi prasa
- ¿e dla Rydzyka Bogiem jest KASA.
Mohery wielbi± swego pasterza
dla nich wa¿niejszy jest od PAPIE¯A!
________________________________
Do ciê¿ko rannego w wypadku podchodzi ksi±dz:
- Czy wierzysz w Boga?
- Ch³opie, ja umieram, a tobie siê na zagadki zbiera?!
________________________________
M³ody ksi±dz spowiada po raz pierwszy. Przychodzi dziewczyna:
- Ci±gnê³am druta.
Ksi±dz zaaferowany, nie wie co powiedzieæ i biegnie do ministrantów i pyta:
- Co proboszcz daje za ci±gniêcie druta?
- Po Snickersie...
________________________________
Na miejskim placu wchodzi pewien facet na podwy¿szenie i wrzeszczy:
- precz z nietolerancj±
zaczynaj± gromadziæ siê wokó³ niego pierwsze osoby;
- precz z pazerno¶ci±
gromadz± siê kolejne osoby podchodz±
- precz z hipokryzj±
zebra³ siê ju¿ spory t³um ludzi
- precz z pedofili±
wreszcie kto¶ nie wytrzyma³, wyszed³ z t³umu i krzyczy do mówcy
- co¶ siê pan tak tych ksiê¿y uczepi³?
________________________________
_________________ Odszed³em bez po¿egnania. ~.~
Adieu.
Dziêkowaæ mi³ym i mniej-mi³ym.
Ksi±dz jedzie sobie samochodem, przekroczy³ dozwolon± prêdko¶æ, zatrzymuje go policjant:
- Mandacik bêdzie, 100z³.
Ksi±dz ca³y roztelepany p³aci i mówi:
- Z Bogiem.
- A jak z Bogiem, to 200z³.
Ksi±dz spocony p³aci i odje¿d¿a. Po chwili odetchn±³ z ulg±: "Dobrze, ¿e nie wiedzia³, ¿e Bóg jest w trzech osobach".
Jaroslaw Kaczynski zginal w tragicznym wypadku Jest przyjety w niebie przez Sw. Piotra, który rzekl mu:
"Witamy ! Ale najpierw musimy zalatwic drobny problem...
Tak rzadko widujemy tu premierów, ze nie jestesmy pewni, co mamy z Tob± zrobic. Szef chce, zebys spedzil jeden dzien w piekle i jeden dzien w niebie. Potem bedziesz musial wybrac miejsce, w którym bedzies chcial spedzic wiecznosc."
- "Alez ja juz zdecydowalem, chce zostac w niebie"
- "Zaluje, ale mamy swój regulamin."
Sw. Piotr prowadzi Jaroslawa do windy, która wiezie go do piekla.
Gdy drzwi otworzyly sie, znalazl sie na znakomitym, zielonym polu golfowym,
slonce swieci na bezchmurnym niebie i jest lagodne 25°C. W dali rysuje
sie wspanialy pawilon klubowy. Przed budynkiem jest jego ojciec, ksiadz
Rydzyk i premier Jan Olszewski. Jest tu takze znaczna czesc prawicy
Wszystkie te piekne postacie zabawiaja sie, szczesliwi, ubrani
elegancko, choc swobodnie (Dior, Versace,Armani, etc.).
Podazaja na jego spotkanie, sciskaja go serdecznie i rozpoczynaja sie wspomnienia z
przeszlosci i homeryckie debaty (ha! ha!). Zagrali przyjacielska partie
golfa, potem zjedli wystawny obiad z kawiorem i homarem. Diabel oferuje
takze lody ...
- "Wypij jeszcze Margherite i wypocznij sobie, Jarku"
"Och, no ... , nie moge pic, zlozylem przysiege"
"E tam, mój drogi, tu jest pieklo. Mozesz jesc i pic wszystko co chcesz
bez obawy. Od tej chwili bedzie tylko coraz lepiej. Kaczynski wypija
swój koktajl i zaczyna nabierac przekonania, ze diabel jest calkiem
sympatyczny. Jest grzeczny, opowiada niezle kawaly, lubi zabawne
sytuacje itd. Bawili sie tak dobrze, ze nawet nie zauwazyli kiedy minal
im czas... W koncu nadeszla godzina odejscia. Wszyscy przyjaciele
uscisneli go i Kaczynski wsiadl do windy wiodacej do nieba.
Swiety Piotr oczekiwal go przy wyjsciu.
- "Teraz pora na wizyte w niebie," rzekl mu staruszek otwierajac drzwi
do raju. Przez 24 godziny Kaczynski mial przebywac z
Turowiczem,Giedrojciem, Szczepanskim, Kisielewskim, calym bractwem
zyczliwych ludzi, przechadzajacych sie po Polach Elizejskich, rozprawiajacych
na tematy znacznie ciekawsze niz pieniadze i traktujacych sie z kurtuazja.
Zadnego zlego zagrania ani swinskiego kawalu; zadnego zachwycajacego
pawilonu klubowego, tylko zwykla jadlodajnia. Jako ze ludzie ci nie
nalezeli do bogaczy, nie znalazl tu nikogo dobrze znanego, nikt tez w nim nie rozpoznal waznej osobistosci ani kogos wyjatkowego.
Gorzej !
Jezus jest kims w rodzaju hippisa, osoba nieodpowiedzialna, która wciaz
mówi tylko o "wieczystym pokoju" i powtarza w nieskonczonosc komunaly
bez wyrazu:
- "Wygnac przekupniów ze Swiatyni", "Trudniej bedzie bogaczowi wejsc do
mojego królestwa, niz wielbladowi przejsc przez ucho igielne" itd.
Gdy dzien skonczyl sie, Swiety Piotr wrócil ...
- "No, Jaroslawie, teraz musisz wybrac."
Kaczynski zastanowil sie przez minute i odrzekl :
- "Nigdy nie przypuszczalem, ze dokonam podobnego wyboru. Ech, dobra.
Stwierdzam, ze niebo jest interesujace ale jestem przekonany, ze bede
czul sie znacznie swobodniejszy w piekle, wsród moich przyjaciól."
Swiety Piotr odprowadzil go az do windy i Jaroslaw Kaczynski zjechal
znowu do piekla. Gdy drzwi otworzyly sie, znalazl sie w srodku
wielkiej równiny, wypalonej i pustej, pokrytej toksycznymi wylewami i
odpadkami przemyslowymi. Z przerazeniem dostrzegl wszystkich swoich
przyjaciól na kolanach, powiazanych wzajemnie lancuchami, którzy zbierali
smieci, aby je wrzucac do wielkich, czarnych worów. Stekali z bólu, zanosili
skargi na swoje tortury; rece i twarze mieli czarne od brudu.
Diabel zblizyl sie, obejmujac go za ramiona swoja wlochata i smierdzaca lapa.
- "Nie rozumiem - belkotal Kaczynski w stanie szoku - gdy bylem tu
wczoraj, bylo pole golfowe i pawilon klubowy. Jedlismy kawior i
homara i podpilismy sobie. Podskakiwalismy jak zajace i bawilismy sie
swietnie ...Teraz widze tylko pustynie wypelniona nieczystosciami i
wszyscy maja wyglad zalosny."
Diabel spojrzal na niego, usmiechnal sie i szepnal do ucha :
- "Wczoraj mielismy tu kampanie wyborcza; dzisiaj zaglosowales na nas!"
_________________ I oto ujrza³em, koñ trupioblady, a imiê siedz±cego na nim ¶mieræ. I piek³o sz³o za nim.
Dwóch ksiê¿y siê spotyka i jeden zauwa¿a, ¿e ten drugi ma nowe buty:
-Ooo jakie ³adne trzewiki, proszê ksiêdza
-Dziêkujê bardzo
-Zamszowe ?
-Nie, za swoje.
Podczas spowiedzi:
- Proszê ksiêdza... ja bardzo przeklinam i nie wiem jak sobie z tym poradziæ.
Spowiada siê facet.
- Módl siê synu, ¿yj pobo¿nie i panuj nad sob±, radzi ksi±dz.
Oboje pogr±¿aj± siê w modlitwie. Wreszcie ksi±dz puka w ¶ciankê konfesjona³u.
- O k**wa, ale mnie ksi±dz wystraszy³!
Dlaczego ksiadz bierze prysznic w bokserkach?
¯eby nie patrzec z góry na bezrobotnego.
stare
Charming napisa³/a:
Podczas spowiedzi:
- Proszê ksiêdza... ja bardzo przeklinam i nie wiem jak sobie z tym poradziæ.
Spowiada siê facet.
- Módl siê synu, ¿yj pobo¿nie i panuj nad sob±, radzi ksi±dz.
Oboje pogr±¿aj± siê w modlitwie. Wreszcie ksi±dz puka w ¶ciankê konfesjona³u.
- O k**wa, ale mnie ksi±dz wystraszy³!
stare
michau napisa³/a:
Dwóch ksiê¿y siê spotyka i jeden zauwa¿a, ¿e ten drugi ma nowe buty:
-Ooo jakie ³adne trzewiki, proszê ksiêdza
-Dziêkujê bardzo
-Zamszowe ?
-Nie, za swoje.
Ksi±dz odprawia drogê krzy¿ow±. Przy pi±tej stacji podbiega do ksiêdza gosposia i szepce:
- Proszê ksiêdza, przyjechali z wydzia³u finansowego! To bardzo pilna sprawa! Niech ksi±dz przeprosi wszystkich i przerwie drogê krzy¿ow±!
Ksi±dz szepce do ko¶cielnego:
- Poprowad¼ za mnie dalej drogê krzy¿ow±. I tak wszystko przeci±gaj, ¿ebym zd±¿y³ wróciæ na zakoñczenie!
Ksiêdzu spotkanie z urzêdnikami zajê³o wiêcej czasu ni¿ przypuszcza³. Po jakim¶ czasie wbiega do ko¶cio³a w nadziei, ¿e zd±¿y na ostatni±, czternast± stacjê drogi krzy¿owej. Nastawia uszu i s³yszy g³os ko¶cielnego: - Staaacjaaa dwuuudziieestaaa pi±±taa! Szymon Cyrenejczyk po¶lubia ¶wiêt± Weronikê!
Zakonnica wbiega do klasztoru i krzyczy od progu:
- Matko prze³o¿ona, matko prze³o¿ona - zgwa³cili mnie! Co mam robiæ?
- Zjedz cytrynê.
- A to pomo¿e?
- Pomóc nie pomo¿e, ale ten u¶miech zniknie ci z twarzy.
_________________ "Taka ju¿ jest niewiasta, lubie¿no¶ci pe³na. I w chuci nienasycona. Jak ¶wiat ¶wiatem, tak by³o i tak bêdzie in saecula saeculorum..."
Nowy ksi±dz przychodzi na parafiê. Jest bardzo spiêty i zestresowany. Pyta siê drugiego wikarego co zrobiæ. Ten mu na to, ¿e zamiast wina spiryt i bêdzie spox
Ksi±dz zastosowa³ siê do jego poleceñ ale po paru dniach przysz³o pismo z Kuri nastêpuj±cej tre¶ci
"Szanowny wielebny, cieszê siê ¿e pan wprowadza nowe drogi chrystianizacji ale to przesada. Po 1: ¶piewa siê z organami a nie z kapel± metalow±
Po 2: Kain zabi³ Abla a nie ci±gn±³ Kabla
Po 3: Ko¶ció³ to nie miejsce tañca pogo a modlitwy
Po 4: Spowied¼ to wyzanie grzechów a pan mówisz ka¿demu "spier****j"
Po 5: Nakazuje siê mieæ jedn± gospodynie w wieku 50 lat a nie dwie po 25 lat "bo jest lepiej"
i Po ostanie: Jezus by³ prorokiem a nie "pierdolo**m domokr±¿c±"
_________________ Lilka jest bogiem, Citroën na³ogiem.
"Ten kto wymy¶li³ piwo by³ mêdrcem" - Platon
"Zagubi³em siê w Lilly Town" - pavlitto
Rozmawia dwoch ateistow:
- Co tam u ciebie?
- Bylem w kosciele!
- I co,jak tam bylo?
- Jedno wielkie oszustwo! Wszyscy spiewaja, robia zrzutke, a pije tylko jeden!
Ja dorzuce cos od siebie ;]
By³a osiemnastka Jezusa. Aposto³owie postanowili, ¿e zrobi± mu prezent i zamówili pani± lekkich obyczajów - "a niech sobie pou¿ywa" mówili.
Po nie ca³ych piêciu minutach z pokoju, w którym zostawili Jezusa z dziewczyn±, wybiega dziewczyna.
Aposto³owie zastanawiaj± siê co posz³o nie tak, wiêc poszli do Jezusa i pytaj±:
- Co siê sta³o ?
a Jezus na to: - Przysz³a piêkna dziewczyna. Usiad³a i roz³o¿y³a nogi. Mia³a ranê, wiêc j± uleczy³em.
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum