Ferie, wspaniałe cudowne ferie.
Wstaję zawsze około 10:00-11:00, a chodzę spać w zależności od tego, kiedy Janek idzie spać. Czyli może to być zarówno 21:30, jak i 2:00
Wysypiam się!
I mam dużo snów. W ferie życie ma sens
_________________ Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
W normalne dni to różnie bywa. Jak jestem zmęczona, bo całą noc nie spałam, albo coś w tym stylu, to po prostu idę spać okolo 22 i budzę się sama bez budzika o 5 - 6. Jak nie jestem zmęczona to siedze zwykle do 2 w nocy albo później. We ferie za idę spać nad ranem (6 - 9) albo w ogóle nie śpię. Jedynie kilka godzin popołudniu się zdrzemnę i jest ok.
_________________ "Czy będziesz o mnie pamiętać, jeśli jutro odejdę?"
McMonia, niezdrowo jest tak mało spać
Dobrze jest się świetnie wyspać w ferie, skoro już są i nie ma wtedy za dużo obowiązków. Lepiej potem mózg pracuje i nawet ładniej się wygląda Wory pod oczami znikają, nie jest się takim bladym... no ja tak mam przynajmniej.
_________________ Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
Imię: Albert Fish
Wiek: 16 Dołączył: 23 Lut 2006 Posty: 5125
Wysłany: 19-02-2008, 16:15
W dzień na co dzień, kiedy idę do szkoły, kładę się o 23, wstaję o 7. Optymalne 8 godzin. Kiedy jest "łikend" albo ferie/wakacje, kładę się ok. 3-4 a wstaje o 8-9.
Przeważnie kłąde sie 23 ale zasypiam zawsze o koło 1 albo 2 ... nigdy jakoś nei moge zasnąć Potem budze siekoło 7 ... czyli jestem zawsze niewyspany ... tylko w weekendy wstaje koło 12 ...
_________________ "Trzymam skronie, tam - w koronie chmur i gromów"- Juliusz Słowacki
Ja nawet w ferie jak odeśpię to mam wory pod oczami i jestem blada.
Chciałabym spać każdego dnia mniej więcej tyle samo czasu, żeby złapać jakiś normalny rytm, a nie że jednego dnia śpię 3 godziny, drugiego 8, raz śpię do 5, a raz do 12. To jest męczące.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Ostatnio kladlam sie o 7-8 rano. A wstawalam jakos ok. 14.
Od jakiegoś tygodnia mam tak niestety...tyle, że zazwyczaj wstaję później niż o 14...ehh przydałoby się jakoś przestawić na "normalny" tryb.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Ostatnio mam wrażenie, że w ogóle nie sypiam. o.O
Nienawidzę dźwięku mojego budzika. Łóżko przyciąga mnie jak magnes.
Sypiam, do pięciu godzin dziennie. A wstaję o 6:00.
Z utęsknieniem oczekuję piątku.
_________________ pod światło widać jak bardzo się różnimy.
spie zdecydowanie za krotko...
ide spac miedzy polnoca a pierwsza rano a wstaje juz wpol do 7...
jak ja mam wypoczac w takich warunkach? ;/
w weekendy przynajmniej mam okazje sie wyspac, bo chodze spac mniej wiecej o tej samej porze a wstaje jak mi sie tylko podoba zero ograniczen ^^
_________________ It’s got to be, easy to see
What everyone takes out of me
Knocking me down, dragging me out
How did you end up in that crowd?
Zależy czasami idę spać 4-5 rano i wstaje gdzieś kolo 14-17 a czasami idę spać jak normalni ludzie. Np. dzisiaj poszedłem spać o 22 i obudziłem się o 2 i czuję się wyspany.
Imię: olek
Wiek: 20 Dołączyła: 28 Sie 2006 Posty: 1935
Wysłany: 02-06-2008, 13:36
Ostatnio nie odróżniam dnia od nocy, obiadu od kolacji tudzież śniadania. Potrafię wstać o 3 w nocy, "pouczyć się" pójść spać o 8, wstać o 16, zjeść śniadanie....w sensie jakąś kanapkę iść dalej spać, wstać o 22- "pouczyć się"...i tak non stop. Jest bomboowo.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum