Ja ogólnie staram się z tatusiem rozmawiać jak najmniej... od razu mi się agresor włącza - nie potrafie, więc unikam. Z mamą co innego - jak katarynka się uruchomi to nadaję jak najęta, aż mnie czasem wygania do innego pokoju. Ale mówię tylko o pierdołach, szkolnych sprawach. Mało poważnie.
Dokładnie to samo. Zawsze jestem najgorsza, nie pomagam w domu i się nie ucze. Stałe tematy kłutni.
Mnie najbardziej denerwuje jak dzwoni tata i mama ledwo wejdzie do domu, nie zapyta mnie nawet "Jak w szkole?" i już nadaje do taty, że nic nie robię, nie uczę się, nie pomagam w domu itd. A później oboje mają pretensje i o ile ojca mogę wyłączyć to z matką gorzej, bo może za mną iść jak wyjdę. Później jak pyta "Co słychać?" to jej tylko mówię "Po co pytasz skoro wiesz?".
Albo jak mówię, że zrobię coś zaraz, to zaczyna wypominać ile ona dla mnie robi, a ja dla niej nic. Ostatnio było wypominanie, że mi obiady gotuje. Chyba zacznę jeść u babci
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
ja moze nie z rodzicami, ale konkretnie z mama moge rozmawiac o wszystkim jest moja prawdziwa przyjaciolka, wiem ze moge przyjsc do niej z kazdym problemem. Potrafi smiac sie razem ze mna z glupot i powaznie porozmawiac, kiedy mam do niej jakies pytania. Jest po prostu swietna ;*
Imię: Darek
Dołączył: 11 Sty 2007 Posty: 98 Skąd: Kraków
Wysłany: 12-01-2007, 20:42
Z rodzicami rozmawiałem najczęsciej o szkole, ale często też rozmawiam na inne tematy niż szkoła, np. o tym co akurat się dzieje, polityce, słowem o wszystkim ale dość rzadko.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Sharaezar 12-01-2007, 20:44, w całości zmieniany 1 raz
Z tatą najczęściej o studiach a mama chce zawsze wiedzieć o moich "sprawach sercowych":) Czasem nie widzę ich ponad tydzień więc tematy do rozmowy zawsze się znajdą:)
_________________ Kobieta wywiodła mężczyznę z raju i tylko ona może go tam
zaprowadzić...
z rodzicami rozmawiam rzadko. ost coraz rzadziej. z tatą wtedy gdy mnie o coś zapyta, w stylu "masz dziś angielski dodatkowy?" "Nie"- i koniec rozmowy. z mamą częściej, ale przeważnie o szkole. jak kiedyś chciałam z nią rozmawiać więcej to odkryłam, że jest to bezcelowe.
Z mamą o życiu, o problemach, lubie jej się wyżalić, jak jest mi źle.
Jest dobrym psychologiem, nie tylko z zawodu.
Z ojcem nie rozmawiam.
_________________ "Mówisz: wiem czego chcę, i że tego właśnie chcesz. W mieszkaniu brakuje powietrza,
więc połóż się przy mnie i zróbmy to teraz!
Pokażę Ci jak się spada z dachu, nauczę Cię jak się spada z dachu... "
Ja z moimi rodzicami to praktycznie w ogóle nie mogę pogadać. Czasem się zdarzy, ale to bardzo rzadkie przypadki. Nawet przestali pytać co tam w szkole. A o sprawach bardziej osobistych to najlepiej z kumpelami się gada. Jak czegoś nie wiem, to zawsze ktoś znajdzie odpowiedź.
moja gadka z rodzicami przebiega tak "cześć Szymon, no cześć , co słychac?, a dobrze !, a jak w szkole?, a też dobrze, tak? no spoko jest git, aha " potem jesze oglądamy razem "szkoł Kontaktowe" na "TVN24" i tyle !!
Ja ze starszymi rozmawiam o wszystkim w naszym domu nie ma tematów tabu. Dziwi mnie czasem jak niektórzy nie utrzymują żadnych kontaktów z rodzicami... Moim zdaniem rodzice są od tego aby pomagać swojemu dziecku w trudnych sytuacjach i umieć rozmawiać o wszystkim, ponieważ rodzice powinni być bardziej przyjaciółmi niż rodzicami...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum