Wysłany: 03-04-2008, 16:52 Niesprawiedliwość ze strony nauczyciela..
Spotkaliscie sie kiedys z czyms takim?? co za pytanie..napewno tak..ale nie chodzi mi tu o to ze np.on was ocenil TAK a powienien INACZEj..itd.itp
Opowiem wam o przypadku w mojej szkole.
Pani "profesor" od historii powiedziala na lekcji do ucznia (mojego kolegi) ze jest tepy,jest debilem,matolem..!! i ze nie wie jak sie znalazl w liceum..powiedziala rowniez ze "przynosi wstyd CZLOWIECZENSTWU!".. ;/
Chlopak w ten sam dzien zostawil list pozegnalny rodzicom i uciekl z domu.Mial bardzo slaba psychike..znalezli go po tyg nad jakims mostem.Od tamtego czasu go nie widzialam.
A nauczycielka pracuje w szkole do tej pory,najlepsze jest to ze ona nie uwaza ze zrobila cos zlego..
Brak mi slow..
_________________ ZAKOCHANA.
ZAKOCHANA PO USZY.
ZAKOCHANA PO USZY I CZUBEK GŁOWY.
Co się dziwić? U mnie dzisiaj dyrektor dał taki popis na lekcji [wspominałam o tym w: co aktualnie porabiacie], że brak słów. Jeżeli już dryo sobie pozwala to nauczycielki nie mogą?
_________________ dzieli nas szerokość naszych ramion.
Wszedzie slysze zdanie..: "Ta dzisiejsza mlodziez...taka trudna..taka niewychowana.."
Skoro w szkole mozemy spotkac sie z chamstwem ze strony nauczycieli ktorzy maja w obowiazku nas "wychowywac" w jakis sposob..to co sie dziwic?
_________________ ZAKOCHANA.
ZAKOCHANA PO USZY.
ZAKOCHANA PO USZY I CZUBEK GŁOWY.
Wiek: 19 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8263 Skąd: Kraków
Wysłany: 03-04-2008, 17:59
Prawda jest taka, że nauczycielami zostają w PL ludzie, którym nie udało się nic innego.
Przeważnie.
Kiedyś w moim liceum chodziło się z niektórymi na wycieczki w góry (pozaszkolne), czy odwiedzało się nauczyciela w domu, bez podejrzeń o kumoterstwo.
Dziś każdy po przysłowiowej 15.00 chce mieć święty spokój. Praca w szkole staje się papierkową, niemalże biurową pracą, a nie powinna.
Nauczyciele i uczniowie izolują się od siebie, zamiast ze sobą współpracować.
Młodzież stała się bardziej roszczeniowa i zamknięta na "starych", twierdzi, że nie mają oni nic ciekawego do przekazania.
Młodsi nauczyciele za to (roczniki od 60' wzwyż) mają za to swoją misję pedagogiczną głęboko.
Bo za taką kasę poświęcać innym swojego cennego czasu się nie opłaca.
W swojej "karierze" spotkałam się z zaledwie 4 nauczycielami, którzy mieli inne podejście i którym się przede wszystkim chciało.
Cała reszta działała schematycznie, jak roboty. Nie okazując żadnych uczuć wyższych, albo okazując, ale wrogość lub mszczenie się za swoją marną pracę.
Imię: olek
Wiek: 20 Dołączyła: 28 Sie 2006 Posty: 1838
Wysłany: 03-04-2008, 18:34
Gabi napisał/a:
Prawda jest taka, że nauczycielami zostają w PL ludzie, którym nie udało się nic innego.
Z całym szacunkiem, ale czasem mnie rozpierdalasz. -.-
Ja, w mojej szkolnej "karierze" spotkałam się z ogromem nauczycieli- fascynatów. I wydaje mi się, że nie chodzi tu o nauczycielskie "chcenie" czy "nie chcenie", tylko dużo zależy od tego, z kim nauczycielom przyszło współpracować. Bo jeśli to wymagacie od nich, aby za każdym razem wychodzili z jakąkolwiek inicjatywą, to nie oni są popierdoleni, tylko Wy.
Ale nauczyciele, którzy proponowali coś spoza szablonu, byli w moich szkołach uważani za frajerów.
I to jest wina młodzieży - młodzież, której się nie chce, zniechęca nawet największego przyjaciela młodzieży do wychodzenia z jakimikolwiek inicjatywami.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum..."
Ja chodzę do szkoły płatnej, klasy są małe, nauczyciele zarabiają dużo - i dzięki temu są też milsi i bardziej zaangażowani.
Mnie też nie chciałoby się poświęcać wiele czasu za małe pieniądze.
Imię: Marcin
Wiek: 15 Dołączył: 27 Mar 2008 Posty: 11 Skąd: Łódź
Wysłany: 03-04-2008, 19:32
szok! masakra! Co za wredna baba! Do takiego stanu doprowadzić ucznia i nieczuć się winnym! bezczelna to za mało powiedziane (cenzura na forum) A dyrektor waszej szkoły o tym wie? Jak tak, to potarmosił ja chociaż!
_________________ Przepraszam za Bledy. Jestem dysortografem.
Imię: Ola
Wiek: 17 Dołączyła: 02 Maj 2006 Posty: 2481 Skąd: Radom
Wysłany: 05-04-2008, 11:55
kamasutra napisał/a:
czemu się tak smucisz? chcesz porozmawiać?
U nas od takich pytań jest ksiądz. czasem trochę nachalny ale da się wytrzymać.
Ten chłopak musiał mieć wyjątkowo słabą psychikę że po takim czyms uciekł z domu. U mnie na historii po każdej klasówce jak komuś źle pójdzie sor tłumaczy nam że liceum nie jest obowiązkowe i że ludzie po zawodówkach też są bardzo potrzebni. Gdyby każdy przejmował się słowami sfrustrowanych nauczycieli to by połowa zrezygnowała z liceum. No przyznaję zahowanie nauczycielki było nieprawidłowe i powinno to się zgłosić rodzicom bo dyrektor g*wno może zrobić, ale reakcja tego chłopaka była trochę przesadzona.
_________________ Dlaczego kochają nas Ci, których my nie kochamy. Dlaczego kochamy tych, którym nasza miłość jest niepotrzebna.
Ja chodzę do zawodówki na profil kucharz małej gastronomi, ale bez problemów dostałem się do technikum i liceum do liceum. Nie poszedłem do liceum, bo niebyło tam nic, co by mnie interesowało, do technikum nie poszedłem, dlatego ze mało kumpli się dostało to tak na wstępie.
Ja takie sytuacje spotykam, na co dzień, bo nasza szkoła dyskryminuje zawodówki, co chwile słyszę
-taka sytuacja w liceum czy technikum niemiała by miejsca
-od razu widać ze to zawodowa klasa
Ja wam nie będę robił sprawdzianów, bo wasza wiedza jest za mała (czytaj jesteście debilami i tak nie napiszecie)
Nawet niedawno szedłem za dwoma nauczycielami i słyszałem wiele nieprzyjemnych rzezy na temat zawodówek padały określenia
-pół główki
-idioci
-debile
No i oczywiście te wyżej wymienione to jest standard i jak by ktoś reagował tak jak ten kumpel to nikt by do szkoły nie chodził
Kurczę mam zamiar zostać nauczycielką i jak czytam tego typu rzeczy jak napisała diva w pierwszym poście to mi się nóż w kieszeni otwiera...przykre jest to jak obserwuję po swojej uczelni chociażby, że na pedagogikę czasem faktycznie idą osoby, które po prostu chcą mieć papierek ale w ogóle nie czują chęci (o powołaniu już nawet nie wspomnę) by być nauczycielem...psychika ucznia psychiką, ale nikt nie ma prawa mówić komuś rzeczy w stylu , że przynosi wstyd człowieczeństwu...ok ma prawo powiedzieć, że się nie nauczył, że jego wiedza w tym akurat przedmiocie jest mała, ale kurczę trochę wyczucia...bo to w jakim stopniu on umie zależy też po części od niej jako od nauczycielki...i skoro on w jej mniemaniu przynosi wstyd człowieczeństwu to ona przynosi wstyd wszystkim nauczycielom.
Tak a propos tego przypomniała mi się miła sytuacja którą miałam w liceum...dwa razy zawaliłam na serio prosty sprawdzian...i nauczycielka zamiast wyzwać mnie od idiotek po lekcjach na osobności zapytała się czy nie mam w domu jakichś problemów i czy dać mi więcej czasu na poprawę...akurat miałam wtedy ciężką sytuację choć mało osób o tym wiedziało, ale ujęło mnie to że zostałam potraktowana jak człowiek czyli tak jak każdy nauczyciel powinien traktować uczniów....oby jak najwięcej takich ludzi w tym zawodzie.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum