Chyba fizyka, przynajmniej teraz tak myśle bo nic nie rozumiem z tego co bierzemy na lekcjach. No i jeszcze według mnie biologia jest trudna (dziwne że nikt na nią nie zagłosował).
Z matematyką naszczęście nie mam problemów.
Imię: Wszemiła
Wiek: 19 Dołączyła: 09 Sie 2006 Posty: 3212 Skąd: że znowu?
Wysłany: 19-10-2006, 16:40
Jestem jedyna osobom która oddała głos na gegre,no ale wy nie macie tego przedmiotu z bardzo fajna panią Śmigrą:) nbaprade ja lubimy, czesto nas rozsmiesza, ale żeby zaliczyc sprawdian na 2 trzeba zarwac całą noc,najlepiej kilka.
Chyba chemia... Mam rozszerzoną, chwilowo nie jest tak źle, ale schody się dopiero zaczną. Postawiłabym jeszcze na gegrę, bo nasza pani uczyć nie umie, a później wymaga
_________________ Przyjaźń to jedyny cement, który może utrzymać świat w jedności
Imię: Wszemiła
Wiek: 19 Dołączyła: 09 Sie 2006 Posty: 3212 Skąd: że znowu?
Wysłany: 19-10-2006, 17:09
No bo własnie bardzo duzo zalezy od nauczyciela. oczywiscie są przedmioty truniejsze io łatwiejsze dla poszczególnych osób,ale np. w gimnazujm nic nie czaiłam z chemi bo nauczycielka nie potrafiła opanowac klasy a w LO miałam siekierke ale chociaz co nieco czaje.
No a ja teraz mam też babkę z chemii świetną, tłumaczy naprawdę super. Podobno dostaje się u niej ze sprawdzianów 2,3 a później pisze się maturę rozszerzoną na 90% I u mnie w szkole nikt, kto miał ją za nauczycielkę, nie miał poniżej 70% z matury rozszerzonej.
_________________ Przyjaźń to jedyny cement, który może utrzymać świat w jedności
Imię: Wszemiła
Wiek: 19 Dołączyła: 09 Sie 2006 Posty: 3212 Skąd: że znowu?
Wysłany: 19-10-2006, 17:22
no a wkonculiczy sie wynik matury a nie ocena na świadectwie. Ja tez nie świeicłam wybitnymi ocenami z tej chemii ale sama czułam ze potrafie, teraz juz chemii nie mam:P
Czy ktoś mi może wyjaśnić dlaczego uważa, że historia jest najtrudniejsza?
To przez ogrom materiału czy jak??
dla mnie historia jest dosyc trudna bo trzeba tam prawie wszytsko umiec, kojaryzc fakty, oreintowac sie w tych epokach, laczyc wszystko ze soba,ja jestem umyslem sciclym<chociaz nie lubie fizyki>i mi jak sie dobrze nie naucze to ciezko jest to wszytsko skojarzyc
_________________ Taki przewrotny i ambiwalentny Ikar.
dla mnie historia jest dosyc trudna bo trzeba tam prawie wszytsko umiec, kojaryzc fakty, oreintowac sie w tych epokach, laczyc wszystko ze soba,ja jestem umyslem sciclym<chociaz nie lubie fizyki>i mi jak sie dobrze nie naucze to ciezko jest to wszytsko skojarzyc
Przyznaję rację. Ale to zawsze można wykuć a jak nie rozumiesz matmy to rozumieć nie będziesz.
Przyznaję rację. Ale to zawsze można wykuć a jak nie rozumiesz matmy to rozumieć nie będziesz.
no tez racja bo matmy jak sie nie umie to sie nie bedzie umialo, ale z historia jezeli sie wykujesz na ta jedna klasowke np z jednej epoki, to watpie tak smao jak z z matma ze pozniej bedziesz to pamietac i rozumiec, takze wydaje mi sie ze to odnosi sie do kazdego przedmiotu, po prostu trzeba cos lubic albo wkuwac na pamiec na klasowki
_________________ Taki przewrotny i ambiwalentny Ikar.
takze wydaje mi sie ze to odnosi sie do kazdego przedmiotu, po prostu trzeba cos lubic albo wkuwac na pamiec na klasowki
Kolejny raz przyznam Ci rację. Każdy przedmiot (prócz wf-u) ciągnie się za sobą. Ja potrafię wykuć z histy, potem pamiętam, ale nie zawsze rozumiem o czym facet mówi. Dlaczego? Bo nie umiem tam jakiegoś tematu o czymś tam. Ciężko jest wiązać fakty, ale dla tych którym historia nie jest potrzebna wystarczy tylko zakuć i zapomnieć
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum