Teraz to już luz... Przyzwyczaili się... Zaczęło się we wrześniu: ogniska do 23 później wychodzenie "do koleżanki" do 22 (a tak naprawdę to melanż z całą paczką), później sylwester (wróciłam o 10 rano), no i imprezy urodzinowe blablabla. Zdają sobie sprawę, że piję (ale chyba wiedzą tylko o piwie ). O reszcie nałogów nie wiedza. Ocenami w szkole przejmują się średnio (mają takie napady, że gadają tylko o tym, a później cisza). Co do mojego stylu ubierania to mają pewne zastrzeżenia, ale trudno, ja z glanów nie zrezygnuję. Co do "tego łomotu, którego słucham", to już się chyba też przyzwyczaili. No i odpowiada im, że nie ma mnie w domu całymi dniami. Wprawdzie jeszcze parę tygodni temu dostawałam szlabany za wszystko, ale i tak robiłam co chciałam
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Ale to nie jest tak, że ja jestem jakimś żulem... Po prostu, jest jakaś impreza, czy po prostu spotykam sie ze znajomymi-pijemy piwo,ale w umiarkowanych ilościach, nie pije po to zeby sie upic, tylko tak dla towrzystwa. palę naprawdę sporadycznie i nie dużo. Ostatnio eksperymentowałam z wódką, ale mi nie smakowała, szampana pijam jak jest szczególna okazja. Taniego wina próbowałam raz, ale zostałam za to zbesztana przez otoczenie więc go nie pij (chociaż dobre było nawet). No i czasami wciągam tabakę, ale ostatnio rzadko, bo miałam problemy ze zdrowiem później...
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Ja nigdy do grzecznych dzieci nie należałam. Odkąd pamiętam miałam swoje zdanie, i umiałam "walczyć o to co mi się należało", nie jestem cicha spokojna... Lubię się kłócić i zwykle nie pozwalam sobie, żeby ktoś po mnie jeździł...
[ Dodano: 08 Lut 2005 04:17 pm ]
A poza tym, to ja jestem inna niż wszyscy-gwarantuję, ze drugiej takiej osoby jakja nie znajdziesz, bo wydaje mi się, że mam wypracoway własny i niepowtarzalny styl... Ale może to tylko złudzenia...
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Moi familianci są dość nowocześni...Zawsze wychodziłam gdzie chciałam i z kim chciałam - nie zadawali raczej pytań w stylu: a z kim, a gdzie, a kiedy wrócisz?
Nie narzucają mi też swojego zdania, często nawet trochę kłóce się z Mamą, ponierważ mamy kompletnie odmienne poglądy na temat polityki,,, i w ogóle, coś takiego jak nadopiekuńczość rodziców nigdy mi nie grozi, ale z drugiej strony myślę, że roztaczają dookoła mnie dyskretne skrzydła opieki bo wiedzą że jestem trochę postrzelona... No i chyba te stosunki między nami opierają się głównie na tym, że rodzice musieli mi zaufać, nie mieli też zbyt wiele czasu na opiekę nade mną, bo cały ich czas pochłania mój brat..... Ale jest dobrze
_________________ Uśmiech kosztuje mniej od elektryczności a daje więcej światła
Imię: P jak Poison
Wiek: 22 Dołączył: 19 Sty 2005 Posty: 1407
Wysłany: 15-02-2005, 17:03
Ja tam moge robić co chce ... nic nie mówili jak paliłem papierosy, mogę pić piwo w domciu i jest ok, jedyny minus moich rodziców to ciągle mówią "ucz się", ale poza tym jest ok
_________________
"Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu... Umiera się nie dlatego, aby przestać żyć, lecz po to by żyć inaczej": Paulo Coelho
Imię: P jak Poison
Wiek: 22 Dołączył: 19 Sty 2005 Posty: 1407
Wysłany: 25-02-2005, 12:22
Cytat:
i tak ich kochamy n co nie?
NIE!!! ... żartuję chyba każdy kocha swoich rodziców
_________________
"Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu... Umiera się nie dlatego, aby przestać żyć, lecz po to by żyć inaczej": Paulo Coelho
Dołączyła: 19 Lut 2005 Posty: 70 Skąd: woj. łódzkie
Wysłany: 25-02-2005, 13:00
Ja mam spoko rodziców
Nie mam czegoś takiego jak : MASZ WRÓCIĆ O 22!!!!!
Nie muszę sie pytać czy mogę gdzieś iść, tylko poprostu oświadczam Im że wychodzę 8)
Nie zabraniają mi chodzić na imprezy itd. są zdania, że póki jestem młoda to muszę korzystać z życia
Mają do mnie ogromne zaufanie i wiedzą, że nie popęłnię żadengo głupstwa.
Cieszę się, że mam takich rodziców i baardzo Ich za to kocham i szanuję <- oczywiście nie tylko za to, że moge robić co chce, bo to nie jest najważniejsze w życiu 8)
no oczywiscie ze przeszkadza ! nawet na dyskoteki musze chodzic w ukryciu bo mnie by nie puscili...zawsze maja jakies ale...a juz calkiem dobija mnie jak wtracaja sie do moich spraw sercowych i spraw zwiazanych z ubiorem...to lekka przesada,nawet jesli sie martwia
Przykład :
Planuje wypad z kolegami 12:00 stoja pod moim domem a ja wychodze 12:30 po wszystkich daniach obiadach przekaskach potrawach itd ... wmuszanie żarcie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum