Dobrze że jesteś przy niej.. powiedz jej, że ja kochasz i że jest dla Ciebie najważniejszą osobą na świecie.. to powinno pomóc.. będzie miała dla kogo żyć, skoro nie chce dla siebie..
Z własnego doświadczenia wiem, że każdy kto szuka pracy- napewno ją znajdzie.. a ludzie, którzy mają pały w podstawówkach zwykle lepiej się uczą w szkolach średnich od tych "wzorowych"... to samo dotyczy studiów... głowa do góry.. świat nie kończy się na szkole..
Nawet nie wiesz jak doskonale Cie rozumiem!! Sądzę, że o wiele lepiej niz nie jedna osoba z tego forum.. Nie znaczy to jednak, że wiem jak ją nakłonić do zmiany decyzji. Jedyne co moge Ci doradzić, to abyś pokazał jej, że naprawde warto żyć!! Jak czegoś nie umie, to spróbuj jej pomóc, zabieraj ją na randki i najlepiej takie, zeby było na nich wesoło, a nie przygnębiająco...
_________________ TY ZA MNIE NIE UMRZESZ, WIĘC NIE MÓW MI JAK MAM ŻYĆ!!!
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9546
Wysłany: 24-11-2006, 23:22
no1 napisał/a:
Nawet nie wiesz jak doskonale Cie rozumiem!! Sądzę, że o wiele lepiej niz nie jedna osoba z tego forum..
Ja niestety też, bo już przeyłam ratowanie przyjaciółki jak chciała się zabić i co najgorsze ta niepewność trwała 3 dni, a my już wariowaliśmy przez nią.
Najlepiej weź sie z nią za naukę zeby popoprawiała oceny i zacznij jej pokazywać pozytywne strony życia. możesz też jej pokazaćx co to jest prawdziwe nieszczęscie i cierpienia a ludzie mimo to walczą. Ważne też zeby czuła twoja bliskość i wsparcie, w tedy trudniej będzie jej ciebie zostawić samego na swiecie.
Dominican, studiujesz architekture?:P w jakim miescie? Ciezko jest?
jeszce nie studiuje i tak szybko to nie nastapi...
jakkolwiek napisał/a:
Zalatw jej kogos do kore3petycji i tyle. Niech poprawi oceny, od razu uwierzy w siebie ;]
taaa, zeby to takie latwe i proste bylo, top ludzie by juz siedzieli na ksiezycu i kopulowali...
tzreba jej teraz silnego wsparcia emocjonalnego, pokazania, ze jest warta wiele wiecej niz sadzi.
O_o napisał/a:
szczerze to się twojej dziewczynie dziwie, ma wszystko o czym każda inna marzy, kochającego ją chłopaka, wspaniałych rodziców, dom..
to jest wlasnie to rozpieszczone wychowanie. sorry za slowa, ale tak jest.
delete napisał/a:
to powinno pomóc..
ale nie samo to...
_________________ poprzedni opis dotycył dawnej sytuacji politycznej. teraz właściwszy byłby: jak nie sraczka to tarczka...
Jeśli Ci o tym powiedziała, to znaczy, że tak do końca tego wcale nie chce. Bo po co by ci to mówiła? Żebys jej to wyperswadował:) Ona o tym wie, więc staraj sie żeby jej nie zawieźć. Po prostu okazuj jak mozesz że ci na niej zalezy i ze nie jest sama. Pomóż jej zobaczyć, że ma wcale nie najgorzej tu na swiecie, a takie gupoty jej wywietrzeją;)
Nie docenia tego, co ma. Boi się, że w przyszłości nie znajdzie dobrej pracy przez jej oceny...
heh porozmawiaj z nia wytlumacz jej wszystko... z tego co piszesz to ona nie ma powodu zebyt popelnic samobojstwo, bo zle oceny to nie jest koniec swiata, ma 15 lat , a przyszlosc jeszcze daleko ;] i wszystko sie moze zmienic, oceny nie sa najwazniejsze... badz przy niej, badz dla niej wsparciem
_________________ Bo tylko dzięki Tobie żyję, jestem i oddycham...
Milion pietnastolatek dziennie straszy otoczenie , że sie zabije bo nie dostalo cukierka. Jeżeli boi sie tego , że nie znajdzie pracy kiedyś tam to śmierci boi sie milion pięcset sto dziewięćset razy bardziej i napewno sie nie zabije.
Cytat:
Jeśli Ci o tym powiedziała, to znaczy, że tak do końca tego wcale nie chce. Bo po co by ci to mówiła? Żebys jej to wyperswadował
I to też bardzo dobre zdanko.
_________________ 1.zanim o coś zapytasz wiedz że istnieją google
2. nie()śmieszny choć sie stara
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9546
Wysłany: 25-11-2006, 16:18
no1 napisał/a:
A moja miesiąc i jeszcze nie do końca jestem pewna czy osoba, którą mam na myśli na zawsze rzuciła te myśli
To naprawdę współczuje. U mnie przez 3 dni na zmianę dawała sygnały że już to zrobiła i ukrywała się z tym. A co do porzucenia tych myśli to u niej to chyba nigdy nie nastąpi, ale teraz to już inni się o nią martwią.
Biografia pewnej osoby:
- w wieku 21 lat po raz pierwszy zbankrutował
- w wieku 23 lat przegrał wybory do izby ustawodawczej
- w wieku 24 lat ponownie zbankrutował
- w wieku 26 lat przeżył śmierć ukochanej osoby
- w wieku 27 lat przeszedł załamanie nerwowe
- w wieku 34 lat przegrał wybory do Kongresu
- w iweku 36 lat ponownie przegrał wybory do Kongresu
- w wieku 45 lat przegrał wybory so Senatu
- w wieku 47 lat nie udało mu sie zostać wiceprezydentem
- w wieku 49 lat ponownie przegrał wybory do Senatu
- w wieku 52 lat został prezydentem Stanów Zjednoczonych
Nazywał się Abraham Lincoln.
Wniosek: trzeba wierzyć w siebie i osiągnięcie sukcesu
Wniosek: trzeba wierzyć w siebie i osiągnięcie sukcesu
Taa łatwo mówić jeśli sytuacja jest beznadziejna to nawet wiara nie pomoże.No ale w tym przypadku dziewczyna sama się wpakowała w to bagno i sama musi z niego wyjść innej rady nie ma.
A do autora tematu jeżeli twoja dziewczyna chce popełnić samobójstwo z powodu złych ocen to jest głupia.
_________________ Nie zapomnij skąd wyrosły Ci nogi.
trzeba z nią pogadać. ale nie w stylu: "ty moje biedne kochanie", tylko kazać jej się wziąć w garść i pomóc jej jeśli jakiś problem (prawdziwy) posiada
W końcu ktoś napisał coś mądrego. U niektórych trzeba na spokojnie, ale na to co napisałeś to moim zdaniem pownno jej się dość ostru uprzytomnić, że wzasadzie ma szczęście...
Albo możesz poszukać parę przypadków isób, które rzeczywiście mają/mięli pecha w życiu i żyją i wychodzą na dobre... Tylko to muszą być poważne przypadki, najlepiej ze zdjęciami jakimiś tragicznymi... Może sie wtedy obudzi dziewczyna...
A jeśli chodzi o ukazanie dziewczynie swej wartości, to możesz iść gdzies po mieście i tak mówic - patrz jaka ona ma wielką dupę, ale Ty masz o wiele fajniejszą....
[ Dodano: 01 Gru 2006 05:07 pm ]
Jeszcze mozesz jej pokazywać czego ona jeszcze nie przeżyła, a co jest warte przeżycia... Co by straciła swoim samobójstwem...
A poza tym Ci co mówia o samobójstwie to się najbardziej go boja, dlatego nie wydaje mi się, że je popełni...
Imię: Ola
Wiek: 17 Dołączyła: 02 Maj 2006 Posty: 2635 Skąd: Radom
Wysłany: 01-12-2006, 17:29
to ona chce po gimnazjum iść od razu do pracy że zamiast martwić się egzaminami to się martwi o pracę?
cały czas z nią rozmawiaj, pomagaj, delikatnie uświadamiaj że ma za dużo do stracenia i że powinna cieszyć się dniem dzisiejszym a nie martwić się co bedzie za 10 lat bo wszystko moze się zmienić więc nie warto strzępić nerwów sobie i innym.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum