Nikt z was, byc moze sam autor tematu nie ma pojecia co jest miedzy tym dwojegiem ludzi a oceniacie kobiete od niewiadowo jakich bo ma kogos..
bo nie powinna. każdy z nas wie, że prowadzenie dwóch związków nie jest na miejscu. nawet jeśli jej tak źle, to niech chociaż będzie w separacji z mężem, a nie go oszukuje.
wg mnie jeśli ktoś zgodził się na małżeństwo, to powinien wiedzieć jakie są tego konsekwencje.
Skad wiecie jak jest kochajacy? Skad wiecie na ile to pozory? Slad wiecie czy jest szczesliwa? Czy z raju sie ucieka??
Nie!
Jesli zdecyduje sie oklamac meza? To syn pozna przynajmniej przycyzny. Bo ma do tego prawo. Bo jesli jest wystarczajaco rozumy by zobaczyc cos szerzej moze zobaczy, ze matka jest z mezem po to by mieli rodzine. Albo, ze jest wredna oszusta ktora faktycznie wykorzystuje meza.
Ferowanie wyrokow uwazam za zle poki sie nie zna sytaucji. Owszem ma meza. Ktorego nie ma. To jest dimateralnie inna sytuacja niz zwiazek na idlegosc. Sa dzieci do tego.
Jak mozecie oceniac czlowieka na podstawie opisu kogos kto pisze pod wplywem emocji i dla kogog najwazniejsza jest spojnosc rodziny bez wzgledu na dobra sprawe na to jak sie czlonkowie tej rodziny czuja???
Wezcie spojrzcie ciut szerzej.
Nie podwazam tego, ze to nie w porzadku zdradzac meza. Nie podwazam tego, ze to nie fair udawac ze wszytsko jest ok. Podwazam ocenianie kogos na podstawie tak znikomej wiedzy i inforamcji i mowie, ze mozna kogos cholernie skrzywdzic jesli sie tak pochopnie ocenia.
Ciut szersza perspektywa poprosze.
Pogadalabym z mama. I pogadalabym z ojcem.
Moze sa wychowani w trendzie, ze dzieciom nic nie mowimy i udajemy ze wszytsko ok bo te i tak nic nie zobacza? Jest za duzo niewiadomych. Czlowiek jest zbyt omylny na radyklane traktoawnie. Nawet w takiej zaleznosci jak malzenstwo.
Skad wiecie jak jest kochajacy? Skad wiecie na ile to pozory? Slad wiecie czy jest szczesliwa? Czy z raju sie ucieka??
dlatego mówię, ze skoro jej było źle, powinna choć trochę rozluźnić więzy małżeńskie, choćby separacją.
Erill napisał/a:
Ciut szersza perspektywa poprosze.
Pogadalabym z mama. I pogadalabym z ojcem.
ja po prostu twierdzę, ze będąc w jakimś związku nie mamy prawa zaczynać nowego.
zawsze trzymam się zasad, ale wiem, że są tacy ludzie, którzy tego nie robią. może ui jest to myślenie ciaśniejsze, ale jesteśmy ludźmi i powinniśmy nad sobą panować.
tylko to dziwne, że matka znika na kilka dni i nie ma odwagi powiedzieć prawdy.
Jak mozecie oceniac czlowieka na podstawie opisu kogos kto pisze pod wplywem emocji i dla kogog najwazniejsza jest spojnosc rodziny bez wzgledu na dobra sprawe na to jak sie czlonkowie tej rodziny czuja???
Z tym, że to jest tylko forum i możemy poznać tylko jedną wersję. Tylko tą wersją możemy się kierować by potem doradzić chłopakowi co może zrobić.
Erill napisał/a:
To jest dimateralnie inna sytuacja niz zwiazek na idlegosc
Może diametralna, ale kwestia wierności pozostaje taka sama.
Można wczuć się w sytuację tej kobiety i stwierdzić, że
miyako napisał/a:
Zapewne ciężko jej było samej, bez Twojego ojca i zaplątała się w ten romans.
. Ale to nie zmienia faktu, że to jest jej MĄŻ.
_________________ Król bezgranicznie kochał swą małżonkę, królową, a ona całym sercem kochała jego. Coś takiego musiało skończyć się nieszczęściem.
Imię: Mateusz
Wiek: 18 Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 29 Skąd: mam wiedziec
Wysłany: 25-08-2007, 03:25
Przepraszam was bardzo ale to już chyba koniec mojego życia muszę to skończyć raz na zawsze jak mnie zabraknie może moja matka wtedy to zrozumie.Wiecie ja nie wiem do tej pory co to jest miłość niegdy jej niedoświadczyłem w stosunku od matki nieprzypominam sobie zeby matki powiedziała mi że mnie kocha lub jest ze mnie dumna dla was jest to proste powiedzeć ojcu ale to naprawde nie jest takie łatwe.A teraz mam pytanie może kiedyś mi ktoś odpowie na to z jednej strony nienawidze matki ale oddał bym za nią zycie chociaż nawet niewiem czy ją kocham co to jest,co to za siła która mnie do niej ciągnie pragnę tego żeby nikt w życiu nie doświadczył tego co ja nikomu tego nie życzę
może to będzie mój ostatni post kto wie weżme sznur i konieć poprostu koniec!
proszę was ludzie o pomoć bo nie wiem już co robić codziennie się upijam tylko to mi pomaga zapomnieć o problemach.Dziekuje wam za wszystkie rady gdybyśćie byli w mojej sytuacji może byście to zrozumieli.
Zegnam.
[ Dodano: 25-08-2007, 03:30 ]
Naprawde pisząc to wszytko płaczę dzieki za słowa otuchy ale chyba moje życię na tym się skończyło ta noc może być dla mnie ostatnia i bardzo tego chcę zeby była ostatnia!
[ Dodano: 25-08-2007, 03:38 ]
Erill napisał/a:
miyako napisał/a:
Uświadom jej, że źle robi
Z calym szacunkiem rozumiem ze to rodzina, rozumiem, ze spojnosc. Ale tak naprawde w tej sytuacji, kiedy ojca i meza nie ma ja rozumiem, ze tej kobiecie moglobyc ciezko i mogla nie wytrzymac presji. Nie kazdy ma tyle sily, by podoloac malzenswtu na odleglosc. I niw wiadomo jak sie miedzy nimi ukladalo przed wyjazdem.
sorki ale tutaj to mnie naprawde zdenerwowałeś jak matce może brakować ojca jak już zyją że sobą 26 lat a ojciec za granice wyjeżdza od 1,5 roku a matka na 100% spotyka się z nim wczśniej jesteś dojrzałym człowiekiem i zrozum trochę swoją wypowiedz.
No skoro spotykala sie z tym gosciem wczesniej znaczy sie, ze wyjazd nie ma nic do tego ze wdala sie w romas. Myslalam po prostu, ze romas i wyjazd Twojego ojca sa ze soba skorelowane.
I rozumiem swoja wypowiedz. Nie pisze zeby pisac.
I btw. 26 razem to nie jest wyznacznik milosci czy braku jakiejsc osoby w zwiazku. Wierz mi.
I co nawazniejsze. Jesli sadzisz, ze rozwiazaniem jest zniknac to sie bardzo myslisz. To nie spowoduje, ze Twoi rodzice zacza ze soba rozmawiac. Jestem w stanie sobie wyobrazic jak bardzo CI ciezko, ze swiat Ci sie wali, ale nie rob nic pochopnie. Nie mozesz rezygnowac ze swojego zycia, bo jakis jego - dosc wazny, nie przecze - element sie sypie. Lepiej pogadaj z rodzenswtem...
Widze, ze Ci ciezko bo jakis nie taki jest kanal komunikacyjny, ale naprawde...
Lepiej zebys jednak uswiadomil rodzinie co sie z Toba dzieje. Nie poradzisz sobie ztym sam z tego co widze... A alko jest wbrew pozorom najgorszym rozwiazaniem..
Imię: Mateusz
Wiek: 18 Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 29 Skąd: mam wiedziec
Wysłany: 21-04-2008, 17:11
Cześć piszę po długiej przerwie pfff....bardzo długiej powiem wam że sytuacja troche sie zmieniła ale najważniejsze jest to że mój ojciec już o wszystkim wie!.Zaczeło się to przed świętami a konkretnie w ''wielki czwartek'' gdy siedziałem w domu ojciec przyszedł zdenerwowany i własnie wtedy dowiedział sie niewiem od kogo że moja matka ma romans i wtedy po raz pierwszy i ostatni uderzyłem ojca.Oczywiscie rodzice się pokłucili.Po rozmowie z nim powiedzial mi ze bedzie rozwód ale dziwi mnie jedna rzecz ze dwa dni pozniej rodzicie normalnie ze saba rozmawiali.Teraz patrze na to całkiem z innej strony zycie nie bedzie idealne raz jest dobrze raz zle......
Pozdrawiam
_________________ "Nie pozwól, by okno Twego serca stało się lustrem..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum