Imię: Mateusz
Wiek: 18 Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 29 Skąd: mam wiedziec
Wysłany: 24-08-2007, 17:55
Bardzo bym chciał żeby się to jakoś skończyło,skończyło dobrze ale to już niebyła by ta sama rodzina.Poprostu życie dało mi dobrego kopa i ciężko będzie mi sie podnieść bo nawet niemam
się u kogo na ramieńiu wypłakać niemam przyjaciela,matki.....niemam nikogo.
Ale pomyśl, że masz dopiero 17 lat, przed Tobą jeszcze całe życie Możesz jeszcze zrobić wszystlko. Jasne, że jest Ci ciężko, ale świat nie stanął w miejscu. Po prostu szkoda marnować te młodzieńcze lata na myślenie o wszystkich a nie tylko o sobie. Spróbuj być szczęśliwy. A co do przyjaciół, to z biegiem czasu na pewno znajdziesz kogoś takiego, na kim Ci będzie bardzo zależało.
Niechciany, wydaje mi się, że Twoja walka może nic nie dać. jeśli Twoja matka nie kocha ojca, to nie można jej trzymać w tym małżeństwie. Rodzina się może rozpaść, ale to wcale nie jest takie straszne.
ja twierdzę, że rozwód moich rodziców to była bardzo dobra decyzja. trochę to trwało, ale teraz widzę plusy tego wszystkiego.
pogadaj jeszcze raz z matką. bądź opanowany.
i chyba z ojcem też byłoby dobrze
Niechciany, sądzę, że powinieneś porozmawiać z matką o tym co zobaczyłeś. Uświadom jej, że źle robi i, że jest nie w porządku wobec swojego MĘŻA, któremu kiedyś przysięgała wierność. Możesz też jej zagrozić, że jeśli sama mu tego nie powie, Ty to zrobisz.
Mateuszu, nie załamuj się. To rzeczywiście może być trudne, pogodzić się z niewiernością jednego z rodziców a potem ewentualnym rozwodem, ale spróbuj też zrozumieć swoją matkę. Zapewne ciężko jej było samej, bez Twojego ojca i zaplątała się w ten romans. Może po Waszej rozmowie przejrzy na oczy i zrobi coś rozsądnego, np. przyzna się Twojemu ojcu.
Trzymaj się.
_________________ Król bezgranicznie kochał swą małżonkę, królową, a ona całym sercem kochała jego. Coś takiego musiało skończyć się nieszczęściem.
Imię: Aneta
Dołączyła: 11 Sie 2007 Posty: 1024 Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 24-08-2007, 18:58
Nie.. tak to znowu nie myśl. Jeżeli Twój ojciec kocha Twoja mame to daje jej wszystko co najpiękniejsze i co moze jej dać. Moim zdaniem rozmowa będzie najlepsza.. ale te z ojcem przełóz na sam koniec. Najpierw z matka, rodzenstwem.. a potem podrabiany list.. a jak nie zadziała to wtedy powiesz ojcu.. i nawet jezeli sie rozwioda to nie mysl, ze to twoja wina.. mama krzywdzi was wszystkich i dlatego musisz byc bardziej lojalny ojcu.
_________________ "A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć".
Za ukochaną, przyszłą ojczyznę.
Wybaczta ten akurat cytat, ale nie moge sie powstrzymac. Jak mozna ferowac takie wyroki skoro zupelnie nie zna sie sytuacji miedzy ta kobieta - matka i tym mezczyzna - ojecem. Nikt z was, byc moze sam autor tematu nie ma pojecia co jest miedzy tym dwojegiem ludzi a oceniacie kobiete od niewiadowo jakich bo ma kogos..
Z calym szacunkiem rozumiem ze to rodzina, rozumiem, ze spojnosc. Ale tak naprawde w tej sytuacji, kiedy ojca i meza nie ma ja rozumiem, ze tej kobiecie moglobyc ciezko i mogla nie wytrzymac presji. Nie kazdy ma tyle sily, by podoloac malzenswtu na odleglosc. I niw wiadomo jak sie miedzy nimi ukladalo przed wyjazdem.
ja bym sugerowala rozmowe z mama. Nie taka ktora opiera sie na zarzutach. Ale taka ktora opiera sie o chcec posiadania wiedzy. Piszesz niechaciany - btw. ciekawy nick, chyba i o tym trzeba by bylo z twoimi rodzicami porozmawiac - ze rodzenswto strasze wie. I nic nie robi. Moze oni wiedza wiecej niz Ty?
Byc moze ta sytuacja wymgaa od Ciebie wiecej dojrzalosci niz kiedykolwiek zeby zdobyc sie na obiektywnsc w poznaniu rzyczyn a nie oceniaiu i mowieniu tylko o zarzutach.
Nie wiem jak wyglada sytuacja miedzy Twoja mama i ojcem. Nie mam pojecia jakbym zareagowala na taka ytuacje. Jako ktos z boku radze Ci spokojnie pogadac z mama.. Zeby wiedziec. I wtedy dopiero decydowac lub zastanawiac sie co dalej...
miyako napisał/a:
Możesz też jej zagrozić, że jeśli sama mu tego nie powie, Ty to zrobisz.
Dokładnie tak bym zrobiła. Zachowywałabym się wobec niej konkretnie, sucho i konsekwentnie.
Nie, nie, nie, nie i jeszcze raz nie.
To jest wyraz kaprysnosci i dzieciecosci. A sytuacja wymaga dojrzalosci. Zeby ocenic czlowieka i nim w jakiolwiek potrzasac trzeba go zrozumiec. Inaczej to nic innego jak foch dla mnie.
Lepiej poznac przyczyne a nie szantazowac matke... Bez sensu. Hallooooo... Po tylu latach wychowania jakby na to nie patrzec nalezy jej sie to zeby z nia pogadac jak czlowiek z czlowiekiem a nie jak rozpieszony syn dla ktorego najwazniejszy jest pozor rodziny. Nikt nie wie jak wygladalo to malzenstwo.
Leiej spokojnie porozmawiac. Dojrzale. Powiedziec o czuciach, powiedziec co sie widzialo i zapytac dlaczego, po co i co dalej..
Wybaczta ten akurat cytat, ale nie moge sie powstrzymac. Jak mozna ferowac takie wyroki skoro zupelnie nie zna sie sytuacji miedzy ta kobieta - matka i tym mezczyzna - ojecem. Nikt z was, byc moze sam autor tematu nie ma pojecia co jest miedzy tym dwojegiem ludzi a oceniacie kobiete od niewiadowo jakich bo ma kogos..
Ta kobieta ma MĘŻA i KOCHANKA. Jeśli wstąpiła w małżeństwo z człowiekiem to jest mu zobowiązana dochować wierności. Zrobiła źle.
_________________ Król bezgranicznie kochał swą małżonkę, królową, a ona całym sercem kochała jego. Coś takiego musiało skończyć się nieszczęściem.
Ja bym nią potrząsnęła, żeby widziała co robi, ujrzała jak rani swojego kochającego męża.
Że wykorzystuje go! On wyjeżdża i pracuje ciężko na nią, a ona go zdradza. Sprytne. Tu ma trochę kasy, tu się trochę zabawi. To że jest nadal z mężem i go zdradza świadczy o tym, że zależy jej na pieniądzach, które on wnosi. Gdyby miała odrobinę szacunki do gościa, to by się z nim rozstała, materialistka z niej.
Piszę dziś bez ładu i składu, bo się ukrywam, ale mam nadzieję, że zostanę zrozumiana
_________________ Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum