Zawsze powtarzałam ze bardzo chce zeby wkoncu sobie kogos znalazl... bo nie mogłam go znieść... nie mogłam go sluchać... cieszylam sie gdy widzialam jak sie cieszy, gdy "ją" poznał... a teraz... nigdy nie myslalam ze to powiem... ale jestem o nią zazdrosna......... jak mam sie zachowywac? co mam myslec? on caly czas o niej gada....nie ma go w domu praktycznie w kazdy wekend... moze przesadzam, powinnam zająć sie sobą...! nie wiem.... mama niezyje od7 lat... moze najwyzszy czas na zmiany...???
Imię: Wszemiła
Wiek: 19 Dołączyła: 09 Sie 2006 Posty: 3212 Skąd: że znowu?
Wysłany: 13-10-2006, 21:20
To normalne że czujesz to co teraz czujesz. Jedno jest pewne nie mozesz odbierac tacie prawa do szczescia ale nie mozesz tez pozwolic na to zeby nowa kobieta taty zajeła miejsce Twojej mamy w twoim życiu, niech sobie to zrobi w zyciu twojego taty,ale dla ciebie niech pozostanie tylko żona ojca,którą jesli na to zasługuje trzeba szanowac itp. Ale zachowaj wiernosc mamie, bo jej juz niestety ale i tak Ci nikt nie zastąpi.Takie moje zdanie.
Jest twoim tatą i powinnaś o nim myśleć jak o rodzicu, a to że zakochał się to powinnaś być na równi z nim szczęśliwa, ma prawo do ułożenia sobie na nowo życia, nie będzie wiecznie sam. Zresztą sama wiesz, że będąc bez kobiety jest nie do zniesienia, więc i ty masz w tym interes aby ojciec był szczęsliwy.
Imię: po prostu lika
Wiek: 23 Dołączyła: 03 Kwi 2006 Posty: 1484 Skąd: Śląsk
Wysłany: 14-10-2006, 12:09
Ciesz się jego szczęściem. Pisałaś, że sama mu mówiłaś, żeby sobie kogoś znalazł bo nie szło z nim wytrzymać. No i dobrze. Na pewno to ma na Ciebie jakiś tam wpływ - bo to znów jakaś zmiana, ale musisz jakoś to znieść. A jeśli będzie ciężko - zawsze możesz porozmawiać z tatą. Rozmowa dobrze robi w takich sytuacjach.
_________________ "Czasem wystarczy tylko cisza.
Aby zrozumieć jedno słowo..."
nie wiem,jak bym się zachowała w takiej sytuacji.Ale twój tato jest dorosły i wie co robi.Powinnas sie postarać o dobrą relacje z tą kobietą.To dobrze zrobi wszystkim I nie martw się tym,jeżeli będzie szczęśliwy,to to nic złego że układa sobie zycie.Ty przecież zawsze bedziesz dla niego wiele znaczyć głowa do góry będzie dobrze
ile masz lat? jak ta kobieta się zachowuje? mówię ci przypatrz sie uważnie bo ja też miałam macoche i to jest żmija jakich malo eh..
18, ona jest spoko kobietą, nie jest dla mnie nie miła ani nic z tych rzeczy... zabawna sympatyczna... ale co z tego jak ja nie moge sie przyzwyczaic ze mojego taty co sobote w domu nie ma, ze wciąż opowiada o niej z takim zafascynowaniem... nigdy go takiego nie widzialam... peweni z czasem sie przyzwyczaje... tak jak do wszytskiego.......
[ Dodano: 15 Paź 2006 04:23 pm ]
tamarka napisał/a:
porozmawiaj z tatą. niech Cię zapewni, że Ty zawsze będziesz jego córką, pomimo tego, czy będzie miał kobietę, czy nie.
...hmmm... chcialabym z nim pogadac... ale to jest raczej nie mozliwe.... a zreszta co ja mu powiem? "tato wiesz bo nie moge sie przyzwyczaic ze masz kobiete, zostaw ją bo zle sie z tym czuje...." bezsensu... ktos tam pisał wyzej ze przeciez nie moge odebrac mu szczescia... zgadzam sie z tym.... nie wiem qrde.... doła mam i wogule jest beznadziejnie....
Wiek: 20 Dołączyła: 21 Sie 2006 Posty: 1932 Skąd: wiesz?
Wysłany: 16-10-2006, 17:34
Mój tata też ma nową kobietę i byłam o nią strasznie zazdrosna, ale w końcu dorosłam i już jest dobrze. I mieszka teraz z nią i się wyprowadził ode mnie i jest mi dobrze... Po prostu zrozumiałam wiele rzeczy...
_________________ nie żyję wczorajszym dniem.
nie oddycham wczorajszym powietrzem.
Hmm...odwróć systuacje. Czy byłoby Ci miło gdybyś to Ty znalazła wymarzonego chłopaka a Twój tata byłby zazdrosny i go nie akceptował/nie mógł się do niego przyzwyczaić? Postaw się na miejscu swojego ojca. Postaraj się ją jakoś zaakceptować, on na pewno bardzo tego chce.
To może i lepiej, trochę się usamodzielnisz. Ja tam bym się cieszyła, gdybym miała w każdy weekend wolny dom. ;P Ale jak naprawdę przeszkadza Ci to, że tak często go nie ma, to porozmawiaj z nim i poproś, żeby spędzał z Tobą więcej czasu.
Imię: Wszemiła
Wiek: 19 Dołączyła: 09 Sie 2006 Posty: 3212 Skąd: że znowu?
Wysłany: 16-10-2006, 23:02
vievia napisał/a:
Mój tata też ma nową kobietę i byłam o nią strasznie zazdrosna, ale w końcu dorosłam i już jest dobrze.
Gdyby mój ojczym opuścił mame dla innej kobiety, nigdy w życiu bym jej nie zaakceptowała. NIe dopuściłabym do sytuacji żeby przekroczyła próg mojego mieszkania choćbym musiała uzyć w tym celu rękoczynów. I denerwuje mnie ze w filmach np. "w pogodzie na piatek" ojciec rani matke,odchodzi do innej a córeczki wspaniałomyslnie kupuja im jeszcze mikser na nowe mieszkanie. Paranoja,ja bym nie akceptowała kogos kto rani moja mame. Oczywiscie sprawa wygląda inaczej jeźeli rodzice rozejdą się wczesniej z innych przyczyn lub jedno z nich nie zyje nie daj Boze.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum