Bylismy ze sobą od 2,5 roku. To nie pierwszy raz kiedy dostałam bo jemu coś nie pasowało...Dzisiaj powiedzialam ze kumpela zaprosila nas na 18 a on odpowiedzial że nigdzie nie idziemu i żebym skończyła ten tamat,zapytałam dlaczego,a on na to bo ja nie znam twoich kolezanek, a ja odpowiedzialam ze kiedys przeciez musisz je poznac i tak sie zaczelo potem bylo to co zwykle ze jestem glupia szmata,kurwa,ze od poczatku tylko bym lata(chodzilo mu o to ze na samym poczatku mialam kolegowgdyz wtedy nie sadzialam ze bede jego wlasnoscia)moze nie zawsze bylam na 100%w porzadku,ale nigdy go nie zdradzilam ani w mysli ani fizycznie.Kocham go dlatego mu wybaczalam,ale czuje ze tonie moze dluzej trwac,kocham go...nie wiem jak poradzic sobie z lzami,z samotnoscia,w koncu bylo wiele dni ktore moge uznac za najszczesliwsze w moim zyciu.Prosze pomoznie,bo to tak straszni boli...
[ Dodano: 14 Sty 2007 07:46 pm ]
On uwaza ze ponad zwiazek i jego stawiam kolezanki...a ja naprawde robilam wszystko co chcial nie chce tu wymieniac,bo jest mi wstyd ze on uwazal takie rzeczy jak moja przyjaciolka itp za cos zlego
_________________ W życiu piękne są tylko chwile...
mino wszystko nie powinien cię uderzyć.!!! Jeśli go kochasz, to może spróbuj z nim o tym porozmawiać,o tym co uczujesz jak on tak się zachowuje...może zrozumie że źle postępował.. choć nie chce się dobijać ale wiem niestety że tacy ludzie się nie zmieniają myślą ze mogą wszystko bo jemu nie odpowada to wyrzywa się na tobie.... lecz mam nadzieje że chłopak przemyśli sprawe i postara się zmienić.!!! w innym wypadku radze to zakończyć, wiadomo będzie boleć bo go kochasz ale nie możesz dać się tak traktować...!!
_________________ Szukaj mnie
Cierpliwie dzień po dniu
Staraj się podążać moim śladem
Szukaj mnie
Bo sama nie wiem już
Bo nie wiem sama kiedy się odnajdę.
Wiek: 20 Dołączyła: 21 Sie 2006 Posty: 1932 Skąd: wiesz?
Wysłany: 14-01-2007, 21:00
Ja bylam z chłopakiem 3 lata... przez ostatni rok nie układało nam sie
pewnego wieczoru powiedział że idzie do kumpla a pojechał na przejażdżke gdzies daleko od naszego miasta
dzwoniąc byłam zła że mnie okłamał (po raz enty)powiedziałam że mam dość
a on na to: to spierdalaj dziwko
od tej pory pękło coś we mnie i już z nim nie jestem i nigdy nie bede... a myślałam że to miłość do końca życia
potem mnie przepraszał i stwierdził ze to moja wina że tak powiedział bo go sprowokowałam... i tyle...
skończ z nim
_________________ nie żyję wczorajszym dniem.
nie oddycham wczorajszym powietrzem.
_________________ "Mówisz: wiem czego chcę, i że tego właśnie chcesz. W mieszkaniu brakuje powietrza,
więc połóż się przy mnie i zróbmy to teraz!
Pokażę Ci jak się spada z dachu, nauczę Cię jak się spada z dachu... "
Imię: Adam
Dołączył: 13 Sty 2007 Posty: 23 Skąd: Warszawa
Wysłany: 14-01-2007, 21:35
Mnie moj chlopak tez bije a tak na serio to rozumiem ze go kochasz ale on nie powinien cie bic.. nie bede mowil zebys go rzucila bo i tak tego nie zrobisz ale coz ..
eśli go kochasz, to może spróbuj z nim o tym porozmawiać
myślę, że to nic nie da.. zazwyczaj to tkwi w psychice mężczyzny/kobiety.. być może miał ciężkie dzieciństwo czy coś w tym stylu [nie wiem, psychologiem nie jestem]
Głupia jesteś, że jeszcze z nim jesteś. Zmądrzej i olej frajera.
_________________ "It matters not how strait the gate,
How charged with punishments the scroll,
I am the Master of my fate,
I am the Captain of my soul."
_________________ "It matters not how strait the gate,
How charged with punishments the scroll,
I am the Master of my fate,
I am the Captain of my soul."
_________________ "It matters not how strait the gate,
How charged with punishments the scroll,
I am the Master of my fate,
I am the Captain of my soul."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum