Kiedyś się w to bawiłem, ale malowanie zawsze wymyślałem własne. Nie lubiłem istniejących schematów wojskowych. Moim najładniejszym dziełem, jest chyba brytyjski Harier - z malowaniem typowo pustynnym (nieistniejacym ).
Później przeżuciłem się na figurki do gier bitewnych.
_________________ Odszedłem bez pożegnania. ~.~
Adieu.
Dziękować miłym i mniej-miłym.
Kiedyś lubiłem składać jakieś modele alę raczej plastikowe miałem Tigera (niemiecki czołg), jakis lotniskowiec bodajże amerykańśki Nimitz, jakąś iskrę, mitsubichi evo.8, Citroen Xara WRC, Tornado (myśliwec z fajnymi składanymi skrzydłami), jakąś wyrzutnie rakiet, Apacha czy jakoś tak się to nazywało, raz próbowałem skleić papierowego Forda T totalna porażka ale dlatego podziwiam tych którzy potrafią coś skleić z papieru i się to trzyma w k***e, daje to satysfakcje
i jest dobre na deszczowe wieczory ale wymaga cierpliwości.
_________________ Gdyby ludzie myśleli nad tym co mówią, nie mówiliby tego co myślą.
Jak byłem młodszy to bawiłęm się w sklejanie smaolocików, ale ostanimi czasy wolę wypady na piwo...
_________________ "Na pochybel wszystkim,
Bo jutro z tego nie będzie już nic.
Jutro z tego nie będzie już nic,
Stoję sam na sam z życiem i muszę coś zniszczyć"
Kiedys moze 3 lata temu chodziłęm przez poł roku do Młodziezowego Domu Kultury na kółko modelarskie. Ogólnie zabawa fajna tylko nie mam cierpliwosci Polecam osobom cierpliwym.
Ja się do takich osób nie zaliczam, ale jak byłem młodszy i dostałem jakiś model w prezencie to z miłą chęcią posklejałem go.
Obecnie wszystkie modele które miałem zostały zniszczone przez młodszą siostrę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum