No wlasnie - co by¶cie wybrali, ale.. chodzi mi o dok³adniejszy przyk³ad.
Male miasto. On pracuje, ona studiuje. Jej studia wymagaja, aby odbyla roczna praktyke (studia 4-letnie, 3 rok to praktyka). Chce wyjechac, a gdy skonczy studia, to oposcic to miasto. On chce zostaæ.
Co byscie zrobili? Rzucili dla chlopaka kariere i czesc marzeñ, czy wybrali ch³opaka i czesc innych marzeñ? A mo¿e sprobowali go namowic do wyjazdu?
Nie bede ukrywala, ze to jest mój w³asny przypadek wiem, co zrobiê, tylko interesuje mnie opinia innych osób
Hy, my¶lê, ¿e próbowa³abym namówiæ ch³opaka ¿eby wyjecha³ ze mn±, albo czeka³
Zna³am kiedy¶ dziewczynê, która bêd±c z jednym facetem wyjecha³a 2 razy na rok do Chin. W miêdzyczasie wziêli ¶lub. I s± ci±gle ze sob±, jako¶ dawali radê mimo, ¿e to taka odleg³o¶æ.
Zawsze taka roz³±ka to jaki¶ sprawdzian dla zwi±zku, ale nie rezygnowa³abym z takich praktyk na rzecz faceta. Nigdy nie wiadomo jak siê mo¿e w ¿yciu u³o¿yæ, a jednak wolê mieæ wykszta³cenie i byæ bez faceta, który nie mo¿e siê raz po¶wiêciæ, ni¿ zostaæ bez faceta i bez wykszta³cenia
_________________ "Taka ju¿ jest niewiasta, lubie¿no¶ci pe³na. I w chuci nienasycona. Jak ¶wiat ¶wiatem, tak by³o i tak bêdzie in saecula saeculorum."
Je¶li te studia i to co planowa³abym potem by³o realizacj± moich marzeñ i czym¶ w czym chcia³abym siê realizowaæ to wybra³abym studia/karierê...jasne, ¿e spróbowa³abym nak³oniæ ch³opaka ¿eby ze mn± wyjecha³, ale nie za cenê jego osobistego szczê¶cia...tak jak nie chcia³abym ¿eby kto¶ na mnie po kilku latach wylewa³ frustracje za to ¿e jest tam gdzie nie czuje siê dobrze tak i ja nie chcia³abym wylewaæ ich na kogo¶ (a ju¿ w szczególno¶ci osobê blisk±) z racji tego ¿e nie czujê siê "spe³niona" zawodowo/intelektualnie itp.
_________________ "...we mg³ê go wyprawi³am/ w deszcz co na rzêsach przysiad³/ samobójczymi kroplami/ ¿eby opa¶æ i znikn±æ/ wsi±kn±æ ciecz± zielon±/ w spragnione cia³o trawy/stojê niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Imiê: Agnieszka
Do³±czy³a: 27 Sie 2005 Posty: 9524
Wys³any: 16-11-2007, 14:12
Wyjecha³abym bez d³u¿szego zastanawiania siê, bo zawsze jako¶ wewnêtrznie mia³abym pó¼niej do niego pretensje ze to przez niego nie mam pracy, albo nie robie tego co lubiê. Bez wykszta³cenia dzisiaj trudno, a co do ch³opaka nigdy nie wiadomo jak siê sprawy potocz± i czy ju¿ np za rok nie bêdzie tylko przesz³o¶ci±.
Zaznaczy³am karierê. Na pocz±tku mo¿e próbowa³abym go przekonac do wyjazdy ze mn±, ale nie nalega³abym zbyt d³ugo.
Wybra³abym karierê, poniewa¿ nie wierzê w wieczn± mi³o¶c. Dlaczego mam zaprzepa¶cic szansê na lepsz± przysz³o¶c dla kogo¶, kogo tak naprawdê nie jestem pewna?
_________________ Kiedy¶ kto¶ Ciê opu¶ci- u¶wiadom to sobie, b±d¼ na to gotowy, mniej boli...
hmm mojego faceta brat ¿yje ze swoj± zon± na odleg³o¶c ca³y czas i to bardzo du¿± odelglo¶æ bo ona studiuje,ale potem mimo tego ¿e on nie chce chyba wyjad± razem za granice
ja tak jak inni próbowa³abym namówiæ ch³opaka do wyjazdu a jesli by sie nie zgodzi³ to bym z nim zosta³a
Po pierwsze na pewno przekonywa³abym go do wyjazdu.
Gdyby siê zgodzi³ by³oby mi³o. Jednak gdyby nie, a czu³abym, ¿e to mi³o¶æ mojego ¿ycia, bez której trudno mi ¿yæ zosta³abym. bo wiem, ¿e bêd±c tam bez niego, zamiast siê samorealizowaæ mysla³abym czy dobrze zrobi³am i czy nie wróciæ.
z drugiej strony, on skoro by kocha³, to te¿ mógby siê po¶wiêciæ.
zale¿y w jaki¶ okoliczno¶ciach mia³oby to wszystko miejsce...
_________________ pod ¶wiat³o widaæ jak bardzo siê ró¿nimy.
Moj przyjaciel mial podobna sytuacje. Mieszkal w Holandii, byl dwa lata w zwiazku, wyjechal. Jak sam to okreslil 'nie mogl juz usiedziec w jednym miejscu' (dodam, ze duzo podrozowal). Powiedzial mi, ze nie kochal nikogo tak mocno jak jej. I ze czesto zaluje tej decyzji.
Te osoby, ktore powiedzialy, ze by wyjechaly, nie odczuwaja takiego leku? Ze jednak to byla prawdziwa milosc i pozniej moga zalowac?
Cytat:
alakcairiel napisa³/a:
nie bede ukrywala, ze to jest moj wlasny przypadek wiem, co zrobie, tylko interesuje mnie opinia innych osob
Chcesz siê utwierdziæ we w³asnych postanowieniach.
Nie, nie chce. Po prostu stwierdzilam, ze duzo osob stoi, stalo albo bedzie stalo przed podobnym problemem i chcialam zobaczyc, jak inni podchodza do tej sprawy
Te osoby, ktore powiedzialy, ze by wyjechaly, nie odczuwaja takiego leku? Ze jednak to byla prawdziwa milosc i pozniej moga zalowac?
Gdyby to by³a prawdziwa mi³o¶æ, to ukochany nie hamowa³by mojego rozwoju tylko chcia³ dla mnie jak najlepiej i szuka³ kompromisu. Je¶li mia³abym spêdziæ z nim ca³e ¿ycie to czym by³y rok w innym miejscu? Niczym.
Gdyby mi³o¶æ mojego ¿ycia stanê³a pod takim wyborem to wyjecha³abym. Nie trzyma³abym siê kurczowo miejsca, w którym by¶my mieszkali. Nie by³oby dla mnie istotne gdzie, wa¿ne ¿e nie stawia³abym go przed wyborem - wykszta³cenie albo ja. Zreszt±, to le¿a³oby te¿ w moim interesie, ¿eby mieæ wykszta³conego faceta, któremu bêdzie ³atwiej znale¼æ dobrze p³atn± pracê i zapewniæ utrzymanie rodzinie, ni¿ facetowi bez wykszta³cenia.
Poza tym nigdy nie ma pewno¶ci czy bêdê z dan± osob± zawsze, wiêc postawi³abym na wykszta³cenie.
_________________ "Taka ju¿ jest niewiasta, lubie¿no¶ci pe³na. I w chuci nienasycona. Jak ¶wiat ¶wiatem, tak by³o i tak bêdzie in saecula saeculorum."
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum