ciekaw jestem , ile godzin mogłabyś wytrzymać bez wchodzenia do tych miejsc .
Wiem, że było skierowane do Jakkolwiek, ale napiszę jakie jest moje odczucie....dla mnie osobiście nie chodzi o to, że muszę być codziennie w którymś z tych miejsc...takie przetrzymywanie się na zasadzie "ile dni by się wytrzymało bez wchodzenia tam" to trochę bezsensu...nie mówię, że te centra handlowe, ale takie miejsca jak kina, teatry czy choćby ten empik mogą pomóc w rozwijaniu siebie, swoich zainteresowań...więc skoro jest taka możliwość to czemu z tego nie korzystać...ja osobiście nie muszę odwiedzać ich często, ale lubię mieć świadomość, że gdybym chciała to mam taką możliwość.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Imię: Albert Fish
Wiek: 16 Dołączył: 23 Lut 2006 Posty: 5232
Wysłany: 07-03-2008, 23:02
Mieszkam na wsi. Wystarczy, że wsiądę w busa i nie mija godzina i jestem na rynku w Krakowie, a tam Empik, galerie niedaleko są, kina. Na przykład jutro się wybieram rano.
Wiesz nie dla każdego jest to takie proste...ja mimo, że powinno to przejść z wiekiem mam chorobę lokomocyjną i mimo iż większość osób tego nie potrafi zrozumieć na serio nie znoszę podróży dobrze (powiedziałabym nawet że źle je znoszę) i nie jest dla mnie proste podjechać gdzieś, a też średnio przyjemne jest oglądanie filmu jak człowiek jest przymulony i ogłupiony aviomarinem...Może gdybym nie miała choroby lokomocyjnej nie ubolewałabym tak bardzo nad brakiem tego typu miejsc w mojej miejscowości.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Ja ze swojego doświadczenia wiem, że o wiele łatwiej jest mieszkać w dużym mieście. Ogólnie to mieszkam w małym(tzn. bywam czasem na weekendy) , gdzie oczywiście są sklepy, kino itp. Ale uczę się w dużym i muszę przyznać, że jest tam o wiele więcej możliwości. Nie chodzi tu tylko o centra handlowe, sklepy czy empiki. Ale chociażby o takie miejsca jak teatr muzyczny, normalny, kina, czy nawet możliwości rozwijania swoich zainteresowań, każdy może znaleźć gdzieś coś dla siebie, bo ofert jest naprawdę bardzo dużo, nie to co w małej mieścince.
_________________ Taki przewrotny i ambiwalentny Ikar.
Mieszkam w nie za wielkim miescie 65 000 mieszkancow.
Nie zmienilabym go ani na wieksze nie na mniejsze.
Do tego nie mieszkam w samym centrum tylko na obrzezach.
Fajnie jest miec mozliwosc wyjsc z domu przejsc sie na spacer do lasu.
Fajnie ejst mozliwosc wsiasc do autobusu i w 15 minut znalesc sie w centrum.
Nie brakuje mi wlasciwie niczego za wyjatkiem kina i teatru.
Ale co za problem, wsiadam w pociag i jestem w Poznaniu.
Ale tak na prawde oprocz szkoly kina i teatru po nic innego tam nie jezdze.
Te same sklepy mam tutaj.
Spoart na tym samym poziomie (tu w jednej dziedzini sa Ci ekstralidze, a tam inni w ekstraklasie) itd.
Jak bylam mala i jedzilam do dziakow zawsze ubolewalam, ze rodzice mi nigdzie poza ogrodzenie nie pozwalali wyjsc.
A tam ulica, ulica i nic wiedzej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum