Imię: P jak Poison
Wiek: 22 Dołączył: 19 Sty 2005 Posty: 1407
Wysłany: 12-12-2007, 11:55 Re: Matura z historii i wosu.
Alicja napisał/a:
Drodzy forumowicze, pytanie jest proste - z jakich podręczników korzystaliście / korzystacie przygotowując się do matury z historii i wiedzy o społeczeństwie?
Polecacie szczególnie jakąś pozycję?
Wiem, że nie mam czym się chwalić ale ja w ogóle się nie uczyłem na wos... i polski. Jakby co to zdałem oby dwa przedmioty.
Jedyne co polecam to oglądać wiadomości.
_________________
"Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu... Umiera się nie dlatego, aby przestać żyć, lecz po to by żyć inaczej": Paulo Coelho
Ostatnio zmieniony przez Poison 12-12-2007, 11:56, w całości zmieniany 2 razy
Wiek: 19 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8580 Skąd: Kraków
Wysłany: 12-12-2007, 14:16
Leany napisał/a:
Jego to ja bym się bała - straszny człowiek...
Co to za facet??
Iwan napisał/a:
pojdz na historie ... tam Ci powiedza ze obiektywna historia jak najbardziej istnieje ..
Uważam podobnie, jak postmoderniści- nie ma jednej prawdy w nauce- każdy może mieć swoją, subiektywną. Zwłaszcza, kiedy chodzi o historię, ile ludzi, tyle interpretacji- mam na myśli analizy wydarzeń, a nie fakty opisanych na podstawie badań, np archeologicznych.
Nie wierzę, że poglądy, przekonania autora, czasy w jakich żyjemy i żyliśmy nie wpływają na przedstawianie zagadnień historycznych.
Poison napisał/a:
Jakby co to zdałem oby dwa przedmioty.
Jedyne co polecam to oglądać wiadomości.
Alicja, jeśli będziesz codziennie włączać wiadomości, zdasz na pewno. Resztą się nie przejmuj
Po co Ci pisanie wypracowań, testów z wosu przed maturą
:D
Alicja, jeśli będziesz codziennie włączać wiadomości, zdasz na pewno. Resztą się nie przejmuj
Po co Ci pisanie wypracowań, testów z wosu przed maturą
Akurat wosem się tak nie martwię, jak historią. Na niej mi głównie zależy, dlatego pytam. Wos to przy okazji.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
legalna, mam tą samą książkę. Jest bardzo ogólnikowa zwłaszcza jesli chodzi o historie powszechną, i kiepsko sklejona, więc strasznie kartki wypadają, ale jest bardzo dobra (49, 50 zł). Dodatkowo można kupić vademecum Antosik, Pustułyi Tuli też operon(67,80 zł). Są tam zdjęcia, mapy i informacje w formie bardziej haseł, ale do poukładania sobie wiedzy jest dobre. Wadą tej ksiązki jest to, że jest podzielona dośc dziwnie, bo na polityke, kulture itd, a to jest podzielone na okresy, czyli starozytność, średniowiecze, nowożytnosć i czasy najnowsze. Ciężko uczy się z tego poszczególnych tematów. Ostatnio miałam problem z grecją. Na tę okoliczność kupiłam "historie starożytną" Jaczynowskiej, Musiał i Stępnia ( xD ) wyd. Trio (52 zł). Nie ma tam faktografii, ale jest dobrze napisana.
O wosie niewiele mogę powiedzieć, ale podręczniki na poziomie rozszeżonym + wiadomości z historii powinny wystarczyć. Do tego takie samo jak do historii vademecum (dużo mniejsze i tańsze) dla usystematyzowania wiedzy.
Polecam sie na przyszłość
_________________ jeśli dziś masz dobry dzień chcę byś zaraził, zaraziła mnie.
gupia kretynka
Ostatnio zmieniony przez labanda 12-12-2007, 19:50, w całości zmieniany 1 raz
Mój 'kochany' pan dziekan.
Ale nie wiem jak wyglądają jego książki, więc nie powiem czy są dobre czy nie... wiem tylko, że jako człowiek nie ma dobrej opinii.
_________________ Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka, dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy, że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie, jaki uczynił, powołując nas na ten świat. Jan Stanisław Lec
Imię: Karol
Dołączył: 30 Lip 2005 Posty: 758 Skąd: Wrocław
Wysłany: 18-12-2007, 02:27
Twoja Stara ... przykro mi taka jest prawda o Normanie ...moze w calym mikrokosmosie znajda sie ze 2 linijki tekstu opracowanego przez autora ze zrodel reszta to praca na opracowaniach ..Tak na dobra sprawe wszycy historycy sie z niego smieja podobnie jak z pana Woloszanskiego ktory robi odkrycia ktora dla niego i gawiedzi sa odkryciami ..reszta wiedziala o tych zagadnieniach wczesniej ...
Ale co ja bede wam tu tlumaczyl jak nawet nie slyszeliscie o Schwenckfeldzie ...
Imię: Karol
Dołączył: 30 Lip 2005 Posty: 758 Skąd: Wrocław
Wysłany: 20-12-2007, 00:22
Niestety podreczniki akademickie a nawet ten "glupi" operon sa oparte w znacznie wiekszej mierze na zrodlach niz Norman ...zreszta wystarczy spojrzec w bibliografie ...Poprostu w ten sposob najlatwiej traci sie obraz tego jak to bylo w rzeczywistosci - To jest zjawisko odwrotne do modelowania ...
A propos źródeł - zdającym maturę z historii doradzam na źródłach sporo popracować. To jest zawsze na egzaminie, a nauczyciele często nie przykładają do tego wagi (u mnie np. ani razu nie pracowaliśmy na źródłach )!
W każdym podręczniku powinny być źródła, na których można poćwiczyć (nawet w krytykowanym Davies'ie)
_________________ Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka, dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy, że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie, jaki uczynił, powołując nas na ten świat. Jan Stanisław Lec
Imię: Karol
Dołączył: 30 Lip 2005 Posty: 758 Skąd: Wrocław
Wysłany: 21-12-2007, 17:35
Znaczy sie ja powiem tak do Davisa nic nie mam fajne sa te jego ksiazki dla takiego mlotkowego z fabryki czy tam dla uczniow z podstawowki co za duzo od tej historii nie potrzebuja moze byc ...ale jako "cokolwiek" akademickiego odpada....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum