fobia, ja znam chłopaka, który pali najwyżej cztery lata i na co dzień ma opóźniony zapłon.
i mówię oczywiście o zachowaniu gdy nie jest akurat najarany.
harlequin znam faceta ktory pali 10 lat. Nie ma opoznionego zaplonu kiedy nie pali. Jedyne co to kiedy sie upali musi sobie zapisywac co ma zrobic [szczegolnie gdy idzie o jakies detale] i w tym stanie sie zawiesza.
Ma ostry umysl i bystry.
Mój znajomy kiedyś trochę za dużo palił, teraz ma czasami zawiechy i chyba z tego powodu czasami niektóre fakty mu umykają. Ostatnio oglądał jakie mam książki na półce i mówi: "O, mam w domu taką samą.", "No, pożyczyłeś mi niedawno" - nie pamiętał.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum..."
Mi zdarzają się podobne rzeczy- nie trzeba palić trawy, by mieć dziury w mózgu
Otóż to.
Dziury w mózgu objawiające się lukami w pamięci.
To niepalenie, w moim przypadku to roztrzepanie. I nie przywiązywanie uwagi do tego co czynię.
_________________ pod światło widać jak bardzo się różnimy.
Wiek: 17 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4221 Skąd: Kraków
Wysłany: 04-03-2008, 14:36
Jest różnica miedzy roztrzepaniem a tym co robi z mózgiem trawa. Robiliście sobie kiedyś dłuższy maraton palenia dzień w dzień? Erill, nie chodzi o to ze marichuana robi z Ciebie poldebila a szybkosc reakcji i zdolnosc kojarzenia spadnie o 200%, tylko ze mimo wszystko, ma wplyw na umysl, na jego sprawnosc i na koncentracje. Większy mniejszy, ale badz co badz jest. To zalezy tez od indywidualnych cech cpacza
_________________
Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam zawsze wrażenie, że się pomyliłem
Oskar Wilde
Jasne, że ma wpływ, na jednych większy na innych mniejszy ale ma, w przeciwnym wypadku była by całkowicie legalna.
Ja sobie popalam tylko na jakiś melanzach jeżeli akurat jest, ale nie jestem uzalezniona, może mi długo leżeć przed oczami a nie zapalę.
Chociaż dziury w głowie miewam, ale nie zauwazylam u siebie jakis opóźnionych reakcji.
To też zależy w jakich ilościach się pali i jak często, wiadomo, że jak ktoś weźmie pare dymków raz na rok to nic mu nie będzie, co innego jak ktos pali codziennie, no i organizm też ma duże znaczenie.
No cóż i zipka została której to też trzeba powiedzieć do widzenia. Ze wszystkich narkotyków najbardziej właśnie lubiłem przypalić ziółko ale coś kosztem czegoś. Zostawia po sobie niezłe dziurki w głowie. Czasami mi się zdarzało nie pamiętać wieczorem co robiłem rano Aj aż łezka się w oku kręci jak pomyśle że ostatnio powróciliśmy do palenia z bonga. No niestety ale nic nie może wiecznie trwać
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum