Imię: Albert Fish
Wiek: 16 Dołączył: 23 Lut 2006 Posty: 4931
Wysłany: 30-03-2008, 18:25
deamonwdz, zrób tak, jak słynny japoński seryjny morderca Issei Sagawa, który tak zakochał się w pewnej holenderskiej studentce, że postanowił ją zjeść. Ciekawy sposób na okazanie uczyć.
deamonwdz, dzieciaku... brak mi słów.
Po pierwsze: takich spraw nie załatwia się przez karteczki, tudzież 2g.
Po drugie: jeżeli powiedziała, że nie jesteś w jej typie to odpuść. Wyjdź z tego z twarzą. Nie napastuj, nie zawracaj jej tyłka. Tylko ją zdenerwujesz swoją upierdliwością.
Po trzecie:
deamonwdz napisał/a:
chce ja zdobyc za każda cene nawet jesli bym musial zlać jej chlopaka, jej chlopak podobno jest starszy od nas i silny.
"Zlej" jej chłopaka. Na pewno dziewczyna się ucieszy i padnie wdzięczna w Twe ramiona
Po czwarte: tego nie da się czytać -.-
_________________ dzieli nas szerokość naszych ramion.
Dziewczęta lubią inteligentnych facetów, albo chociaż starających się.
Nudno się robię, ale trudno.
Zgubiłaś odniesienie - "jakie dziewczyny"
Jest coś takiego jak raport energetyczny. Popularne wytłumaczenie tego to "SWÓJ CIĄGNIE DO SWOJEGO". Dres z blacharą, tancerz z tancerką, akrobata z akrobatką, biznesmen z bizneswoman, itd, itp.
Uogólnienie, które stworzyłaś raczej nie będzie służyło naszemu koledze - ogranicza jego możliwości.
miyako napisał/a:
Sądzisz, że to by jej zaimponowało? Śmiem wątpić.
Kolejne uogólnienie, które jest jednak bardziej prawdopodobne. Spotykałem się z przypadkami, na które to działa. Dla niektórych przykre, ale prawdziwe.
Przypuszczam, iż takie jak ona. Czy można komuś imponować zbiciem chłopaka i niezdawaniem z klasy do klasy?
Skoro ona go nie chce to jest wielce prawdopodobne, że nie przepada za takowymi przypadkami.
A poza tym, moje pierwsze uogólnienie może tylko na dobre mu wyjść. Pomyśli, że dziewczyny (wszystkie) lubią mądrych chłopaków i może sam zacznie się w końcu uczyć. Czas najwyższy.
A poza tym, moje pierwsze uogólnienie może tylko na dobre mu wyjść.
Dobre moralnie? Problem jest wtedy, kiedy nie uznaje się wartości moralnych czy etycznych. Wtedy dobro czy zło ma zastosowanie tylko jako opis skuteczności w osiągnięciu celu. Nie chce iść do nieba, nie chce być lubiony, popularny, kochany. Chcę móc decydować sam za własne życie.
miyako napisał/a:
może sam zacznie się w końcu uczyć. Czas najwyższy.
Nie jestem pewien ile osób z listy 794 miliarderów skończyło liceum. Obawiam się, że mniej niż połowa.
Nauka może pomóc, bądź przeszkodzić w zależności od tego, jaki cel obierzesz.
Jeśli chce zostać złodziejem samochodów, brak szkoły nie stoi na przeszkodzie.
myiako napisał/a:
Skoro ona go nie chce
Kogo obchodzi co ona myśli?
myiako napisał/a:
Czy można komuś imponować zbiciem chłopaka
Kiedy próbujesz poderwać dziewczynę, nie ważne co zrobisz możesz tylko zyskać. Nie możesz mieć mniej niż zero.
Co mnie Twoja pogarda gdy "Co mnie obchodzi co one sobie pomyślą"...? Co mnie pogarda innych? Zyskuje doświadczenie. Każde doświadczenie jest wartościowe, każde łącznie z traumom, wybitymi zębami i śmiercią przeciwnika.
kamasutra napisał/a:
Sory ale czy tTy chcesz tą dziewczyne zmusić do tego by była z nim??
On nie musi szanować jej zdania, by z nim byłą. Mało kobiet jest z mężczyznami, którzy rzucają nimi o ścianę? Wierzą naiwnie, że maż przestanie. Same sobie są winne.
Nie chodzi o zmuszanie. Chodzi o nieprzejmowanie się czyimś zdanie. Moje życie to nie demokracja, to totalitaryzm.
Ale zrozum on i tak z nią nie będzie bo ona go nie chce kocha innego
Jeśli jej nie znasz, nie rozmawiałaś z nią, to Twoje przypuszczenia nie muszą być poprawne. To, co robią, to go ograniczają. IMPOSIBLE IS NOTHING. Jedni wolą ograniczać się tworząc problemy, inni dodają sobie możliwości, zamieniając problemy na wyzwania.
Z tą różnicą, że ja nic nie przypuszczam, nie wydaje opinii, nie wartościuje moralnie.
Chętnie zobaczył bym swój post, w którym mówię iż coś jest złe bez odniesienia do celu, chyba, że chodzi o konflikt wewnętrzny i hipokryzję(konflikt i hipokryzja zaburza obraz celu).
Wracając do Twoich przypuszczeń, opierają się na Twojej wizji świata. Każde przypuszczenie jest czytaniem w myślach drugiej osoby. Jak Ty myślisz, że ona myśli.
kamasutra napisał/a:
Myslisz że zawsze masz rację?
Jeżeli bym miał rację w chociaż 51% przypadków, śmiało mógłbym zostać maklerem giełdowym i najbogatszym człowiekiem świata. Nie jestem ani jednym, ani drugim
kamasutra napisał/a:
Jesli mówi nie to nie
Jak bym miał słuchać tego, co kobieta mi mówi, daleko bym nie zaszedł. Swoją drogą słowa, to 7% przekazu informacji. Nie zliczę sytuacji w których NIE, było spowodowane tylko presją otoczenia. Bo tak wypada.
kamasutra napisał/a:
nie mówi:" tak pobij mi faceta wtedy będę Twoja padne Ci do stóp"
A kto by jej słuchał? Pytanie czy chcemy móc się kimś cieszyć, czy pozwolić się komuś cieszyć nami. Pierwszy przypadek ustawia nas w hierarchii pod kimś, w drugim jesteś ponad. W większości przypadków jestem ponad, nie dlatego że się wywyższam, ale dla tego, że inni sami chcą mi wejść w tyłek.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum