Malujecie się na codzień?
Jakich kosmetyków używacie?
Co myślicie o "szalonych nastolatkach", które nadużywają słowa 'make up' i tworzą nową siebie poprzez nakładanie iluś kolejnych warstw fluidu? Przeszkadza wam to?
"Maluję się" od poniedziałku do piątku ^^. W weekendy raczej nie ruszam się z domu, więc nie czuję takiej potrzeby.
Ostatnio ograniczam się tylko do "Nivea Visage Young, krem nawilżający + lekki podkład". Zgubiłam moją ulubioną kredkę do oczu (czarną), więc nie używam i skończył mi się tusz, więc też nie używam Poza tym w szkole odczuwam dyskomfort, że się rozmarzę czy coś innego mi się stanie, a wolę czuć się swobodnie i dlatego nie przepadam za malowaniem oczu do mojej placówki oświatowej
O "szalonych nastolatkach" nie myślę - zwisa mi i powiewa co mają na buzi. Czasami można się pośmiać jak jej tynk odpada.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Maluję się kiedy idę na uczelnię lub przy jakichś ważniejszych okazjach...co do kosmetyków to aktualnie jest to podkład Loreal kryjący oznaki zmęczenia, puder Inglota (ale jest kiepski), czarna kredka (firmy nie pamiętam a jest już krótka więc napisów na niej brak) i tusz Astor (ale tylko czekam żeby zmienić bo nie jestem w pełni zadowolona)
co do wymalowanych nastolatek, to myślę o nich to samo co o wymalowanych -dziestkach czy -dziesiątkach...ważne aby makijaż nie był przekolorowaniem a podkreśleniem walorów...trzeba to robić z tak zwanym smakiem...wiem, że nie umiem za bardzo operować cieniami, więc nie kładę ich na oko co by nie powodować "dyskomfortu obserwatora"
choć fakt, że teraz już tak młode dziewczyny się malują mocno nie jest zbyt dobry
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Imię: Aneta
Dołączyła: 11 Sie 2007 Posty: 1025 Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 05-10-2007, 16:57
Raczej się nie maluję, ale jak już to przede wszystkim puder, albo fluid. Czasem jak patrze na te wszystkie modelki itd to sobie myślę, ze gdybym się tak ładnie i perfekcyjnie pomalowała, dobrze scieła włosy to też mogłabym być taka jak one. Ale wole tego nie robić, bo nie chce się zawieśc.
_________________ "A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć".
Za ukochaną, przyszłą ojczyznę.
no lubie sie malować,ale wszelkie fluidy,tusze itd odpadają
uzywam kredke do oczu,nie wiem jaka firma ,jakiś tusz:tez nie wiem jaka firma i casami błyszczyk i tego tez nie wiem
nie trawie takich wytapetowanych lalek,a mam takie w klasie,co przerwe prostują włoy,nakładają puder,błyszczyk itd,nawet w środku wf
Ostatnio zmieniony przez kleopatra2 05-10-2007, 17:27, w całości zmieniany 1 raz
podklad albo Yves Saint Laurent albo Maybelline (zalezy od okazji), puder Maybelline (ale musze kupic nowy), roz Yves Saint Laurent, tusz Yves Saint Laurent, a blyszczyki i cienie to rozne (chociaz cienie to nie zawsze).
Cytat:
Co myślicie o "szalonych nastolatkach", które nadużywają słowa 'make up' i tworzą nową siebie poprzez nakładanie iluś kolejnych warstw fluidu? Przeszkadza wam to?
to jest chore. dla nastolatki najwyzej blyszczyk i tusz, to wszystko. nie lubie tapet i u mlodych i u starszych (czyt. 30,40-latki)
mam to gdziesz... jak chcca sobie niszczysc ce5re to ich sprawa...bo im nie przetlumaczysz... jak widze taką to mam glebe i ide dalej... ja codziennie sie amluje no ale bez przesady ja nie uzywam fluidyu, jedynie puder w kalieniu i mi to wystarcza
_________________ Gdyby wszelkie bariery pozanikały
Gdyby żadne serduszka nie pękały
Gdyby kary winnych spotykały
Gdyby każdy był wyrozumiały
Wypindrzone lale ktorym fluid dodaje jeszcze z dwa kilo to dla mnie porazka...rozumie uzywac pudru bo ja tez nakladam,ale bez przesady xD czasem jak widze taka malolate to ogarnia mnie pusty smiech..
_________________ ZAKOCHANA.
ZAKOCHANA PO USZY.
ZAKOCHANA PO USZY I CZUBEK GŁOWY.
mnie najbardziej przeraża to,że jak jest naprawde ładna i młoda dziewczyna,która nie potrzebuje kosmetyków, to ona nakłada na siebie tone tynku i wygląda na stara brzydka babe,a ona mysli,ze jest piekna brrrr. gorzej jak są niezbyt ładne dziewuchy,ktore nie uzywają kosmetyków bo myślą,że są piekne, at tak naprawde mogły by w coś zainwestować i poprawić swój wygląd
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8743 Skąd: Kraków
Wysłany: 07-10-2007, 13:08
Ludzie w PL generalnie nie znają pojęcia "umiar" i "prostota".
Dlatego widuję 13-tki z nieumiejętnie nałożonym różem, niedobranym do cery podkladem i ścierającym się cieniem do powiek.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum