bo chyba jest mało osób/bardzo mało, których kryterium wyboru jest tylko uroda...zawsze coś musi jeszcze iść w parze
A ja piszę, że nie ma takich osób. W każdym razie nie znam ani jednej. Spytałam koleżanki, ona też nie zna. Chłopaka tez spytałam i on twierdzi to samo.
A one twierdzą, że są tacy ludzie,.
Wygląd jest bardzo ważny, oczywiście. Dla jednych ważniejszy, dla innych mniej, ale liczy się ZAWSZE, bez względu na to, co twierdzimy Nie znaczy to, że jest jedynym kryterium oceny.
Może błędnie, ale zawsze zakładam sobie że może istnieć jakiś wyjątek od reguły i może są ludzie których jedynym kryterium jest wygląd...osobiście też takiej osoby nie znam
Jeśli chodzi o to co wytłuściłam to się w tym z Tobą w 100% zgadzam.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Zabawne - jak miałam trzynaście lat, malowałam się dosyć często, a teraz prawie wcale.
Czasem używam lekko barwiącej pomadki lub błyszczyka, by usta mi nie pękały i tyle. Doceniam swoją naturalną urodę póki jest.
jestem przeciwniczką pełnego makijażu na codzień.
Używam tylko tusz do rzęs i krem nawilżający+lekki podkład w jednym.
Żadne pudry, fluidy, cienie do powiek itp. ;/
Zabawne - jak miałam trzynaście lat, malowałam się dosyć często, a teraz prawie wcale.
dorastasz. i bardzo dobrze
jak juz wspomnialem wczesniej tapeta to najwiekszy wrog dziewczyny.
moze byc lekki makijaz, wkoncu wszystko jest dla ludzi, ale tapeta zabija cala wasza urode.
i daltego naparawde nie rozumiem takich dziewczyn/kobiet ktore nakladaja na siebie tony make-up'u i potem "jakie to one nie sa piekne..." ehhh...
_________________ It’s got to be, easy to see
What everyone takes out of me
Knocking me down, dragging me out
How did you end up in that crowd?
Carrot, całkiem możliwe, że dorastam; właściwie mam taką nadzieję.
ale wtedy to było spowodowane tym, że byłam Niezwykle Mroczna. rozumiesz.
musiały być oczy przejechane co najmniej czarnym eye-linerem i paznokcie czarnym lakierem.
już na szczęście nie jestem podatna na takie śmieszne wpływy, choć muzykę tą, co wtedy, lubię nadal (The Sisters Of Mercy, Bauhaus, Fields Of The Nephilim...)
jest kilka takich spraw na świecie, w stosunku do których jestem niestety perfekcjonistką. należy do tego również makijaż. gdy widzę niektóre dziewczyny w mojej szkole pomalowane nierówno, bezgustnie, niestosownie do miejsca lub gdy widzę że im tapeta spływa albo mają kawałki tandetnego tuszu do rzęs na policzkach, to to woła moim zdaniem o pomstę do nieba.
harlequin, to sie emo nazywa
a co do tego nieudolnego makijazu u dziewczyn to tez wychodze z zalozenia - nie umiesz czegos zrobic dobrze to sie za to nie zabieraj x)
_________________ It’s got to be, easy to see
What everyone takes out of me
Knocking me down, dragging me out
How did you end up in that crowd?
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 8613
Wysłany: 24-11-2007, 20:35
harlequin napisał/a:
jest kilka takich spraw na świecie, w stosunku do których jestem niestety perfekcjonistką. należy do tego również makijaż. gdy widzę niektóre dziewczyny w mojej szkole pomalowane nierówno, bezgustnie, niestosownie do miejsca lub gdy widzę że im tapeta spływa albo mają kawałki tandetnego tuszu do rzęs na policzkach, to to woła moim zdaniem o pomstę do nieba.
No właśnie nie ma nic gorszego jak takie kosmetyki, ich nadmiar i za ciemny podkład.
następnym razem zwrócę się do któregoś z moderatorów ze skargą na Ciebie, bo mnie obrażasz, a przecież niczym nie zawiniłam! miałam jeszcze w zeszłym roku w klasie dziewczynę, która była emo, siadała na każdej przerwie w kąciku i płakała. mnie aż trzęsło z wściekłości.
nigdy taka nie byłam. swoim ubiorem i makijażem manifestowałam niejako przynależność do grupy fanów pewnej muzyki. poprzez czarną kreskę dookoła oka nie chciałam wyrażać frustracji z powodu, że jestem nierozumiana przez cały świat. matko, to chore.
dkf napisał/a:
za ciemny podkład
o, to bardzo często i wręcz rozkosznie się prezentuje z bladą resztą. a granica pomiędzy obszarem posmarowanym podkładem, a obszarem nieposmarowanym podkładem (no, genialnie to ujęłam), wygląda czasem jak brud.
spotkała raz taka miła sytuacja moją koleżankę. siedziała na lekcji, a dziewczyna za nią nagle "subtelnie poinformowała" ją o czymś: "Klaudia, ty jesteś BRUDNA!".
oczywiście nie była brudna, tylko podkład był za ciemny.
(tragicznie się dzisiaj wysławiam, proszę wybaczyć ==')
* * *
Przed chwilą nakłoniłam mamę do powspominania mojego "dark age" i obie przypomniałyśmy sobie, że w porządku - pozwalała mi się malować, ale nigdy nie do szkoły! Co najwyżej po, gdy szłam do kolegów.
Mnie zresztą chyba i tak nie przeszłoby przez myśl, by pójść do szkoły w czarnym makijażu. Rozumiem ewentualnie, jak są takie dziewczyny, co się malują delikatnie. Ale zastanawiam się kto wypuszcza z domu dziewczyny, które idą do szkoły jak na dyskotekę?
Ja, ak [ prawie ] każda nastolatka maluje się Używam fluidu, różu - oczywiście wszystko toz umiarem żeby nie wygladac jak ruska wytapetowana lala , tusz i błyszczyka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum