Imię: czegosztoniemająca
Dołączyła: 10 Lip 2007 Posty: 25 Skąd: Kraków
Wysłany: 10-07-2007, 17:16
No ja tak do końca, jeszcze nie wiem czy chce znim być do konca życia ale wszystko możliwe choć sądze żę jestem jeszcze na to za mloda przecierz dopiero co 18 miałam !
Ale opisze to :
No to tak, mnie z moim chlopakiem zapoznał nasz wspólny przyjaciel poznaliśmy się 2 lata temu a od 1,5 roku jesteśmy razem . Jak na razie to świetnie się dogadujemy i mam nadzieje że tak będzie dalej .
no ja tez mam chlopaka..i ja choc tez juz mam 18 lat jestem pewna tego ze to on jest tym"jedynym"
poznalismy sie w liceum... chodzi do przeciwnej klasy. Jakos tam styknelismy sie na naszym wspolnym polmetku.. po sylwku bylismy juz razem..
chodzilam z nim przez 4 miechy pozniej dalismy sobie trosszke czasu bo on nie byl pewny..nie chcial sie angazowac.. Po 2 miesiacach wrocil do mnie i teraz znow jestesmy razem z czego sie b ciesze..
_________________ ZAKOCHANA.
ZAKOCHANA PO USZY.
ZAKOCHANA PO USZY I CZUBEK GŁOWY.
Imię: Johann Gottlieb Goldberg
Wiek: 19 Dołączyła: 01 Lut 2007 Posty: 2861
Wysłany: 10-07-2007, 21:18
Cytat:
Macie kogoś, z kim chcecie spedzic reszte zycia??
Glenn.
Będę do końca życia żyłą jak dupek sama, może w innym życiu kogoś poznam albo spotkam się z Glennem w innym wcieleniu.
Spłodzimy stadko dzieci i wszystkie będą miały talenty myzyczne.
Pierwsze dziecko nazwiemy Fryderyk. Wygra on Konkurs Chopinowski. Pokona wszystkie zupki chińskie i japońskie dania.
Drugie zwać się bedzie Witold. Będzie grał na fujarce i miedzynarodowe konkursy wygrywał.
następne będą bliźniaki- Asia i Kasia. Będą grać w duecie na 4 ręce na fortepianie. też będa sławne.
jakieś tam nasze dziecko to bedzie Henryk. Wirtuoz skrzypiec. Wygra Konkurs Wieniawskiego.
ITD
Oczywiście rodzić będziemy po połowie, jedno ja, drugie Glenn.
Tak będzie sprawiedliwie.
Ja mam!!! jesteśmy razem już ponad rok i bardzo dobrze nam się układa poznaliśmy sie na dniach jego miasta. on był organizatorem. ja tanczylam z jego kolega, a on podszedł i powiedział, że odbijane i tak jakoś poznaliśmy się Dałam mu swój numer i zaczeliśmy pisać, aż w końcu spotkaliśmy się, póżniej jeszcze raz i kolejny i tak dalej no i jesteśmy razem hehehe i jest nam bardzo dobrze razem:)
Nie jestem z tą osobą,ale to chyba ta jedyna:) chociaz mowione w wieku 16 lat moze brzmiec dziwnie,o_O w kazdym razie czuje do niej to 'cos' yyy poltora roku.
_________________ '' Don't tell me what I can't to do! ''
Jonh Locke.
Ostatnio zmieniony przez Wiedźmikołaj 10-07-2007, 23:26, w całości zmieniany 1 raz
w marcu 2 lata temu poznaliśmy się na osiedlu,na które się wprowadziłam kilka miesiecy wcześniej. po miesiącu bylismy razem i żyjemy tak sobie szcześliwie i tak jakoś czuję, że mimo młodego wieku to właśnie z nim chcę spędzić resztę życia bo wiem, że drugi taki Skarb już się nie trafi
_________________ Były sobie świnki trzy, świnki trzy, świnki trzy...
Mam. Poznaliśmy sie w sql. Więcej pisać nie będę, no może poza tym, że szczęśliwy jestem.
Dziękuję.
_________________ "It matters not how strait the gate,
How charged with punishments the scroll,
I am the Master of my fate,
I am the Captain of my soul."
Cała historia zaczęła się od poznania Jego braci. Moja koleżanka znała ich wcześniej i jakoś tak wyszło, że wkrótce zaprosili mnie i moje kumpele do siebie na imprezkę (nie będę wnikać w szczegóły, bo zajęłoby to trochę czasu;P). Tam po raz pierwszy go zobaczyłam. Był nieśmiały, zamieniłam z nim ze 2 zdania... Jakby ktoś mi wtedy powiedział, że z nim będę, to bym nie uwierzyła;) Jakiś tydzień później miała się odbyć u mnie domówka. Nawet nie wiedziałam, czy go zaproszę, bo przecież nie znaliśmy się zbyt dobrze. Przypadek sprawił, że w dzień przed wspomnianą imprezą spotkałam go w miejscowym klubie. Tam po raz pierwszy zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, żartować:) Razem z kolegą odprowadził mnie do domu. Tak się rozgadaliśmy, że gdyby jego kumpel zawrócił, to nawet byśmy tego nie zauważyli;) No i... Zaprosiłam go oczywiście:) Na samej domówce nie miałam za wiele czasu dla niego. Latałam ze ścierką i sprzątałam po wszystkich:P Ale w końcu tak się złożyło, że zostaliśmy sami w pokoju (poprosiłam go, żeby zaniósł mnie na górę, bo musiałam dać koleżance torbę, która była na piętrze). Na początku tylko rozmawialiśmy:) Potem ktoś mnie zawołał na dół, a on korzystając z okazji wymknął się na fajeczkę. Jednak wrócił tam i zaczął przeglądać jakieś książki. Nie mogłam pozwolić na to, żeby spędził resztę wieczoru przy lekturze, więc... Pocałowałam go:D Był nieźle wystraszony:)
Tydzień później byliśmy już razem
poznaliśmy się na czacie, gdzie nie brakuje zboczeńców i ludzi nienormalnych, ale on odrazu wydał mi się inny, mimo że zwykle faceci w jego wieku myślą i chcą rozmawiać tylko o jednym, on miał ciekawsze tematy do rozmowy, zaczęło się od tego że wygłupialiśmy się zwracając się do siebie mężu i żono , niedługo potem wymieniliśmy się zdjęciami, co prawda nie spodobał mi się od razu, ale pomyślałam że przecież nic nie strace, rozmawiając z nim z biegiem czasu okazało się że to naprawdę wartościowy chłopak o dobrym serduszku , postanowiliśmy się spotkać, jedynym problemem była odległość jaka nas dzieli, ale tak się składało że on wybierał się w moje okolice na kilka dni w majowy weekend, no i spotkaliśmy się , na początku było troche tak sztywno, ja jestem nieśmiała więc prawie cały czas milczałam, ale już wtedy zaczęło między nami iskrzyć i wpadliśmy w swoje ramiona, potem przed jego wyjazdem spotkaliśmy się jeszcze raz już jako para , teraz mimo że dzielą nas setki km nasza miłość rozkwita i już planujemy wspólną przyszłość nie wyobrażam sobie już życia bez tego chlopaka, który jeszcze 3 miesiące temu był mi zupełnie obcy pozdrawiam
_________________ kleksu,
a czym sobie na to zasłużyłam ?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum