LSD przez wielu nazywany cudownym narkotykiem.
Jest chyba najmniej szkodliwym narkotykiem na organizm działa obojętnie nie uzależnia psychicznie i fizycznie. Opowiem wam moje jazdy po nim.
Włączyłem muzykę i wziąłem znaczek nasiąknięty LSD pod język. Siedziałem przed komputerem i słuchałem muzyki nagle po 30 minut ujrzałem kolory które zmieniały się w rytm muzyki. Czułem się jak bym to ja komponował tą piosenkę kiedy zamknąłem oczy kolorowe nitki grały w jej rytmi. Niemożliwe stało się dla mnie jak by bardziej osiągalne. Kazdy przedmiot błyszczał. Poszedłem do kuchni i wziąłem pomidora do ręki zacząłem zastanawiać się nad jego sensem istnienia najważniejsze było dla mnie żeby pomidor nie upadł. Wreszcie przyszedł po mnie kolega i udaliśmy się na spacer, aż naszła mnie chcęć jazdy autobusem. Wsiadłem do autobusu i czułem się jakbym to ja nim kierował, odczuwałem każdy zakręt . Wysiedliśmy koło lasu udaliśmy się nad strumień zaczałem w niego rzucać kamieniami i patrzyłem się jak reaguje woda, było to dla mnie niezwykłe i trwało chyba z godzinę.
Potem poczułem ogólny spokój i uczucie że wszystko jest osiągalne.
Ogólnie LSD działało 6 h i bardzo trudno mi opisać to co czułem
Mieliście kiedyś z nim przygody ?
LSD nie powoduje uzależnienia psychicznego ani fizycznego.
LSD w dawkach powyżej 250 może uszkadzać psychikę w dawkach poniżej działa wręcz pozytywnie dlatego jest używany do leczenia alkoholików szacuje sie że 45 % alkoholików którzy zażyją LSD nigdy nie sięgnie po alkohol.
lsd jest nieziemskim dragiem, ale jest też bardzo wyniszczające...
Owszem jest mniej szkodliwe niż np. amfatamina i wolniej uzależnia, pozatym uzaleznienia się na tle psychicznym tylko... jest to jedyny narkotyk który chciałbym wiąść jeszcze pomino że juz nie ćpam ale sie zastanawiam bardzo...
O tym że stosuje się to do leczenia to wiem, juz dawno sie to robi
Skutki częstego zażywania są nieciekawe:
- fleszbeki ( wydaje sie wam ze coś słyszeliscie a tak nie jest )
- gorsza pamieć
- koszmary
- można też popełnić samobójstwo, ale to cześciej sie zdaża po zażyciu dużej ilosci grzybów
i inne dziwne figle naszej psychiki
p.s. jak mnie leb boliiiiiiiii, jeszcze tak mocno mnie nigdy nie bolał
_________________ "Autorytet, rząd, władza, państwo - każde z tych słów oznacza to samo - środek nacisku i wyzysku..."
Imię: Wooof
Wiek: 20 Dołączył: 07 Lip 2006 Posty: 2019 Skąd: z okolicy
Wysłany: 25-02-2007, 18:28
Alearan napisał/a:
Odcinanie się od rzeczywistości za pomoca narkotyków, to debilizm.
popieram
_________________ Witam w rzeczywistości...
KOCHAM OLEŃKE :-*
Nie dbam o wasz szacunek...
Misja zyciowa: ignorowac prowokatorow i ludzi pustych, bo oni i tak zgina z wlasna glupota.
LSD nie powoduje uzależnienia psychicznego ani fizycznego.
LSD w dawkach powyżej 250 może uszkadzać psychikę w dawkach poniżej działa wręcz pozytywnie dlatego jest używany do leczenia alkoholików szacuje sie że 45 % alkoholików którzy zażyją LSD nigdy nie sięgnie po alkohol.
Gów*o prawda. To chyba Twoja prywatna teoria O.o
_________________ "Mówisz: wiem czego chcę, i że tego właśnie chcesz. W mieszkaniu brakuje powietrza,
więc połóż się przy mnie i zróbmy to teraz!
Pokażę Ci jak się spada z dachu, nauczę Cię jak się spada z dachu... "
ten fragment jest najlepszy, KAŻDY narkotyk uzależnia!
Co najsmieszniejsze to prawda, kwas praktycznie nie powoduje uzależnienie, jego niebespieczeństo kryje sie w tym że mozna go dość łatwo przedawkować...
_________________ "Autorytet, rząd, władza, państwo - każde z tych słów oznacza to samo - środek nacisku i wyzysku..."
Co najsmieszniejsze to prawda, kwas praktycznie nie powoduje uzależnienie, jego niebespieczeństo kryje sie w tym że mozna go dość łatwo przedawkować...
"Praktycznie ie powoduje" czy "nie powoduje"? Bo to różnica.
_________________ Odszedłem bez pożegnania. ~.~
Adieu.
Dziękować miłym i mniej-miłym.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum