Imię: Agnieszka
Dołączyła: 28 Sie 2006 Posty: 6 Skąd: Toruń
Wysłany: 31-08-2006, 12:40
ponoć wziął za dużo by mieć jeszcze siłe na pociagnięcie za spóst, jedni twierdzą ze zabiła go jego żona a inni ze strzelił sobie w łeb zanim go "wzieło", szanuje go jako muzyka, ale jako człowiek był dla mnie chodzącym dnem
_________________ a kiedy rozdasz najcieplejszy szept
gdy przewędrujesz każdy mały sens
pomyślisz że tak, że wypełnił się czas
to ostatnia z dróg
szuka twoich stóp
teraz stań na najwyższej z gór
i połknij wiatr byś wykrzyczeć mógł
Muzyka i tworzenie było dla niego sporą częścią życia, kiedy przestalo go to cieszyc i sprawiac radośc - zabił się
hmm.....wiesz ilu jest artystów którym znudziło się kompletnie to co robią i po pewenym czasie nie robią tego już dla przyjemności lecz tylko dla kasy to nie może być powodem samobókstwa przynajmniej żadko tak bywa,a heroina to jest poważny problem.
[ Dodano: 31 Sie 2006 01:03 pm ]
rebel napisał/a:
ponoć wziął za dużo by mieć jeszcze siłe na pociagnięcie za spóst, jedni twierdzą ze zabiła go jego żona a inni ze strzelił sobie w łeb zanim go "wzieło", szanuje go jako muzyka, ale jako człowiek był dla mnie chodzącym dnem
Wielu artystów było uzależnionych od heroiny nie nazywał bym ich dnem, mieli poprstu dużo kasy nie mieli z nia co robić więc chcieli ubarwić sobie jeszcze troche bardziej życie przerzywając niezle jazdy, a co do Kurta stworzył on porstu nowy styl (muzyki jak i ubioru, jak chodzi oto drugie to może troche w mniejszym stopniu). Nie chodzi mi oczywiście że stworzył nowy styl w "zażywaniu" heroiny
wiesz ilu jest artystów którym znudziło się kompletnie to co robią i po pewenym czasie nie robią tego już dla przyjemności lecz tylko dla kasy
Nie wiem.
pioro napisał/a:
to nie może być powodem samobókstwa przynajmniej żadko tak bywa,a heroina to jest poważny problem.
Rzadko przez "rz". On nie był jednym z wielu. Poczytaj sobie choćby jego dzienniki to zobaczysz że on miał kasę głęboko gdzieś i jesli to miałby byc jedyny powód trzymający go przy życiu to na pewno palnął by sobie w łeb. O.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Nie no masz racje on był nadzwyczajny zacznij sie do niego modlić, bardzo go cenie jako osobe i lubie sluchać jego muzyke ale może bez przesady. Może uważasz, że był on nad człowiekem?
Alicja napisał/a:
Poczytaj sobie choćby jego dzienniki to zobaczysz że on miał kasę głęboko gdzieś i jesli to miałby byc jedyny powód trzymający go przy życiu to na pewno palnął by sobie w łeb.
No naprawde bardzo ciekawe, rzadko który artysta napisze ci 100% prawde on nie jest twoim przyjacielem żeby ci sie zwierzać z tego co naprawde czuje - jest cos takiego jak fikcja...
Nie no masz racje on był nadzwyczajny zacznij sie do niego modlić, bardzo go cenie jako osobe i lubie sluchać jego muzyke ale może bez przesady. Może uważasz, że był on nad człowiekem?
Kur*a. Nie mam zamiaru się do niego modlić. Również go cenię i lubię jego twórczość i nie uważam ze był nadczłowiekiem, ale przyznaj że takich ludzi jak on nie jest wielu. On był charyzmatyczny, miał charakter, miał coś w sobie.
pioro napisał/a:
rzadko który artysta napisze ci 100% prawde on nie jest twoim przyjacielem żeby ci sie zwierzać z tego co naprawde czuje - jest cos takiego jak fikcja...
Wiesz, wydaje mi się że on nie pisał tego z zamiarem publikowania tego całemu światu.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Imię: Wszemiła
Wiek: 19 Dołączyła: 09 Sie 2006 Posty: 3212 Skąd: że znowu?
Wysłany: 31-08-2006, 17:09
Interesowałam się kiedyś ta kwestią i z tego co wiem Kurt nie byl osoba szczesliwą. Pieniądze i sława moze dla wielu z nas oznaczają szczęscie,ale on był inny.pozatym wiem że załamało go to iż przestał odczuwac radość z tworzenia muzyki,czuł że oszukuje swoich fanów. Na pewno jego wielkim szcześciem była córeczka. I nie wiem czy to ma sens rozwodzenie saie na temat dlaczego to zrobił i czy to zrobił- prawde zabrał ze soba do grobu.
rebel napisał/a:
ale jako człowiek był dla mnie chodzącym dnem
widocznie nie wiele o nim wiesz,ale to Twoja sprawa.
według mnie jego zabójstwo zleciła courtney, jego żona, ponoć Kurt miał w żyłach taką dawke narkotyków że zaraz po ich przyjęciu nawet niebył by wstanie pociagnąc za spust
Mi sie wydaje, tfe!!! jestem pewna, ze to nie było samobójstwo. Kurt byl moim pierwszym wielkim idolem. Swego czasu czytalam bardzo duzo ksiazek, artykułów dotyczacych jego oraz tego jak umarł. Wydaje mi sie iz nigdy nikt sie nie dowie jak to naprawde bylo, osoby zamieszane w jego śmierc zabiora ta tajemnice do grobu...
"w dzieciństwie każdy z nas chciałbyć jak Jonh Wayne (urodzony 26 maja czyli tego samego dnia co ja ) przyszedł czas tracić twarz jak Kurt Cobain" tak mi sie skojarzyło
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum