Imię: Wooof
Wiek: 20 Dołączył: 07 Lip 2006 Posty: 2019 Skąd: z okolicy
Wysłany: 08-10-2006, 09:54
ja nie cierpie
_________________ Witam w rzeczywistości...
KOCHAM OLEŃKE :-*
Nie dbam o wasz szacunek...
Misja zyciowa: ignorowac prowokatorow i ludzi pustych, bo oni i tak zgina z wlasna glupota.
Po przemyśleniiu wszystkich za i przeciw doszłam do wniosku, że matematykę lubię, chociaż nie zawsze mi wychodzi, a fizykę przestałam lubić przez pana profesora ojca dyrektora z którym teraz mam fizykę. Chociaż już mija mi paniczny lęk przed nim tak na marginesie.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Postanowiłam się z Wami podzielić newsem z mojego życia, który odzwierciedla moją niechęć do przedmiotu zwanego matematyką.
Otóż jutro ja zwana w dalszej częśc anegdoty alter ego. Ma własnie sprawdzian z matematyki,jednak ta przebiegła dziewczyna postanowiła nie jechac do szkoły,tylko zostać w domu i udać się do lekarzy specjalistów, u których wizyty odkładała już od dawna. Czy to znaczy, że jest zła? Czy potępiacie ją?
Wyślijcie smsa i treści TAK lub NIE . Numer : 7690
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 9458 Skąd: Kraków
Wysłany: 08-10-2006, 11:29
alter ego napisał/a:
Ja nie symuluję. Ja spełniam tylko swój obowiązek.
paluszek i główka to szkolna wymówka
Geografia- demografia i ogólnie- nauka o świecie- gospodarce, rolnictwie, czy w końcu ta fizyczna- jest wg. Ciebie nudna??? Nie rozumiem.
Chociaż z drugiej strony, zależy jak jest wykładana. Ja mam superprofesora, wszystko tłumaczy analogiami z codziennego życia i geografię lubię.
Chemię lubiłabym gdyby były jakieś doświadczenia- na szczęście jednak zakończyłam w zeszłym roku szkolnym swoją chemiczną edukację.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum