Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8733 Skąd: Kraków
Wysłany: 28-05-2008, 15:37
miyako napisał/a:
Może niech się zdecyduje, gdzie chce mieszkać?
Jestem zameldowana u mamy, ale nadejdzie pewnie kiedyś taki piękny dzień, że się wyprowadzę. Na razie jednak ani nie jestem gotowa, ani nie byłoby to dla mnie wygodne, ani przyjemne dla mojej mamy, która mieszkałaby wtedy sama.
Co do tematu czynszu- żaden z sąsiadów uwagi na ten temat jeszcze mi nie zwracał, zresztą ciężko mi to sobie wyobrazić.
Ja nie podeszłabym do kogoś obcego i nie żądałabym potwierdzenia, że mieszka na tym samym piętrze co ja.
Czułam się jednak przez chwilę jak intruz, kiedy zamek w drzwiach od klatki był popsuty, a wszyscy zwalili winę na mnie, bo ja jestem "nowa" i "obca", więc można mnie bezkarnie opluć.
Konflikt zakończył się tym, że sąsiad, starszy dziadek dorobił mi nowy klucz w prezencie.
Żelowa napisał/a:
mama nie może zrozumieć, dlaczego, jak po co (..) ludzie mieszkają ze sobą przed ślubem. Przecież to niewybaczalne, karygodne i.. i w ogóle jakieś niedorzeczne.
Próbowałaś jej wytłumaczyć?
Moja, mimo swoich 63 lat na karku, to rozumie.
Trzeba się dograć- co innego mieszkanie z kimś w pokoju w akademiku, gdzie nie masz wyboru, a co innego mieszkanie przez całe życie.
Poza tym wiele rzeczy wychodzi podczas mieszkania razem, np co jaki czas ktoś sprząta.
Dobrze jest chyba wiedzieć jak najwięcej, zanim wymienię z kimś obrączki i urodzę mu dziecko.
Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Lip 2007 Posty: 3256
Wysłany: 28-05-2008, 15:55
Moi rodzice żyją sobie w konkubinacie od osiemnastu lat i jest im z tym w porządku ; )
Nie była to jakaś poważna wspólna decyzja, tylko po prostu poprzednia kobieta mojego taty nie chciała się zgodzić na rozwód, a dla kochających się ludzi to i tak nie ma chyba aż takiego znaczenia..? W przypadku moich rodziców z pewnością nie było to znaczenie sakramentalne : )
_________________ Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
Imię: Aneta
Dołączyła: 11 Sie 2007 Posty: 1025 Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 30-05-2008, 21:30
Cytat:
Próbowałaś jej wytłumaczyć?
Oczywiście, że próbowałam. Ale wywiązywało się z tego niepotrzebne podnoszenie głosu, ponad to moja mama, albo nie dyskutuje w ogóle, albo w taki sposób, że lepiej iść do pokoju i nie mówić nic. Jestem z rodziny katolickiej, co niedzielę do kościoła, co miesiąc do spowiedzi. Moja mama po prostu, nie potrafi tego zrozumieć. Dla niej to tak, jakbym Ci powiedziała, że w wakacje jadę na Uran okraść fioletowych kosmitów. Niemożliwe, niewykonywalne(czyżby?), (i co najgorsze) niedozwolone. Wg mojej mamy to grzech. Z resztą, zacznijmy od tego, że w jej mniemaniu bara-bara przed ślubem to jak wakacje na Saturnie.
Cytat:
Dobrze jest chyba wiedzieć jak najwięcej, zanim wymienię z kimś obrączki i urodzę mu dziecko.
"Po to są spotkania i narzeczeństwo, w osobnych domkach" usłyszysz od mojej rodzinki.
Ech, jak dobrze, że nie przejęłam tych poglądów.
_________________ "A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć".
Za ukochaną, przyszłą ojczyznę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum