Wiek: 17 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4228 Skąd: Kraków
Wysłany: 02-01-2008, 23:26 Kompleksy
Natchnęło mnie by założyć temat. I oto jest
Macie lub mieliście kiedyś jakieś kompleksy? Jakie? Dlaczego? Jeśli mieliście to co sprawiło że już nie macie i czy uważacie że mieliście je słusznie? Czy kiedy przebywacie w towarzystwie osób w waszym odczuciu atrakcyjniejszych wasze kompleksy rosną do rozmiarów niebotycznych ? A może całkowicie akceptujecie siebie?
Piszcie drodzy userzy o wszystkim, co z kompleksami lub ich nabywaniem/pozbywaniem się związane
_________________
Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam zawsze wrażenie, że się pomyliłem
Oskar Wilde
Ostatnio zmieniony przez **MJ** 02-01-2008, 23:33, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 19 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8313 Skąd: Kraków
Wysłany: 02-01-2008, 23:34
Aż dziwne, że wcześniej nie było takiego tematu.
Nadal mam kompleks na punkcie swojego ciała- bo mam za mało silnej woli i konsekwencji, by coś z nim zrobić. Gabrysia na diecie = nie ta sama Gabrysia, co wcześniej.
Myślę, jednak, że wystarczy miesiąc przed sesją, by zgubić to, czego nie chcę.
Mam jednak faceta, który uważa, że moje kompleksy są wyolbrzymione i mnie z nich próbuje wyleczyć.
Albo doleczyć, bo to, jak duże kompleksy mam teraz, jest niczym w porównaniu do tego, jakie miałam kiedyś.
Osoba z zewnątrz nigdy nie powiedziałaby, że mam kompleksy, dobrze się maskuję.
miałam i mam kompleksy.
jakie?
wszelkie.
teraz przestałam się nimi aż tak przejmować.
mam za dużo innych problemów na głowie.
moje kompleksy się zmieniały. kiedyś byłam za chuda i za wysoka. potem jak inne dzieci mnie dogoniły (strasznie szybko urosłam) to byłam za gruba i za niska.
wszystko się zmieniało.
Wreszcie temat, w którym mogę wyrzucić ku uciesze szakali te wszystkie złe brzydkie rzeczy, które od dawien dawna leżu mi na sercu.
Było tego tyle że wymienianie tego zajęło by mi zbyt długo.
CZUŁEM SIĘ.
Za wysoki
Za nudny
Za chudy
Za słaby
Za brzydki
Za leniwy
Za uparty
Za miękki
Za wrażliwy
etc.
Warto dodać moje skłonności do ciężkich używek, które raczej nie wynikały z powodu pięknego życia, zawyżonej samooceny i zaj******** samopoczucia. Że wspomnę jeszcze iż do 15-16 roku życia nie potrafiłem sklecić zrozumiałego zdania, z powodu masakrycznej wady wymowy, połączonej ze stresogenną naturą. Do 17-18 roku miałem ludziofobię, strach przed wystąpieniami publicznymi.
Wszystko wyglądało tak pięknie, że będą w sklepie, nie potrafiłem pieprzonej wody kupić, z powodu wyżej wymienionych dolegliwości.
No ja mialam kompleks na swoj wyglad ^^
Za wysoka - bo najwzysza w klasie
za chuda - bo mialam nozki jak patyczki
plaska - bo pozno dojrzalam
Ogolnie te rzeczy mi przeszly ale dopiero dwa lata temu ^^
Wazne, ze w ogole przeszly
Ponadto mialam kompleks na swoja inteligencje bo wciaz mi sie wydawalo ze jestem glupia, nieoczytana, maloelowentna, etc.
Mialam tez spory kompleks przed mowieniem glosno swojego zdania a juz w ogole przemawiana na forum. Przeszlo mi to na studium ze nie mam problem z mowieniem glosno i odwaznie.
Jakkolwiek lek spoleczny mam dalej bo jak wchodze w nowa grupe to zawsze najpierw sie przygladam i obserwuje ludzi a potem sie dopiero zaczynam udzielac.
Czesc z tych kopmleksow czasem odbija sie jakas czkawka jakkolwiek w porownaniu z tym co bylo jeszcze 4 lata temu to jest to niewielka czkawka ^^
Przed okresem dojrzewania:
Za małe piersi (a raczej ich brak)
Brak bioder i talii
Wzrost - byłam jedną z najniższych osób w klasie
Nie miałam kobiecej budowy ciała w przeciwieństwie do koleżanek. Wstydziłam się, że jako jedyna dziewczyna w klasie nie noszę biustonosza. Ogólnie czułam się jakby wszyscy mnie uważali za dzieciaka:/
Jak już mi urosło to i owo:
Za duże piersi (pojawił się problem z kupnem stanika, gdy schodziłam ze schodów cycki "wyskakiwały" z biustonosza)
Wąskie biodra, talia nie tak wąska jak bym chciała (słabo się wyróżniała przy takich biodrach)
Twarz, najbardziej nie znosiłam swojego profilu
Teraz:
Zostały wąskie biodra. Talia jest już węższa. Chociaż mogłaby być jeszcze bardziej zaznaczona
Swojego profilu nadal specjalnie nie lubię, ale już jest lepiej (zaczynam się akceptować:P)
Piersi w niektórych ciuchach za bardzo się odznaczają, ale zaczęłam je traktować jako atut, a nie skazę. Ba, nawet polubiłam skubane:P Dobrze wyglądają w idealnie dobranych stanikach. Szkoda tylko, że one (biustonosze) tyle kosztują...
To tyle jeśli chodzi o wygląd, a co do charakteru:
Nie lubię w sobie tego, że nie potrafię załatwiać formalnych spraw. Trzęsie mnie jak mam zamówić pizzę, poprosić o coś (np. o pomoc) itd. Nie mam pojęcia czemu tak jest, bo ogólnie jestem bardzo komunikatywną i towarzyską osobą. Uwielbiam przebywać wśród ludzi i nie mam najmniejszego problemu z poznawaniem nowych osób, czy zagadywaniem obcych np. na przystanku.
No i ta moja nadwrażliwość i nieumiejętność radzenia sobie ze stresem...:/
Ale ogólnie nie jest tak źle:) Powoli, powoli zaczynam sobie radzić z problemami
Miałam i nadal mam kompleksy. Są ogromne i nie potrafię sobie z nimi niestety poradzic... Strasznie utrudniają mi życie
Zawsze uważałam się za: grubą, brzydką, niezgrabną, bez figury, za duże piersi, za duży tyłek i uda. Nie taki kolor włosów. Za duża stopa (denerwowałam się przy kupnie butów!). Jedyne co mi się kiedyś podobało to mój brzuch, ale już mi się nie podoba.
Brak pewności siebie, boję się ludzi, boję się z nimi konkurowac, bo wiem, że zawsze przegram. Jestem najgorsza, nic nie znaczę, jestem niewidzialna.
Kiedy przebywam w towarzystwie osób (głównie dziewczyn- do każdej się porównuję), chcę się zapaśc pod ziemię.
Generalnie nie lubię swojej osoby (delikatnie mówiąc), nie jestem w stanie zaakceptowac siebie, bo we mnie wszystko jest nie tak, jak powinno byc.
Jak narazie nie ubyło mi kompleksów, wręcz ich przybywa.
_________________ Kiedyś ktoś Cię opuści- uświadom to sobie, bądź na to gotowy, mniej boli...
Oczywiście mam kompleksy na punkcie swojej figury. I niskiego czoła.
Kiedyś miałam kompleksy z powodu wzrostu (163 cm), ale się przyzwyczaiłam i już mi to nie przeszkadza. O, jeszcze mnie dręczyło to, że szybko miałam biust, w porównaniu z koleżankami.
Kompleksów na punkcie moich cech nie mam. Oczywiście, że mam wady, ale nie mam z tego powodu kompleksów. Największe wypływają z braku akceptacji swojego wyglądu i ciągłego odwlekania wprowadzenia w nim zmian na później, na świętego Nigdy.
mialem kilka kompleksow na punkcie swojego ciala, jednak pozbylem sie ich, bo w koncu kazdy czlowiek jest inny i ma jakis kompleksy, wali mnie to co inni sadza o mnie, teraz nie mam zadnych kompleksow a jesli jakiejs osobie cos nie pasuje wale jej w morde i koniec gadki na ten temat... life is brutal:)
Imię: Aneta
Dołączyła: 11 Sie 2007 Posty: 983 Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 03-01-2008, 16:58
Hm.. pewnie, że mam kompleksy.
Jeżeli chodzi o mój wygląd:
1.troszku za dużo tłuszczyku
2. mam wrażenie, że mam bladą cerę. Niby szybko się opalam, a moja opalenizna z wakacji jeszcze jest.. ale wydaje mi się, że jestem bledsza niż inni po twarzy.
3. usta.. jak ja nienawidzę moich ust. są.. za wąskie, ale nie w tę stronę od nosa do brody, tylko od jednego policzka do drugiego. Mam wrażenie, że jak będę starą babcią, to w ogóle nie będę mieć ust.
4. Chyba troszkę za szeroki nos, ale cieszę się, że nie jest garbaty.
Kiedyś miałam kompleksy na punkcie mojego pieprzyka, cienkiej skóry na skroniach- widoczne żyły..
Jeżeli chodzi o charakter:
1. Nie lubię tego, że czasami łatwo mnie zdenerwować
2. Że bywam sztuczna
3. Że nie potrafię naturalnie być.. aż taka wyrozumiała, jak inni potrafią.
4. że jestem nieśmiała
Kiedyś miałam jeszcze jeden kompleks, ale forum mnie z tego wyleczylo. :* Dzięki ;]
_________________ "A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć".
Za ukochaną, przyszłą ojczyznę.
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 8672
Wysłany: 03-01-2008, 17:05
Najbardziej nie lubię mojej figury i budowy ciała (Jestem raczej "grubej kości", a nie drobna tak jak bym najbardziej chciała). Jest wiele ubrań których przez to nie założę, ale tak normalnie akceptuje się.
Kiedyś największym problemem był wzrost - ok 154 i był winny dosłownie wszystkiemu, nawet temu ze mnie nie lubili. Do tego problem z komunikacją, własnym zdaniem i tak dalej i tak dalej i wszystko co z tym związane, a do tego strach przed chłopakami (debile z gimnazjum osiągnęli swój cel). Jednym słowem byłam do niczego.
Zmieniło się naprawdę dużo od tamtego czasu...
Teraz z cech charakteru chyba najbardziej przeszkadza mi u mnie brak umiejętności spontanicznego działania i wyluzowania się w pełni.
Imię: Ola
Wiek: 17 Dołączyła: 02 Maj 2006 Posty: 2490 Skąd: Radom
Wysłany: 03-01-2008, 20:16
Oczywiście również posiadam kompleksy
co do wyglądu:
-tak jak dkf jestem "grubej kości" nigdy nie będę chuda.
-kiedyś przeszkadzało mi że jestem za wysoka, zawsze byłam najwyższa w klasie, teraz jestem zadowolona z mojego wzrostu.
-za mały biust-w podstawówce zaczęłam najpierwsza nosic stanik a teraz noszę bardzo mały rozmiar.
-kolor włosów- kiedys strasznie mi przeszkadzało że nie mam konkretnego tylko taki "sraczkowaty"
- a i jeszcze seplenię się trochę
- nie jestem inteligentna
kiedy przebywałam w towarzystwie dziewczyn ładniejszych ode mnie miałam ochotę zapaść się pod ziemię, ale ostatnio zrozumiałam że też mogę się podobać i że mam to "coś" co przyciąga ludzi. Pomogła mi w tym pewna osoba.
_________________ Dlaczego kochają nas Ci, których my nie kochamy. Dlaczego kochamy tych, którym nasza miłość jest niepotrzebna.
Ostatnio zmieniony przez legalna 03-01-2008, 20:18, w całości zmieniany 1 raz
Macie lub mieliście kiedyś jakieś kompleksy? Jakie? Dlaczego?
hmm.. chciałabym przytyć tak z 5 kg.
nie podoba mi się mój nos
piersi
paznokcie
wzrost
w sumie z charakteru chciałbym zmienić to żebym czasem nie raniła innych
i bardziej wierzyć w siebie, być mądrzejsza, chciałabym juz nie być taka mila..
**MJ** napisał/a:
Jeśli mieliście to co sprawiło że już nie macie i czy uważacie że mieliście je słusznie?
jestem chuda bo mam to rodzinne wiec nie przytyje, do tego ze jestem niska też się przyzwyczailam
**MJ** napisał/a:
Czy kiedy przebywacie w towarzystwie osób w waszym odczuciu atrakcyjniejszych wasze kompleksy rosną do rozmiarów niebotycznych ?
czasem trochę
**MJ** napisał/a:
A może całkowicie akceptujecie siebie?
Nie!
Nie chce mi się myśleć w sumie nie mam do tego głowy.
_________________ Za mała by dotknąć nieba ! ^^
Ostatnio zmieniony przez kamasutra 03-01-2008, 20:28, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum